- Bezprawnik -
- Praca -
- Sam wybierasz dni pracy, ale według GIP to i tak etat. Nowe rozstrzygnięcia inspekcji pracy
Sam wybierasz dni pracy, ale według GIP to i tak etat. Nowe rozstrzygnięcia inspekcji pracy
Można samodzielnie wybierać dni pracy, nie mieć stałych godzin i przez kilka tygodni nie zgłaszać gotowości, a mimo to podpisane zlecenie zostanie uznane za zatrudnienie pracownicze. Tak wynika z rozstrzygnięć, które Główny Inspektor Pracy wydał w sierpniu. O kwalifikacji nie przesądza kalendarz, tylko dwie inne rzeczy: czy zleceniobiorca może odrzucić zadanie i czy wolno mu podstawić za siebie inną osobę.
Dziewięć rozstrzygnięć GIP, cztery pozytywne. Bilans pierwszych tygodni
Od 8 lipca 2026 r. firmy mogą pytać GIP, czy opisany przez nie układ współpracy mieści się w kodeksowej definicji stosunku pracy (art. 22 § 1). Służy temu interpretacja PIP wydawana indywidualnie na wniosek zainteresowanego podmiotu. Do 25 sierpnia takich rozstrzygnięć było dziewięć. Pozytywną odpowiedź dostały cztery firmy, pozostałym pięciu organ wytknął błędną ocenę własnego modelu.
Ta proporcja mówi o kondycji rynku zleceń więcej niż kolejne komentarze do przepisów. Po interpretację zgłaszają się przecież podmioty przekonane, że mają dokumentację w porządku — bo nikt nie pyta organu o coś, co sam uważa za wadliwe. Mimo to negatywnych odpowiedzi jest więcej niż pozytywnych.
Dwa niemal identyczne modele, dwie różne oceny inspekcji
Rozstrzygnięcie z 10 sierpnia 2026 r. o sygnaturze GIP-GPP.50.9.2026.6 dotyczyło kierowców rozwożących towar. Sami zgłaszali, kiedy mogą jeździć, nie musieli trwać w gotowości, mogli też odrzucić konkretny kurs. Najmocniej zaważyło jednak co innego: umowa dopuszczała, by zlecony kurs wykonał ktoś inny. Osoba na etacie takiej opcji nie ma, bo obowiązki wykonuje osobiście. Inspektor uznał więc stanowisko firmy za prawidłowe.
Student decydował o dostępności, ale nie o zadaniach
Tydzień później, 17 sierpnia 2026 r. (GIP-GPP.50.18.2026.2), ten sam organ ocenił bardzo zbliżony układ dokładnie odwrotnie. Chodziło o studentów obsługujących sprzedaż i pomagających przy produkcji. Również oni deklarowali dostępność, nie mieli stałych godzin ani limitu do wyrobienia, a w czasie sesji czy praktyk potrafili nie pojawić się w grafiku przez kilka tygodni. Swoboda kończyła się jednak wraz z rozpoczęciem zmiany: od tej chwili o zakresie czynności decydowało bieżące zapotrzebowanie sklepu lub linii produkcyjnej.
Zdaniem inspektora przeważyły cechy podporządkowania, a przy prostych pracach fizycznych trudno powoływać się na podporządkowanie autonomiczne, czyli sytuację, w której zatrudniony dostaje cel i sam dobiera drogę do jego osiągnięcia.
Nazwa dokumentu niczego nie załatwia. Liczą się warunki wykonywania pracy
Art. 22 § 1¹ Kodeksu pracy przesądza, że o kwalifikacji decydują warunki wykonywania zadań, a nie tytuł podpisanego dokumentu. GIP zastrzega przy tym, że również zleceniodawca ma prawo kontrolować sposób realizacji usługi — granicą jest wydawanie wiążących poleceń dotyczących bieżących obowiązków. Każdy przypadek podlega ocenie całościowej, bo jedna cecha sprawy nie rozstrzyga, a przesłanki istnienia stosunku pracy analizuje się łącznie. Argument o zgodnej woli stron co do formy współpracy bywa brany pod uwagę dopiero wtedy, gdy cechy obu umów się równoważą.
Ochrona z interpretacji GIP ma jeden warunek
Wydany dokument nie nakłada przy tym obowiązków na samą firmę — związana jest nim inspekcja pracy. Firma, która postąpi zgodnie z jego treścią, uniknie sankcji w objętym nim zakresie — pod warunkiem, że przedstawiony we wniosku opis odpowiada temu, jak współpraca przebiega. Kontrola PIP w firmie pozwala to zweryfikować. Uznanie zlecenia za etat oznacza natomiast roszczenia o uprawnienia pracownicze i wsteczne rozliczenia składkowe, a umowy zlecenia przekształcane w umowy o pracę przestały być dla inspekcji scenariuszem teoretycznym.
Klauzula zastępstwa nowym punktem sporu
Najciekawszy skutek obu rozstrzygnięć dotyczy tego, co działy kadr zaczną teraz wpisywać do wzorów umów. Kryterium zastępstwa łatwo skopiować, bo wystarczy jedno zdanie. Znacznie trudniej wykazać, że ktokolwiek z takiego uprawnienia skorzystał. Jeżeli przez rok żaden zleceniobiorca nikogo za siebie nie podstawił i nie odmówił żadnego zadania, zapis trudno uznać za realne uprawnienie, a organ patrzy na stan faktyczny, nie na deklaracje.
Usługa kontra cudzy proces. Podział między branżami
Pierwsze interpretacje wyznaczają też podział między branżami i podpowiadają, kiedy umowa zlecenia i B2B powinny być etatem. Tam, gdzie efektem jest zamknięta usługa — kurs, transport towaru, wykonanie projektu — model cywilnoprawny ma solidne podstawy. Tam, gdzie człowiek wchodzi w cudzy proces i dostaje zadania na bieżąco — handel, magazyn, produkcja, gastronomia — elastyczny grafik nie obroni firmy.










