- Bezprawnik -
- Biznes -
- Żabki po cichu zamieniają się w restauracje. To może być początek wielkiej zmiany
Żabki po cichu zamieniają się w restauracje. To może być początek wielkiej zmiany
Żabka już dawno nie jest sklepem osiedlowym, w którym oprócz napojów i innych produktów spożywczych możemy zjeść coś na ciepło. Szczególnie w dużych miastach sieć ma zamiar być czymś więcej niż tylko sklepem spożywczym. Niektórzy mówią nawet, że sklepy te są namiastką restauracji – i coś w tym pewnie jest. Przykładem takiego działania Żabki jest otwarcie piętrowego sklepu w Warszawie, a to pewnie nie koniec.

Czy Żabki w dużych miastach zmienią się w restauracje?
Z jednej strony to nic dziwnego. W dużych miastach ruch w Żabce jest tak duży, że sieć musiała zorganizować miejsce dla klientów, którzy chcą w spokoju spożywać posiłki. Nieprzypadkowo pojawiają się też pomysły, by przyszłe przekąski przygotowywały roboty w Żabce.
O tym pomyśle mówili przedstawiciele sieci dla „Rzeczpospolitej”:
Wskazany sklep nie jest nowym formatem, a raczej przykładem potwierdzającym elastyczność naszego modelu. Piętrowa lokalizacja pozwala nam pokazać naszą zdolność adaptacji do różnych warunków, co nie jest niczym nowym.
Nie od dzisiaj wiadomo, że asortymentem, który napędza sprzedaż w sklepach Żabka (oprócz alkoholu i kawy), są hot-dogi, pizza i inne potrawy podawane na ciepło.
Mimo tego, że sieć nie potwierdza tych zamiarów, niedługo możemy spodziewać się sklepów Żabka o większej powierzchni także w innych dużych miastach. Jest to nieuchronny kierunek, dzięki któremu klienci będą mogli czuć się w Żabce chociaż odrobinę swobodniej i nie mieć uczucia klaustrofobii.
Marketing i kampanie sieci
Żabka od jakiegoś czasu stawia na wyraziste rozwiązania i kampanie. Jedna z nich dotyka problemu „macania” pieczywa w sklepach.
Opinie klientów są podzielone. Mieszkańcy Warszawy o dwukondygnacyjnej Żabce
Mieszkańcy Warszawy wypowiadający się dla wp.pl często podkreślali, że jest to dobry pomysł i chętnie odwiedzaliby tego typu sklep.
Jednak wielu uczestników sondy ulicznej stwierdza, że nie jest to żaden przełom, a w Warszawie jest wiele ciekawszych miejsc, w których można spokojnie usiąść i zamówić posiłek. Pojawiają się także argumenty mówiące o tym, że tego typu rozwiązanie może stanowić duże obciążenie dla pracowników Żabki. Warto pamiętać, że już wcześniej Żabka umożliwiła zakupy online, co również zmieniło charakter pracy w sklepach.
Powstaje także inne pytanie – po co dwukondygnacyjna Żabka właśnie w tym miejscu, gdy obok jest kilka innych Żabek?
Przestrzeń gastronomiczna w Żabce to jednak nie jest złe rozwiązanie
Oczywiście w Żabkach, które znajdują się w mniejszych miejscowościach, tego typu pomysły nie mają racji bytu. Jednak w miastach takich jak Warszawa, Kraków, Poznań czy Wrocław jest to jak najbardziej sensowny pomysł.
Mieszkańcy Warszawy jednak trafiają w sedno – wiele osób, które chcą kulturalnie spędzić czas przy posiłku, na pewno nie zrobi tego w Żabce. W dwukondygnacyjnym sklepie z płazem w nazwie jadać będą najczęściej osoby, które chcą zrobić to szybko – a często są to ludzie wracający np. z imprez, przyjęć lub z pracy.
Jakość jedzenia kontra konkurencja gastronomiczna
Jak zawsze przy okazji rozmowy o Żabce pojawia się też argument jakości jedzenia oferowanego w tych sklepach. Wielu klientów chwali jego jakość i wieszczy, że będą odwiedzać dwukondygnacyjną Żabkę często właśnie z powodu dobrych posiłków. Nie brakuje jednak głosów nieprzychylnych dla Żabki i tego, jakie potrawy są tam serwowane. Tym bardziej że niektóre tradycyjne sieci notują w ostatnich latach spadki – swego czasu McDonald's tracił klientów, gdy Polacy zaczęli zaciskać pasa.
Dla części konsumentów Żabka stała się wręcz codziennym nawykiem – bywa, że to ich guilty pleasure, mimo świadomości wyższych cen. A gdyby kiedyś zabrakło tradycyjnej obsługi, klientom mogłyby zostać same żappsy na wymianę i automaty.
zobacz więcej:
05.06.2026 9:57, Jakub Bilski
05.06.2026 9:21, Mateusz Krakowski
05.06.2026 8:37, Mateusz Krakowski
05.06.2026 7:44, Aleksandra Smusz

Mówi, że mieszkając z partnerem, oszczędza 2000 zł miesięcznie. Proste obliczenia pokazały, że się myli
05.06.2026 6:58, Aleksandra Smusz
04.06.2026 9:20, Joanna Świba
04.06.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.06.2026 7:53, Aleksandra Smusz
04.06.2026 7:07, Aleksandra Smusz
03.06.2026 15:43, Marek Śmigielski
03.06.2026 14:57, Joanna Świba
03.06.2026 14:09, Piotr Janus
03.06.2026 13:22, Rafał Chabasiński

Zapłacili fiskusowi 112 tys. zł przez jeden brakujący papierek. Trybunał przyznał im rację, a pieniędzy nadal nie ma
03.06.2026 12:31, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 11:42, Aleksandra Smusz
03.06.2026 10:47, Joanna Świba
03.06.2026 9:54, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 8:33, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 7:32, Miłosz Magrzyk
03.06.2026 6:44, Piotr Janus
02.06.2026 17:55, Mateusz Krakowski
02.06.2026 16:47, Aleksandra Smusz
02.06.2026 16:07, Marcin Szermański
02.06.2026 15:23, Mariusz Lewandowski
02.06.2026 15:19, Piotr Janus
02.06.2026 14:28, Joanna Świba
02.06.2026 13:47, Piotr Janus
02.06.2026 12:50, Edyta Wara-Wąsowska



























