O przyszłych prezesach-skazańcach, czyli dlaczego tak wiele polskich firm unika składania sprawozdania finansowego?

Biznes Finanse Firma Podatki dołącz do dyskusji (69) 21.09.2018
O przyszłych prezesach-skazańcach, czyli dlaczego tak wiele polskich firm unika składania sprawozdania finansowego?

Jakub Kralka

Znajomy prosił o analizę umowy – niby wszystko wydawało się w porządku, ale wraz z kolegami ostrzegaliśmy go, że coś nam śmierdzi. Zaglądamy w KRS, a tam od 2 lat brak sprawozdania finansowego.

Nie posłuchał, umowę podpisał, zlecenie wykonał, pieniędzy nie zobaczył. Spółka dziś już de facto nie istnieje – tzn. formalnie istnieje, ale to martwy byt, bez środków i poważnego prezesa, a zabawa w egzekucję komorniczą będzie tylko marnowaniem czasu i pieniędzy. Choć obowiązek składania sprawozdań finansowych przez spółki budzi moje wątpliwości (to ich znacząca wada na tle jednoosobowych działalności gospodarczych), to jednak nie da się ukryć, że analizując potencjalnego kontrahenta warto sprawdzić jego wiarygodność m.in. przez podejście do dopełniania tego typu obowiązku.

Brak sprawozdania finansowego a prawo

Sprawozdanie finansowe to składane do Krajowego Rejestru Sądowego podsumowanie rocznej działalności przedsiębiorstwa – ujęte oczywiście pod względem, jak sama nazwa wskazuje, finansowym. Wymóg ten dotyczy spółek kapitałowych, spółek osobowych, a nawet jednoosobowych działalności gospodarczych, jeśli te wybrały jako sposób ewidencjonowania księgi rachunkowe.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest najpopularniejszym rodzajem spółki w Polsce. Zgodnie z danymi Ministerstwa Sprawiedliwości za 2014 rok (dane z 2016 roku) aż blisko 258 000 spółek z o. o. było zobligowanych do złożenia sprawozdania finansowego – zrobiło to jednak zaledwie ok. 150 000 spółek, czyli 58%. To słaby wynik, biorąc pod uwagę przewidziane przez ustawę konsekwencje – niestety, co do zasady dotąd nieegzekwowane.

Spółki migają się od sprawozdań finansowych

Sprawozdanie finansowe jest ważne, ponieważ pozwala bankom czy potencjalnym kontrahentom na wyrobienie sobie opinii na temat kondycji finansowej i potencjału gospodarczego spółki. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że mówimy szczególnie o spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością, gdzie odpowiedzialność ta jest faktycznie niewielka, sprawozdanie finansowe jest dla mnie często podstawową decyzją o tym, czy warto wchodzić ze spółką w interesy. Po pierwsze – patrzę na ich potencjał przychodowy i zobowiązania. Po drugie – na sam fakt składania sprawozdania, ponieważ zawsze zastanawiające jest czemu ktoś mimo wszystko gotowy jest podejmować ryzyko kary. Może ma coś na sumieniu? A może jest po prostu niedoinformowany lub niezbyt rozgarnięty, co też nie świadczy najlepiej o potencjalnym kontrahencie?

42% spółek nie składało w 2014 roku sprawozdania finansowego. Blisko połowa. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że statystykę tego typu wyrabiają w dużej mierze słupy czy spółki spisane na stratę. Ale też analizując tego typu dane dla klientów często z kolegami natrafiamy na zupełnie normalne, znane marki, które migają się od tego obowiązku. Warto nadmienić, że od tego roku sprawozdanie składane jest wyłącznie drogą internetową, co – pomimo początkowych obaw – bardzo przyspieszyło całą procedurę.

Z ciekawości sprawdziłem jak wygląda to na najbliższym mi polskim rynku medialnym. Mówimy wszakże o spółkach będących na absolutnym świeczniku nie tylko organów skarbowych, ale i opinii publicznej. A nie takich, wiecie – wystawiających faktury jednemu podmiotowi, którym na dodatek jest szwagier. Okazuje się, że spółki będące wydawcami dużych serwisów internetowych na ogół bardzo sumiennie pilnują tego obowiązku. Proszę wybaczyć protekcjonalny ton, ale byłem bardzo zaskoczony, że sprawozdanie finansowe elegancko i w terminie złożył nawet wydawca dość mocno sensacyjnego Pikio.pl. Nie byłem natomiast przesadnie zdziwiony, że w internetowym module KRS wciąż nie znajdziemy sprawozdania finansowego wydawcy znanego bloga technologicznego Antyweb sp. z o. o.. Już kilka lat temu na ignorowanie obowiązku przez prezesa spółki, pana Grzegorza Marczaka, zwracał uwagę na swoim blogu pan Arnold Buzdygan. I faktycznie, KRS potwierdza, że sprawozdania te często są składane w sobie tylko znanych terminach.

Spośród kilkunastu sprawdzonych spółek z branży medialnej, jest to w zasadzie jedyny podmiot bez ujawnionego w sieci sprawozdania (wnioskuję zatem, że również niezłożonego lub złożonego w sposób nieprawidłowy). Jak na średnią krajową – wynik więcej, niż przyzwoity. Niestety, jest to w dużej mierze efekt bycia na wspomnianym już świeczniku.

Kara za brak sprawozdania finansowego

Składanie sprawozdania finansowego stanowi wątpliwą przyjemność, więc – jak słusznie się domyślacie – z niedopełnieniem tego obowiązku wiążą się surowe kary:

  • grzywna nałożona na kierownika jednostki (np. członka zarządu) od 10 do 540 stawek dziennych
  • kara ograniczenia wolności kierownika jednostki (np. członka zarządu) od miesiąca do 2 lat
  • postępowanie przymuszające
  • rozwiązanie spółki i wykreślenie z KRS
  • ustanowienie kuratora

Problemem jest natomiast fakt, że kary nie są egzekwowane, co w mojej ocenie może stanowić pewnego rodzaju zagrożenie w obrocie gospodarczym, a przede wszystkim jest niesprawiedliwe dla wszystkich tych, którzy stawiają na baczność działy księgowości, zarząd, a potem i zgromadzenia wspólników, by wypełnić swój prawny obowiązek. Odkrywają swoje karty, a po drugiej stronie widzą brak sprawozdania finansowego. I zero konsekwencji.

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości w rządzie PiS, zajął nawet jakiś czas temu stanowisko w sprawie nieegzekwowania obowiązku składania sprawozdań finansowych. Niewykluczone, że to właśnie pod wpływem nacisków rządowych, sądy zaczęły zawiadamiać prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa (art. 79 pkt 4 ustawy o rachunkowości). Tak – przestępstwa.

Jakkolwiek nie jestem wielkim fanem tej formy nacisku państwowego, to jednak obracamy się w rzeczywistości, w której spółka z ograniczoną odpowiedzialnością coraz częściej jest zawłaszczana przez nieodpowiedzialnych przedsiębiorców, a nawet tak zwane „słupy”. Jeśli więc nie chcemy mieć za chwilę plagi prezesów-skazańców, pora wreszcie zacząć wychowywać prezesów-formalistów.