1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Płacisz 100 zł rocznie za szczepienie psa. Może się okazać, że dwa razy za często

Płacisz 100 zł rocznie za szczepienie psa. Może się okazać, że dwa razy za często

Mimo sporych kontrowersji, pod obrady sejmowej Komisji do Spraw Petycji trafił wniosek dotyczący zmian archaicznych przepisów o szczepieniach psów przeciwko wściekliźnie. Postuluje się w nim rzadsze szczepienie — zamiast raz w roku tylko raz na 3 lata. Przeciwnicy przyrównują pomysłodawców zmian do ruchu antyszczepionkowców, ci jednak opierają się na twardych danych producentów szczepionek.

Marcin Szermański27.08.2026 21:21
Prawo

Apel o dostosowanie przepisów do obecnej wiedzy medycznej

Obowiązkowe szczepienia psów na wściekliznę od lat budzą dyskusje wśród części właścicieli tych czworonogów. Nie chodzi przy tym o całkowitą rezygnację ze szczepień, lecz o coś zupełnie innego.

Fundacja Vet-Alert zwraca uwagę, że niektóre szczepionki przeciwko wściekliźnie mają — zgodnie z ich Charakterystyką Produktu Leczniczego — gwarantować ochronę nawet przez kilka lat. Mimo to obecnie obowiązujące przepisy wymagają regularnego, corocznego szczepienia psów przeciwko wściekliźnie.

Według autorów petycji takie podejście może nie uwzględniać aktualnej wiedzy medycznej oraz właściwości konkretnych preparatów. Dlatego chcą, by przepisy zostały przeanalizowane i dostosowane do okresu skuteczności dzisiejszych szczepionek, aby odejść od „starych, 70-letnich nawyków".

Fundacja Vet-Alert twierdzi, że wcześniej spotkała się ze znacznym oporem ze strony części przedstawicieli władz, który określiła mianem „betonu". Mimo to petycja została przyjęta i została skierowana do dalszych prac.

Skoro szczepionka jest ważna przez 3 lata, to po co szczepić każdego roku?

Podczas obrad przedstawicielka Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, lek. wet. Magdalena Bartosińska opowiedziała się za utrzymaniem obecnie obowiązujących zasad. Jednym z jej argumentów była sytuacja epidemiologiczna oraz zagrożenie związane m.in. z występowaniem wścieklizny za wschodnią granicą. Nie jest to argument bezpodstawny — wścieklizna w Polsce bywa wykrywana także wśród zwierząt domowych, a każde nowe ognisko oznacza dodatkowe obostrzenia dla właścicieli. Innego zdania byli jednak autorzy petycji oraz część uczestników posiedzenia.

W ich ocenie nikt nie kwestionuje potrzeby szczepienia psów przeciwko wściekliźnie. Spór dotyczy wyłącznie tego, jak często należy wykonywać szczepienie, jeśli skuteczność konkretnego preparatu została udokumentowana na dłuższy okres. Dodam przy okazji, że obecnie takie szczepienie może kosztować nawet około 100 złotych każdego roku.

Fundacja Vet-Alert podkreśla również, że Charakterystyka Produktu Leczniczego nie jest zwykłą ulotką, lecz dokumentem określającym właściwości danego preparatu, których nie bierze się pod uwagę. Zwrócił na to uwagę poseł sprawozdawca dr n. med. Krzysztof Bojarski:

Jeżeli w charakterystyce na podstawie (…) badań klinicznych jest to udokumentowane, udowodnione, że skuteczność danej szczepionki jest trzyletnia, to wydaje się nieuzasadnione w tej sytuacji powtarzać tego szczepienia co roku. Tym bardziej że każde takie szczepienie (…) zawsze niesie ze sobą ryzyko wystąpienia odczynów poszczepiennych.

Argument z antybiotykami, a nie z ruchu antyszczepionkowego

Krzysztof Bojarski nie kwestionuje samej potrzeby szczepień przeciwko wściekliźnie. Tym różni się przedstawiana przez niego argumentacja od typowego stanowiska ruchów antyszczepionkowych, które podważają zasadność samych szczepień. Zauważa, że skoro według producenta jego preparat jest ważny przez 3 lata, to nie ma sensu częściej go dawkować. Porównał to do zbyt częstego spożywania antybiotyków wśród ludzi:

Chorujemy, stosujemy antybiotyk, producent na podstawie badań mówi, że stosujemy go raz na 12 godzin, a Pani mówi: stosujemy co 4 godziny, to będziemy zdrowsi. Nie będziemy zdrowsi (…), narazimy tylko nasz organizm na negatywne skutki.

Szczepienie to niejedyny obowiązek właściciela psa

Coroczny zastrzyk to tylko jeden z wielu obowiązków, jakie prawo nakłada na opiekunów czworonogów. Za brak szczepień przeciwko wściekliźnie właścicielowi grozi grzywna, a policja może przeprowadzić kontrolę na podstawie zgłoszenia sąsiadów. Osobne przepisy regulują też, że niektóre uznawane za agresywne niebezpieczne psy wymagają specjalnego pozwolenia z urzędu gminy, do którego wniosku i tak trzeba dołączyć aktualne zaświadczenie o szczepieniu.

Warto pamiętać również o zasadach dotyczących wyprowadzania psów bez smyczy, za które grzywna sięga nawet 5000 zł, oraz o tym, kto odpowiada za ugryzienie psa — bo w większości przypadków odpowiedzialność, także karna, spoczywa właśnie na właścicielu.

Sejm nie zakończył sprawy, a petycja będzie dalej analizowana

Mimo sprzeciwu przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa oraz Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej petycja nie została odrzucona przez komisję. Wręcz przeciwnie.

Komisja jednogłośnie poparła wystąpienie z formalnym pismem do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Oznacza to, że postulaty dotyczące zmiany zasad szczepienia psów przeciwko wściekliźnie mają zostać szczegółowo przeanalizowane. Nie oznacza to jeszcze, że coroczny obowiązek szczepienia psów zostanie automatycznie zniesiony. Do tego jest jeszcze daleka droga.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover