- Bezprawnik -
- Prawo -
- NSA postawił sprawę jasno. Obowiązek szczepień to nie ingerencja w wolność
NSA postawił sprawę jasno. Obowiązek szczepień to nie ingerencja w wolność
Spór o szczepienia obowiązkowe trwa w Polsce od lat i regularnie wraca przy okazji różnych zdarzeń medycznych. Z jednej strony mamy rodziców przekonanych, że to oni najlepiej wiedzą, co jest dobre dla dziecka. Z drugiej — przepisy, które od dawna nakładają obowiązek szczepień ochronnych. Spór jest tak głęboki, że niejednokrotnie muszą rozstrzygać go sądy.

Szczepienia obowiązkowe to nie wymysł, a ustawowy obowiązek
W debacie publicznej bardzo często można usłyszeć, że obowiązkowe szczepienia to przejaw nadmiernej ingerencji państwa w życie rodzinne, prywatność i wolność decydowania o sobie. Problem polega na tym, że ten argument brzmi efektownie głównie do momentu, w którym zajrzy się do orzecznictwa (bądź też spojrzy się na stare cmentarze – tam nagrobki pokazujące śmierć pięciorga dzieci, jedno po drugim w czasie epidemii, mówią same za siebie). W wyrokach sądów widać dość jasno, że orzecznicy nie traktują obowiązkowych szczepień jako ingerencji w sferę wolności, tylko jako narzędzie ochrony zdrowia publicznego, które ma wyraźne oparcie ustawowe.
To zresztą dodatkowy temat do dyskusji. Przeciwnicy szczepień powołują się na konstytucyjną wolność i zasadniczo mieliby takie prawo, gdyby zostali pustelnikami, a ich wybory nie miałyby wpływu na innych. Decydując się jednak na życie w społeczeństwie, trzeba przyjąć pewne zasady – takie argumenty podnoszą przynajmniej zwolennicy szczepień obowiązkowych. Podkreślają, że wolność w tym przypadku polega na możliwości życia i kontaktów z innymi bez strachu – bez strachu przed chorobą, która dawniej była śmiertelna, a dziś dzięki szczepieniom prawie nie występuje.
Wyrok NSA z 14 października 2025 r. – obowiązek wynika wprost z ustawy
Ciekawie tę sprawę ujął Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 14 października 2025 r., sygn. II GSK 1957/22. Sprawa dotyczyła obowiązku poddania się szczepieniom ochronnym w kontekście praw i wolności jednostki oraz godności człowieka. Sąd zwrócił uwagę, że obowiązek szczepień wynika bezpośrednio z ustawy, a jego wykonanie poprzedza badanie kwalifikacyjne, które ma stwierdzić, czy w indywidualnym przypadku nie istnieją przeciwwskazania do szczepienia. Innymi słowy, nie mamy tu do czynienia z mechanicznym przymusem oderwanym od stanu zdrowia konkretnej osoby. Jak wskazywał skład sędziowski:
Obowiązek szczepień wynika bezpośrednio z ustawy, a ustawodawca przewidział odpowiedni mechanizm poprzedzający wykonanie szczepienia, tj. badanie kwalifikacyjne celem stwierdzenia czy nie istnieją w danym indywidualnym przypadku przeciwwskazania do wykonania szczepienia. Tego rodzaju rozwiązanie nie prowadzi zatem do naruszenia praw i wolności oraz godności człowieka. Obowiązek szczepienia stanowi wprawdzie ingerencję w integralność fizyczną osoby i jako przymusowa interwencja medyczna wchodzi w zakres gwarancji prawa do poszanowania życia prywatnego i art. 8 Konwencji Praw Człowieka, jednakże ustawowy nakaz szczepień i wynikające stąd sankcje administracyjne realizują ważne cele społeczne, to jest ochronę zdrowia publicznego i ochronę praw innych osób.
Prywatność i życie rodzinne też mają swoje granice
Z podobnego założenia wyszedł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 września 2025 r., sygn. II GSK 405/22. W tej sprawie chodziło o obowiązek szczepień ochronnych małoletnich w kontekście prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego rodziców oraz dzieci. To właśnie ten argument bardzo często pojawia się w sporach o szczepienia – skoro chodzi o dziecko i decyzje medyczne, to państwo rzekomo nie powinno ingerować.
NSA nie podzielił tego stanowiska. Przypomniał, że prawo do życia prywatnego i rodzinnego nie ma charakteru absolutnego. Może podlegać ograniczeniom, jeżeli wynika to z ustawy i służy ochronie takich wartości jak zdrowie czy prawa innych osób. W tym kontekście sąd wyraźnie zaakcentował także element solidarności społecznej. Jak wskazał sąd:
Nie ma podstaw do uznania, że wprowadzony przez polskiego ustawodawcę obowiązek szczepień ochronnych małoletnich stanowi naruszenie konwencyjnego prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego rodziców i dzieci (art. 8 ust. 1 EKPCz). Nie można uznać za nieproporcjonalny wymogu państwa, by te osoby, dla których szczepienie stanowi odległe zagrożenie dla zdrowia, korzystały z tego uniwersalnie stosowanego środka ochronnego, w drodze obowiązku prawnego oraz w imię solidarności społecznej, dla dobra niewielkiej liczby wrażliwych dzieci, które nie mogą skorzystać ze szczepionki. Trzeba również pamiętać, że ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa jest wyjątkowo dopuszczalna w zakresie przewidzianym przez ustawę i koniecznym w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób (art. 8 ust. 2 EKPCz).
Solidarność społeczna jako klucz do zrozumienia obowiązku
To orzeczenie dobrze porządkuje całą dyskusję. Państwo nie wkracza tu w sferę prywatności bez żadnych granic, lecz działa w obszarze, w którym ustawodawca może ustanawiać obowiązki służące ochronie zdrowia zbiorowości. I to właśnie klucz do zrozumienia systemu, w którym żyjemy – przecież nie płacimy podatków dla przyjemności, to nasz obowiązek wobec państwa. Nie przestrzegamy prawa dla przyjemności, tylko również dostosowujemy się w ten sposób do społeczeństwa. A szczepiąc się, chronimy nie tylko siebie, ale również pozostałych, w związku z czym wprowadzenie takiego obowiązku jest nie tylko możliwe, ale również uzasadnione. Co więcej – odmowa szczepienia dziecka niesie za sobą realne konsekwencje administracyjne, które nie pozostają jedynie na papierze.
Konstytucja nie stoi po stronie osób odmawiających szczepień
Na konstytucyjny wymiar sprawy (na który tak chętnie powołują się przeciwnicy szczepień) zwrócił również uwagę Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku o sygn. II OSK 717/20. W tym orzeczeniu sąd odniósł się do zarzutu, że obowiązek poddania małoletniego obowiązkowym szczepieniom ochronnym jest sprzeczny z Konstytucją. Tego argumentu również nie podzielił. NSA przypomniał, że z art. 68 ust. 4 Konstytucji wynika jednoznaczny obowiązek władz publicznych w zakresie zwalczania chorób epidemicznych. Oznacza to, że ochrona zdrowia publicznego nie jest tylko jedną z wielu możliwych polityk państwa, ale należy do jego konstytucyjnych obowiązków. Jak podkreślił sąd:
Konieczność wykonania obowiązku poddania osoby małoletniej obowiązkowym szczepieniom ochronnym nie pozostaje w sprzeczności z postanowieniami Konstytucji. Z art. 68 ust. 4 Konstytucji wynika nałożony na władze publiczne jednoznaczny obowiązek zwalczania chorób epidemicznych. Przedmiotem ochrony konstytucyjnej pozostaje zdrowie publiczne. Zakresem tego pojęcia powinny zostać objęte te działania, które wiążą się ze wszystkimi aspektami zdrowia ludzi, jego ochrony oraz poprawy. W jego skład bez wątpienia wchodzi również wymóg rozpoznawania i zapobiegania chorobom epidemicznym jako najistotniejszemu zagrożeniu zdrowia zbiorowości ludzi stanowiącego dobro publiczne.
Granice skuteczności argumentów antyszczepionkowych
To orzeczenie jest istotne, bo pokazuje rzecz podstawową: w sporach o szczepienia nie można patrzeć wyłącznie przez pryzmat jednostkowej odmowy. Konstytucja chroni również zdrowie publiczne i nakłada na państwo konkretne obowiązki w tym zakresie. Linię tę potwierdza także orzecznictwo dotyczące pojedynczych spraw – szczepienie dziecka traktowane jest przez sądy jako ustawowy obowiązek rodziców, a nie wybór światopoglądowy.
To oczywiście nie zakończy sporu społecznego. Nie sprawi też, że argumenty środowisk przeciwnych szczepieniom znikną z debaty publicznej. Pokazuje jednak wyraźnie, że na gruncie prawa ich skuteczność jest bardzo ograniczona. Praktyka pokazuje też, że kary dla rodziców, którzy nie szczepią dzieci, są coraz częściej zatwierdzane przez sądy administracyjne, a kary za nieszczepienie dzieci mogą sięgnąć w sumie nawet 50 tys. zł. I właśnie dlatego w kolejnych sprawach sądy dochodzą do podobnego wniosku: szczepienia obowiązkowe nie godzą w konstytucyjne prawa w taki sposób, który pozwalałby podważyć sam obowiązek.
06.05.2026 14:33, Joanna Świba
06.05.2026 13:47, Aleksandra Smusz
06.05.2026 13:01, Edyta Wara-Wąsowska
06.05.2026 12:16, Rafał Chabasiński
06.05.2026 11:30, Mateusz Krakowski
06.05.2026 10:43, Aleksandra Smusz
06.05.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
06.05.2026 9:12, Edyta Wara-Wąsowska
06.05.2026 8:24, Aleksandra Smusz
06.05.2026 7:45, Mariusz Lewandowski
05.05.2026 21:11, Rafał Chabasiński
05.05.2026 16:12, Piotr Janus
05.05.2026 15:25, Marcin Szermański
05.05.2026 14:40, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 13:51, Piotr Janus
05.05.2026 13:12, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 12:26, Piotr Janus
05.05.2026 11:26, Edyta Wara-Wąsowska
05.05.2026 10:37, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 10:12, Mariusz Lewandowski
05.05.2026 10:01, Jakub Bilski
05.05.2026 9:04, Edyta Wara-Wąsowska
05.05.2026 8:24, Mateusz Krakowski
05.05.2026 7:44, Mariusz Lewandowski
04.05.2026 15:47, Mateusz Krakowski
04.05.2026 14:56, Aleksandra Smusz
04.05.2026 14:02, Edyta Wara-Wąsowska





























