- Bezprawnik -
- Prawo -
- Czy można otworzyć produkt w sklepie przed zapłaceniem za niego? UOKiK wyjaśnia
Czy można otworzyć produkt w sklepie przed zapłaceniem za niego? UOKiK wyjaśnia
Zerwanie folii z kosmetyku czy otwarcie pudełka ze słuchawkami przed przejściem przez kasę — wiele osób robi to bez zastanowienia. UOKiK właśnie przypomniał, że dopóki nie zapłacisz, produkt należy do sklepu, a otwieranie go bez zgody pracownika może cię słono kosztować.
Czyją własnością jest towar przed zapłatą przy kasie?
Zasada jest prosta, choć mało kto o niej pamięta. Dopóki towar nie zostanie opłacony przy kasie, pozostaje własnością sklepu. To oznacza, że klient nie ma prawa samodzielnie otwierać opakowań, zrywać folii ani naruszać zabezpieczeń bez wcześniejszego uzyskania zgody obsługi.
Jak wyjaśnia Jagoda Kruszewska z Departamentu Komunikacji UOKiK, sama chęć dokładniejszego obejrzenia produktu jest zrozumiała, ale powinna przechodzić przez pracownika sklepu. Jeśli chcemy sprawdzić, co dokładnie znajduje się w środku albo czy sprzęt ma konkretne złącze, możemy o to zapytać. Sklep może się zgodzić i pomóc przy rozpakowaniu. Możemy też nie otrzymać zgody i wtedy po prostu nie kupujemy.
Zakaz otwierania opakowań nie jest absolutny
Tu pojawia się ważny niuans, który UOKiK również podkreśla: nie ma ogólnego zakazu otwierania produktów w sklepie. Sam fakt otwarcia opakowania nie oznacza automatycznego obowiązku zakupu. Istotne jest jednak, czy produkt po otwarciu nadal nadaje się do sprzedaży jako nowy i pełnowartościowy.
Kiedy sklep może żądać odszkodowania?
Jeśli klient samodzielnie rozpakowuje towar i przy tym go uszkodzi, zabrudzi albo naruszy zabezpieczenia higieniczne, sklep może dochodzić odszkodowania. I ma do tego podstawę prawną. Różnica między „obejrzałem i zostawiłem w nienaruszonym stanie" a „otworzyłem i produkt nie nadaje się już do sprzedaży" jest tu decydująca. Podobne zasady działają zresztą w drugą stronę — gdy to klient niechcący strąci towar z półki, warto wiedzieć, kto płaci za zniszczenie towaru w sklepie, bo wina sprzedawcy bywa tu wcale nieoczywista.
Produkty, których otwierać nie wolno w ogóle
UOKiK wskazuje kilka kategorii towarów, przy których samowolne otwieranie jest niedopuszczalne niezależnie od okoliczności. Chodzi o produkty spożywcze, kosmetyki, artykuły higieniczne oraz towary zaplombowane w sposób wskazujący na wymogi bezpieczeństwa lub higieny. Z tym wiąże się częste pytanie, czy wolno otworzyć jedzenie w sklepie przed zapłaceniem — i tu również granica między ciekawością a kradzieżą bywa cienka.
W przypadku tych kategorii sklepy mają zwykle alternatywę: testery kosmetyków przy ladach, próbki zapachów, wystawione egzemplarze elektroniki do testowania. Warto z nich korzystać, zamiast sięgać po produkty z półki.
Co ze sprzętem elektronicznym i odzieżą?
Elektronika na wystawie — laptop do potestowania, telefon podłączony do ładowania — służy właśnie temu, żeby klient mógł sprawdzić produkt przed zakupem bez konieczności otwierania pudełka ze sklepowej półki. Podobnie odzież i obuwie: można przymierzyć, ale ostrożnie i bez niszczenia metek. To dobry moment, by przypomnieć sobie, jak sprawdzić towar w sklepie, żeby nie zapłacić kary, zwłaszcza przy droższym sprzęcie.
Jeśli wystawiony egzemplarz nie oddaje tego, czego szukamy — np. chcemy sprawdzić konkretny port w laptopie, którego w modelu wystawowym nie ma — właściwą ścieżką jest rozmowa ze sprzedawcą, a nie samodzielne rozpakowywanie nowego pudełka ze stocku.
Inaczej przy zakupach przez internet
Warto pamiętać, że w handlu online reguły są zupełnie inne. Tam konsument ma prawo wypróbować rzecz, a sklep musi przyjąć zwrot rozpakowanego towaru — nawet po zerwaniu folii ochronnej, jeśli było to konieczne do sprawdzenia produktu.
Sklep może mieć własne zasady, ale nie może ograniczać twoich praw
UOKiK zaznacza, że właściciele sklepów mogą wprowadzać wewnętrzne regulaminy dotyczące prezentacji towarów i kontaktu klientów z produktami. Te zasady są wiążące, ale tylko do momentu, w którym nie ograniczają praw konsumenckich wynikających z przepisów prawa. Granica jest podobna jak w e-commerce, gdzie sklep nie może np. odmówić przyjęcia zwrotu towaru bez oryginalnego opakowania, choćby zapisał to w swoim regulaminie.
Innymi słowy: sklep może wymagać, żeby każde otwarcie pudełka odbywało się przy pracowniku. Nie może natomiast twierdzić, że klient, który „tylko spojrzał" na produkt, jest zobowiązany go kupić.
zobacz więcej:
