1. Bezprawnik -
  2. Zakupy -
  3. Zakupy w Żabce to jakiś kosmos. Niektóre artykuły kosztują nawet o 140 proc. więcej niż w Lidlu

Zakupy w Żabce to jakiś kosmos. Niektóre artykuły kosztują nawet o 140 proc. więcej niż w Lidlu

Sklepy sieci Żabka znajdują się niemal na każdym kroku. Ich największym atutem jest wygoda i dostępność, ale często okupione są one wyraźnie wyższymi cenami. W skrajnych przypadkach – po przeliczeniu na tę samą jednostkę – niektóre produkty kosztują nawet o 140% więcej niż w Lidlu.

Marcin Szermański22.07.2026 12:13
Zakupy

Jak kupować w Żabce, to z aplikacją i tylko okazjonalnie

Sam mieszkam w okolicy, w której w bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się osamotniona Żabka. Dzięki strategicznej lokalizacji ma ona niemal monopol, a tutejsi mieszkańcy często do niej zaglądają na zakupy.

Zwykle nie są to duże zakupy i – jak to w Żabkach bywa – klienci kupują głównie słodycze, piwa, papierosy, czasami hot-doga na miejscu. W każdym razie nie są to zazwyczaj typowe zakupy spożywcze na kilka dni. Jak już sam chodzę do pobliskiej Żabki, to tylko w sytuacji awaryjnej. I tylko z telefonem.

Aplikacja Żappka ratuje rachunek, ale też przywiązuje do sklepu

Mam zainstalowaną na swoim smartfonie aplikację mobilną „żappka", dzięki której można obniżyć wysokość rachunków. Przyznam, że to ona czasami ratuje ofertę sklepu, który kusi też przecenami różnych produktów kupowanych np. w parach. Warto jednak pamiętać, że to narzędzie działa w dwie strony – nie bez powodu pisaliśmy o tym, jak aplikacja Żappka w Żabce potrafi skanalizować drobne zakupy w stronę jednej sieci.

Żabka nie jest najtańsza, ale kusi wielopakami

Decydując się na dwie lub trzy paczki chipsów, piwa czy inne łakocie, cena jednostkowa produktu spada nieraz do zadowalającego poziomu. Problem w tym, że nie każdy potrzebuje aż tylu produktów. Zresztą sposób prezentowania takich ofert bywa dyskusyjny – swego czasu ktoś w końcu odważył się zrugać Żabkę za to, w jaki sposób prezentuje ceny.

A przecież baton, który w markecie kosztuje 2,99 zł, w Żabce potrafi kosztować o złotówkę więcej. Wiele produktów jest tam zauważalnie droższych, ale chyba nic nie przebije… mojego majonezu.

Majonez za 11,99 zł, czyli własna pułapka

Wpadłem we własną pułapkę, gdyż zapomniałem kupić majonezu na większych zakupach w Lidlu. W sytuacji awaryjnej musiałem udać się do oddalonej o minutę drogi Żabki, wiedząc, że nieco przepłacę. Nie wiedziałem jednak, że aż tyle.

Już nie będę wspominał, że dostępny był wyłącznie majonez firmy Winiary (jestem z „teamu Kielecki"), skupię się wyłącznie na „paragonie grozy". Majonez Dekoracyjny Winiary o pojemności 250 ml kosztował mnie bowiem… aż 11,99 zł. Z kolei większy słoik 400 ml był wyceniony na 13,99 zł. Żabka oferowała oczywiście upust, gdy kupi się dwa słoiczki – opakowania 250 ml kosztowały w promocji „tylko" 9,99 zł za sztukę.

Będąc pod ścianą, zmuszony byłem kupić najdroższy majonez w życiu.

Drożej nie o 20 czy 50%. Po przeliczeniu na 100 ml różnica sięga 140%

W aktualnej gazetce Lidla Majonez Dekoracyjny Winiary 400 ml kosztuje 7,99 zł – cena spadła o 14% z poziomu 9,32 zł. Porównajmy to samo opakowanie: 13,99 zł w Żabce wobec 7,99 zł w promocji Lidla to 75% różnicy, a wobec ceny regularnej 9,32 zł – 50%.

Najgorzej wypada jednak mały słoik. Za 250 ml w Żabce zapłaciłem 11,99 zł, czyli 4,80 zł za każde 100 ml. W Lidlu opakowanie 400 ml w promocji wychodzi po 2 zł za 100 ml. To oznacza, że w przeliczeniu na tę samą jednostkę produkt z Żabki jest droższy o 140%, czyli 2,4-krotnie. Nawet przy regularnej cenie Lidla (9,32 zł za 400 ml, czyli 2,33 zł za 100 ml) różnica wynosi ok. 106%.

Skąd bierze się przepaść między Żabką a dyskontem?

Część tej przepaści bierze się rzecz jasna z samej wielkości opakowania – mniejsze słoiki zawsze są droższe w przeliczeniu na mililitr. Ale skala jest tu wyjątkowa, bo za 250 ml w Żabce zapłaciłem więcej niż za 400 ml w Lidlu. Dyskont ma zresztą własne argumenty marketingowe i chętnie podkreśla, że ceny w Lidlu są takie same w całym kraju.

Rozumiem, że mniejsze sklepy muszą oferować towar w wyższych cenach z większymi marżami niż duże markety. Nie jest zresztą oczywiste, że dyskonty zawsze wygrywają – bywa, że jeśli najczęściej robisz zakupy w Lidlu, Biedronce czy Netto, to być może popełniasz błąd. Przykład zwykłego majonezu pokazuje jednak, że jest to przesada w drugą stronę.

Na koniec dodam, że ceny w poszczególnych Żabkach mogą się od siebie różnić – ustala je franczyzobiorca, choć zwykle trzyma się on poziomów rekomendowanych przez centralę. Nic dziwnego, że fascynuje mnie, że w pachnącej świeżo skoszoną cebulą Polsce aż taką karierę zrobiła bardzo droga Żabka.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover