1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Unia kazała uprościć zwroty do jednego kliknięcia. Polska po raz kolejny nie zdążyła

Unia kazała uprościć zwroty do jednego kliknięcia. Polska po raz kolejny nie zdążyła

Polska powinna przyjąć do 19 czerwca przepisy wdrażające unijną dyrektywę 2023/2673. Wprowadza ona między innymi tzw. zwrot jednym kliknięciem. Problem w tym, że rząd wycofał stosowny projekt ustawy. Implementacyjne spóźnialstwo to już swego rodzaju tradycja.

Jest 19 czerwca, ustawy wdrażającej dyrektywę 2023/2673 nie ma

W momencie, gdy piszę te słowa, w Polsce powinny wejść w życie przepisy implementujące unijną dyrektywę nr 2023/2673. Mowa o dość ważnym akcie prawnym. Jej głównym celem jest wzmocnienie ochrony konsumentów zawierających na odległość umowy o usługi finansowe. Przy okazji wprowadzono rozwiązania sprzyjające wszystkim kupującym online, które wyraźnie rozszerzają prawa konsumenta przy zakupach online.

Mam na myśli wymuszane przez art. 11a dyrektywy rozwiązanie określone mianem „One Click Return", a więc zwrot towaru jednym kliknięciem. Prawdę mówiąc, w praktyce nie należy tej nazwy traktować dosłownie. Chodzi po prostu o drastyczne skrócenie i uproszczenie drogi do odstępowania od umów zawieranych przez internet.

One Click Return nie odbiega jakoś bardzo od dzisiejszych szybkich zwrotów

Jak zwrot jednym kliknięciem miałby działać w praktyce? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w ustępie pierwszym przywołanego wyżej art. 11a dyrektywy:

W przypadku umów zawieranych na odległość za pośrednictwem interfejsu internetowego przedsiębiorca zapewnia konsumentowi możliwość odstąpienia od umowy również za pomocą funkcji odstąpienia od umowy.

Funkcja odstąpienia od umowy musi być stale dostępna i widoczna

Funkcja odstąpienia od umowy jest oznaczona słowami „odstąp od umowy tutaj" lub odpowiadającym im jednoznacznym sformułowaniem w czytelnej formie. Funkcja odstąpienia od umowy musi być stale dostępna przez cały okres na odstąpienie od umowy. Musi być umieszczona w wyróżniony sposób na interfejsie internetowym i łatwo dostępna dla konsumenta.

Brzmi znajomo, prawda? Zdecydowana większość sklepów internetowych trzyma się tego schematu. Gdzieś w okolicach zakładki zarządzania kontem użytkownika w sklepie zawsze znajduje się opcja „zwróć towar" albo „zwroty".

Wybieramy towar, który chcemy zwrócić. Następnie jesteśmy ładnie proszeni o całkowicie nieobowiązkowe wskazanie powodu naszej decyzji. Potwierdzamy ją i gotowe. Pozostaje nam wybrać preferowaną opcję wysyłki zwracanego towaru. Zwrot jednym kliknięciem od tej procedury różniłby się jedynie trochę. Warto przy okazji przypomnieć, jakie są obowiązki sklepu internetowego w razie odstąpienia od umowy — bo to one decydują o tym, jak szybko odzyskamy pieniądze.

Obecnie nie ma nawet projektu ustawy implementacyjnej

Dyrektywa 2023/2673 na części sklepów może wymuszać delikatne przeprojektowanie interfejsu. Ot, zwroty byłyby eksponowane już na stronie głównej. Wskazanie powodu dokonywania zwrotu pojawiałoby się już po potwierdzeniu decyzji.

Nie da się jednak ukryć, że część sprzedawców stosuje bardziej zawiłe sposoby deklarowania zamiaru odstąpienia od umowy przez konsumenta. W grę wchodzi na przykład wymóg wysyłania sprzedawcy specjalnego formularza drogą mailową. To właśnie dlatego pisaliśmy, że sklepy utrudniały zwroty latami. Wejście w życie dyrektywy czyniłoby takie praktyki niezgodnymi z prawem.

Skąd tryb przypuszczający? Tak się składa, że jest 19 czerwca, a w Polsce żadne przepisy implementacyjne nie zostały przyjęte. Jakby tego było mało, rząd jeszcze w maju wycofał projekt ustawy przygotowywany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Powód? Nieznany. Nie powinno nas to jednak dziwić.

Polski prawodawca to straszny leń

W żadnym wypadku nie twierdzę, że z projektem UOKiK było coś nie tak. Jak już wspomniałem wyżej, dostosowanie się do wymogów stawianych przez dyrektywę nie jest czymś specjalnie trudnym. Nie wydaje mi się, żeby za decyzją z wycofania projektu stały jakieś mocne przesłanki merytoryczne.

Być może rządzący doszli do wniosku, że w jakiś sposób wykraczał poza przepisy dyrektywy. Możliwe, że źródłem problemów była część dotycząca usług finansowych, które są dużo ważniejsze z punktu widzenia polityków. Przede wszystkim jednak: polskie rządy mają skłonność do patologicznego wręcz spóźnialstwa w kwestii implementacji unijnych przepisów na czas.

Dyrektywa 2023/2673 wcale nie jest jedyna. Część naszych czytelników być może pamięta, jak wyglądało wdrażanie przepisów dyrektywy DAC7, która nakłada na platformy sprzedażowe obowiązek przekazywania Skarbówce szczegółowych informacji o użytkownikach-sprzedawcach. Przypomnijmy choćby, że raporty o sprzedawcach za 2023 długo nie trafiały do urzędów — bo prace nad ustawą stały w miejscu. Polska również się wtedy spóźniła.

Zwrot jednym kliknięciem jest neutralny dla sprzedawców i korzystny dla konsumenta

Nie da się ukryć, że nasze kolejne rządy są stosunkowo leniwe. Nawet kluczowe i głośne medialnie reformy potrzebne „na wczoraj" potrafią być przygotowywane latami. Do tego dochodzi dość słaba wydolność procesu legislacyjnego.

Być może jednak tym razem w grę wchodzi jakaś większa konieczność przemyślenia sposobu wdrażania unijnych przepisów? Trzeba przyznać, że część przedsiębiorców wyraża obawy o tzw. wardrobing. Chodzi o kupowanie ubrania albo obuwia przez internet, założenie go raz na specjalną okazję i odesłanie go zaraz z powrotem.

Argumentacja ta sypie się błyskawicznie. Obecne przepisy już jak najbardziej pozwalają na uskutecznianie tej praktyki — przypomnijmy, że sklep internetowy musi przyjąć zwrot uszkodzonych lub poplamionych towarów. Utrudnianie procesu dokonywania zwrotu poprzez tworzenie barier technicznych uderza przede wszystkim w uczciwych konsumentów, a nie w zdeterminowanych cwaniaków poruszających się na granicy przestępstwa oszustwa.

Niestety do lenistwa krajowych prawodawców musimy się przyzwyczaić. Kiedyś dyrektywę 2023/2673 zaimplementują. Parafrazując klasyka: nie musimy im co roku o tym przypominać.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi