1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Jechał 100 km/h, ona 200 km/h i miała 1,67 promila. Sąd uznał, że to on spowodował wypadek

Jechał 100 km/h, ona 200 km/h i miała 1,67 promila. Sąd uznał, że to on spowodował wypadek

Wydawałoby się, że to zdarzenie drogowe jak każde inne, ale nic z tych rzeczy. Niedawno Sąd Rejonowy w Skarżysku-Kamiennej uznał winę 65-letniego kierowcy, który według sądu spowodował wypadek. Wypadek, w którym drugi uczestnik miał… 1,67 promila alkoholu we krwi.

Marcin Szermański05.05.2026 15:25
Moto

Trzeźwy kierowca winny, nietrzeźwa uczestniczka pokrzywdzona

Sprawa – a raczej sam wyrok Sądu Rejonowego w Skarżysku-Kamiennej – wywołała na tyle dużą medialną burzę, że stała się tematem reportażu programu „Uwaga!" stacji TVN. Dowiadujemy się z niego, że pan Tomasz, 65-letni przedsiębiorca spod Warszawy, udał się w służbową podróż w kierunku Krakowa. Był listopadowy wieczór w okolicy godz. 20:00, a nasz bohater poruszał się ze stałą prędkością 100 km/h, wyprzedzając tym samym dwa pojazdy. Warto dodać, że na tym odcinku dopuszczalna prędkość wynosiła 120 km/h.

Wydawałoby się, że manewr wykonywany był wręcz podręcznikowo – nie za szybko, nie za wolno – a jednak stało się coś, czego nie dało się przewidzieć. Wracając na prawy pas, pan Tomasz zauważył w lusterku szybko zbliżający się samochód, który według relacji mężczyzny mógł poruszać się z prędkością ok. 180–200 km/h. Tak duże przekroczenie prędkości o setki procent ponad dopuszczalny limit czyni manewry obronne praktycznie niemożliwymi.

Relacja kierowcy: kobieta wjechała w niego z prawej strony

Jak możemy przeczytać choćby na O2.pl, kierowca zeznał, że kobieta prowadząca pojazd z bardzo dużą prędkością próbowała wyprzedzić go z prawej strony, ale wjechała między jego samochód a barierkę i po odbiciu się od niej uderzyła w przednie prawe koło pana Tomasza. Efektem kontaktu było zepchnięcie pojazdu 65-latka w stronę barierek oddzielających oba pasy ruchu.

1,67 promila po dwóch godzinach – każdy sąd wyda ten sam werdykt…

Po kraksie pan Tomasz wydostał się ze swojego pojazdu i od razu zadzwonił pod nr 112. Jednocześnie pomógł kobiecie, która została nieprzytomna odtransportowana do szpitala przez służby ratunkowe. Jak podkreśla 65-letni doświadczony kierowca, od kobiety czuć było alkohol, a wewnątrz jej samochodu było mnóstwo butelek i puszek po alkoholu.

Od samego początku wszystko wskazywało na prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Z racji jej stanu krew do badań została pobrana dopiero po 2 godzinach od jej przyjęcia w szpitalu, a i tak uzyskany wynik to aż 1,67 promila alkoholu. W momencie wypadku jego stężenie było zapewne jeszcze wyższe. To, co grozi za prowadzenie samochodu po alkoholu, jest jasno opisane w przepisach – powyżej 0,5 promila mówimy o przestępstwie zagrożonym karą pozbawienia wolności do 2 lat oraz minimum 3-letnim zakazem prowadzenia pojazdów.

Pan Tomasz może liczyć na 100% naprawę swojego samochodu z tytułu OC, a druga osoba może pożegnać się nie tylko z prawem jazdy, ale i z samochodem? Nic z tych rzeczy.

…ale nie każdy sąd w Polsce

Okazało się, że policyjny biegły uznał, iż pan Tomasz – mimo że jechał zgodnie z przepisami i był trzeźwy – zajechał kobiecie drogę. Kobiecie, która jechała zapewne zdecydowanie zbyt szybko i była kompletnie pijana – musiała mieć ~1,8 promila w momencie uderzenia. Argumentem biegłego było to, że nawet wolniejsza jazda kobiety w stanie trzeźwości nie miałaby znaczenia, a do wypadku i tak by doszło.

Sąd miał wątpliwości co do winy pana Tomasza i powołał nawet własnego biegłego. Jak opisuje w reportażu TVN adw. Janusz Kaczmarek, obrońca 65-latka, na rozprawie sądowej część wcześniejszych ustaleń została podważona, a policyjny biegły miał zdystansować się do swojego pierwotnego stanowiska.

Wyrok: 2000 zł zadośćuczynienia i kara w zawieszeniu dla nietrzeźwej

Mimo to ostatecznie pan Tomasz został uznany za winnego spowodowania wypadku drogowego. Efektem jest m.in. 2000 zł zadośćuczynienia, które ma być wypłacone „pokrzywdzonej". Sama jednak musi liczyć się z osobnymi konsekwencjami, w tym 6 miesiącami pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i zakazem prowadzenia pojazdów na 4 lata, gdyż sąd wymierzył jej karę „jedynie" za prowadzenie po spożyciu alkoholu. Jak pokazują inne sprawy, kary dla pijanych kierowców bywają znacznie surowsze – zwłaszcza gdy w grę wchodzi spowodowanie wypadku.

Niesprawiedliwy wyrok? Argumenty za i przeciw

Jak dla mnie i tak powyższy wyrok jest mocno niesprawiedliwy, bo jeśli faktycznie kobieta poruszała się z prędkością rzędu ok. 180–200 km/h, to nie dałoby się jej zawczasu zauważyć w lusterku i poprawnie ocenić szybkości oraz odległości, zwłaszcza w listopadowy wieczór. Sam fakt, że kobieta nie zwracała uwagi na przepisy i innych uczestników ruchu drogowego, a także sama jazda pod wpływem alkoholu, sprawia, że automatycznie powinna być uznana za winną całego zdarzenia.

Podobne kontrowersje budzą też inne wyroki – jak choćby sprawa, w której kierowca śmiertelnie potrącił kobietę i dostał wyrok w zawieszeniu, a wielu komentujących uznało, że to zbyt łagodna kara. Także w przypadkach, gdy dochodzi do potrącenia człowieka a odpowiedzialność karna sprawcy bywa mocno ograniczona, jeśli sąd uzna, że poszkodowany istotnie przyczynił się do zdarzenia – tutaj jednak ten mechanizm zadziałał odwrotnie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi