1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. Poczta Polska wkracza na rynek nieruchomości. Będzie budować mieszkania i wynajmować budynki

Poczta Polska wkracza na rynek nieruchomości. Będzie budować mieszkania i wynajmować budynki

Poczta Polska po cichu szykuje rewolucję, która może na dobre zmienić wizerunek państwowego operatora. Kiedy myślimy o wizycie w placówce pocztowej, najczęściej mamy przed oczami długie kolejki i półki uginające się od gazet, kalendarzy czy zabawek. Wygląda jednak na to, że ten tradycyjny obraz wkrótce będzie musiał ulec zmianie. Narodowy operator szykuje właśnie najbardziej radykalną transformację w swojej wieloletniej historii i oficjalnie wkracza w zupełnie nową branżę. Jak się okazuje – deweloperską.

Poczta Polska wkracza na rynek deweloperski. Tego mało kto się spodziewał

Jak ustalił portal wnp.pl, 9 kwietnia 2026 r. spółka złożyła oficjalny wniosek o zmianę swojego statutu. Do standardowych, urzędowych zadań wprost dopisano realizację inwestycji mieszkaniowych, przygotowywanie terenów pod zupełnie nowe osiedla oraz szeroko pojętą, pełną działalność deweloperską.

Nie da się ukryć, że takie doniesienia mogą budzić spore zaskoczenie u zwykłych obywateli, a na rynku nieruchomości wręcz małe trzęsienie ziemi. Biuro prasowe Poczty Polskiej stara się jednak nieco tonować te gorące emocje, przekonując w oświadczeniu, że „firma nie porzuca swojej misji, a jedynie optymalizuje gigantyczny majątek".

Skala majątku, która budzi zazdrość prywatnych inwestorów

Interesująca wydaje się jednocześnie skala tego ambitnego przedsięwzięcia. Poczta dysponuje bowiem sporym zapleczem, które może budzić zazdrość prywatnych inwestorów. Mowa tu o portfelu obejmującym ponad 6 tysięcy nieruchomości rozsianych po całej Polsce, co przekłada się na nawet 2 miliony metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Co więcej, wiele z tych obiektów znajduje się w ścisłych, historycznych centrach miast, a firmowe portfolio uzupełniają dodatkowo ogromne działki logistyczne i administracyjne. Przez lata mówiło się, że Poczta Polska tragicznie zarządzana marnowała swój potencjał — teraz spółka chce to wreszcie zmienić.

Wynajem zamiast sprzedaży. Nowe zasady gry

Pod koniec kwietnia zarząd spółki przyjął „Regulamin komercjalizacji nieruchomości". Wyprzedaż budynków ma być od teraz ostatecznością, podczas gdy absolutnym priorytetem staje się długoterminowy najem oraz dzierżawa.

Aby skutecznie przyciągnąć do siebie biznes, operator stawia na elastyczność. Wprowadzono m.in. możliwość uzyskania do 180 dni bezczynszowych w roku dla trudniejszych lokalizacji czy mechanizm określany jako „early access", który pozwala najemcom na wejście do lokalu i rozpoczęcie prac jeszcze przed dopięciem wszystkich papierowych formalności. Dodatkowo będzie można bez problemu rozliczyć nakłady inwestycyjne bezpośrednio w czynszu – najemca przeprowadzi remont na swój koszt, a potem „odbije" to sobie w znacznie niższych, comiesięcznych rachunkach. To wyraźny sygnał, że konkurencyjność Poczty Polskiej ma być budowana w zupełnie nowych obszarach niż tylko klasyczne usługi listowe.

Od starych urzędów do nowoczesnych galerii

Wydaje się jednak, że najbardziej spektakularnym elementem całej tej strategii jest głośny projekt „Galerii Poczty Polskiej". Na start wytypowano już 32 zabytkowe obiekty (w tym m.in. perełki w Poznaniu, Bydgoszczy czy Toruniu). Zostaną one kompleksowo zmodernizowane i przekształcone w nowoczesne, wielofunkcyjne centra handlowo-usługowe z wydzieloną częścią mieszkalną. To kolejny etap, w którym Poczta Polska zmienia wizerunek — tym razem znacznie poważniej niż dotychczasowe odświeżanie placówek.

Miliard złotych rocznie i przetasowanie na rynku nieruchomości

Gra toczy się o ogromne pieniądze. Według najświeższych szacunków ekspertów, przy aktywnym i mądrym skomercjalizowaniu 60–70 proc. posiadanej powierzchni, Poczta Polska mogłaby generować z samego najmu stałe przychody rzędu od 600 milionów do nawet 1,2 miliarda złotych rocznie. To kwoty, które nie tylko pomogłyby ratować finanse i unowocześnić przestarzałą infrastrukturę listową, ale mogłyby na zawsze zmienić układ sił na polskim rynku nieruchomości.

Pojawienie się państwowego molocha na rynku, gdzie budowanie mieszkań od 35 lat było praktycznie w całości w rękach prywatnych firm, to zmiana, której skutków na razie nikt nie potrafi precyzyjnie oszacować. Jedno jest pewne — w czasie, gdy deweloperzy wyprzedają mieszkania za bezcen, a popyt na lokale wyraźnie osłabł, wejście kolejnego dużego gracza może jeszcze mocniej zachwiać i tak już rozchwianym rynkiem.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi