Autostrada A1 znów będzie darmowa, jeśli utworzą się za duże korki. To fatalny pomysł

Moto dołącz do dyskusji (89) 24.06.2018
Autostrada A1 znów będzie darmowa, jeśli utworzą się za duże korki. To fatalny pomysł

Udostępnij

Marek Krześnicki

Autostrada A1 za darmo – o ile utworzą się korki na bramkach wjazdowych. Kierowcy się ucieszą, podatnicy mniej, bo znowu zapłacą za turystów jadących nad morze albo znad niego wracających. Czy decyzja ministra infrastruktury to na pewno dobry pomysł?

Tak jest co roku: zaczyna się sezon urlopowy, zaczynają się korki na trasach najczęściej uczęszczanych przez turystów. Jedną z takich dróg jest pomorski odcinek autostrady A1, którym turyści z południa Polski jadą w stronę Trójmiasta, Helu czy Łeby. To trasa nie dość, że szybka to malownicza. Choć przejazd (na odcinku Toruń – Gdańsk) samochodem osobowym kosztuje 30 złotych, to chętnych nie brakuje – komfort jazdy w porównaniu do biegnącej mniej więcej równolegle krajowej DK91 jest nieporównywalnie wyższy.

Autostrada A1 za darmo. OK, fajnie, ale czemu mamy dopłacać do wczasów zmotoryzowanych turystów?

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poszedł w ślady poprzedników z Platformy Obywatelskiej i zdecydował, że bramki autostrady A1 będą podniesione (a więc przejazd będzie darmowy), o ile czas oczekiwania na wjazd przedłuży się powyżej 25 minut. Bramki będą wówczas podnoszone na pół godziny, a w przypadku dłuższych zatorów: nawet na 45 minut. System ten będzie funkcjonował od 22 czerwca do 2 września od piątku od godziny 16 do niedzieli do godziny 22 oraz 15 sierpnia od północy do godziny 22.

Oczywiście, tak jak nie ma darmowych obiadów, tak i w tym wypadku koszty będą. Poniosą je jednak nie osoby korzystające z autostrady, ale wszyscy podatnicy, którzy zrzucą się na kierowców korzystających z autostrady A1. Opłaty za autostrady poniesie  w tym wypadku Skarb Państwa, który zrekompensuje brak dochodów prywatnemu koncesjonariuszowi tej autostrady – firmie GTC.

Oczywiście, w pierwszej chwili można pomysłowi rządu przyklasnąć, w końcu każdy kierowca chciałby jeździć dobrymi drogami bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Pytanie tylko, czy sponsorowanie weekendowych wyjazdów, i to wyłącznie tym, którzy mieli nieszczęście trafić na nieco większe korki, jest aby sensownym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że w celu ograniczenia zatorów na bramkach wjazdowych dla wszystkich kierowców zwiększy się cena za przejazd autostradą A1. O 10 groszy, dzięki czemu przejazd z Torunia do Gdańska będzie kosztował równe 30 złotych.

Stracą więc prawie wszyscy, zyskają nieliczni. Już to dyskwalifikuje pomysł ministra. Lepiej byłoby zaufać kierowcom, że sami tak zaplanują swoje trasy, aby ominąć największe korki. A jak tego nie zrobią – trudno, niech stoją w korkach, które sami prowokują.