1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Krycie alimenciarza może kosztować pracodawcę 45 000 zł grzywny — i to nie koniec ryzyka

Krycie alimenciarza może kosztować pracodawcę 45 000 zł grzywny — i to nie koniec ryzyka

Pracownik zalegający z alimentami staje się problemem przedsiębiorcy w momencie, gdy zgłosi się do niego komornik z oficjalnym żądaniem jego zajęcia. Wtedy pracodawca musi między innymi obliczać potrącaną kwotę oraz przekazywać komornikowi określone informacje.

Pracownik nie płaci alimentów? Egzekucja trafia do jego pracodawcy

W życiu zdarzają się różne sytuacje. Dotyczy to także pracowników. Mogą się wśród nich trafić osoby, na które sąd nałożył obowiązek alimentacyjny. Co to zmienia z punktu widzenia szefa? Wbrew pozorom całkiem sporo, o ile dana osoba nie wywiązuje się ze swojego zobowiązania. Lista tego, co grozi za niepłacenie alimentów, jest długa — od egzekucji komorniczej po utratę prawa jazdy — ale dla pracodawcy liczy się przede wszystkim jeden konkretny moment.

Dopóki pracownik płaci alimenty, dopóty nie jest to nasza sprawa. Gdy przestaje to robić, beneficjent świadczeń alimentacyjnych uzyskuje tytuł wykonawczy opatrzony klauzulą wykonalności. Następnie ma dwie możliwości.

Najbardziej typowym sposobem postępowania jest zgłoszenie się z tytułem do komornika, który następnie zajmuje wynagrodzenie dłużnikowi alimentacyjnemu. W tym celu zgłasza się do przedsiębiorcy, u którego dana osoba jest zatrudniona.

Alternatywę stanowi uproszczona procedura. Zajęcie następuje na wniosek samego beneficjenta dysponującego tytułem wykonawczym. Kieruje po prostu stosowny wniosek do pracodawcy swojego dłużnika.

Pracodawca nie jest stroną sporu o alimenty, tylko wykonawcą decyzji sądu i komornika

W obydwu przypadkach dłużnik alimentacyjny w firmie kończy się tym samym. Nagle musimy potrącać mu część pensji. Art. 87 kodeksu pracy nie pozostawia nam co do tego żadnego wyboru ani drogi odwoławczej. Nie jesteśmy zresztą stroną w całej sprawie.

Potrącenia do 3/5 wynagrodzenia — bez kwoty wolnej od zajęcia

Przy dokonywaniu potrąceń z wynagrodzenia o pracę na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych nie obowiązuje żadna kwota minimalnego wynagrodzenia zabezpieczonego przed zajęciem.

Art. 87 §3 wskazuje zaś, że w tym przypadku potrącenia mogą być dokonywane w granicach 3/5 wynagrodzenia. Rozumieć to należy w ten sposób, że musimy pobrać z wynagrodzenia dłużnika alimentacyjnego tyle, ile jest winien – nie więcej jednak niż 60 proc. wypłaty.

Warto w tym momencie wspomnieć, że potrącenia dokonywane są z wynagrodzenia już po odprowadzeniu składek na ubezpieczenia społeczne oraz do Pracowniczego Planu Kapitałowego, a także zaliczek na podatek dochodowy.

Wysokość potrąceń jest niezależna od tego, kto jest beneficjentem świadczenia. Tak samo będziemy postępować w przypadku społecznie uzasadnionych alimentów na dziecko i wyjątkowo kontrowersyjnych alimentów na byłą żonę.

Umowy cywilnoprawne nie chronią przed zajęciem wynagrodzenia

W przypadku zleceń i umów o dzieło jest nieco ciekawiej. Co do zasady komornik może w tym przypadku zająć całe wynagrodzenie zleceniobiorcy albo wykonawcy z tytułu tych umów. Wyjątek znajdziemy w art. 833 §21 kodeksu cywilnego.

Przepisy art. 87 i art. 871 Kodeksu pracy stosuje się odpowiednio do wszystkich świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania albo stanowiących jedyne źródło dochodu dłużnika będącego osobą fizyczną.

Innymi słowy: jeżeli umowa zlecenia albo umowa o dzieło stanowi jedyne źródło dochodu dłużnika alimentacyjnego, albo pozwalają mu się utrzymać, to stosujemy opisane wyżej ograniczenia wynikające z kodeksu pracy. Problem w tym, że to dłużnik powinien się do nas zgłosić i przekazać nam taką informację. Równocześnie musi wnioskować u komornika o ograniczenie egzekucji na podstawie właśnie art. 833 §21 kodeksu cywilnego.

Dlaczego opisuję teraz procedurę potrącania alimentów z wynagrodzenia pracownika? Dlatego, że za obliczenie właściwej kwoty odpowiada pracodawca.

Obowiązek informowania komornika — masz na to tylko 7 dni

To nie koniec obowiązków. Przedsiębiorca musi także informować komornika o wszelkich zmianach w zatrudnieniu dłużnika alimentacyjnego. Dotyczy to nawiązania stosunku pracy, rozwiązania go, zmiany wysokości wynagrodzenia, zmiany formy zatrudnienia oraz otrzymaniu zawiadomienia o innych postępowaniach egzekucyjnych dotyczących tej samej osoby. Mamy na to 7 dni od zdarzenia.

Komornik powinien również otrzymać od nas zestawienie o wysokości wynagrodzenia za pracę oraz innych dochodach wypłacanych dłużnikowi za każdy z ostatnich trzech miesięcy poprzedzających dokonanie zajęcia. Musimy również poinformować organ egzekucyjny, w jakiej kwocie i w jakich terminach zajęte wynagrodzenie będzie przekazywane wierzycielowi.

Pomaganie dłużnikowi alimentacyjnemu sprowadza na pracodawcę poważne kłopoty

Należy w tym momencie przypomnieć, że krycie alimenciarza to proszenie się o kłopoty. Zatrudnienie go na czarno oznacza kolizję z art. 281 §1 oraz §2 kodeksu pracy. Ryzykujemy grzywnę wynoszącą od 1000 zł do 30 000 zł. Rośnie ona do wartości w zakresie od 1500 zł do 45 000 zł, jeżeli dłużnik alimentacyjny figuruje w Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Sama wypłata na czarno bywa korzystna dla zadłużonego, ale dla przedsiębiorcy oznacza wyłącznie ryzyko grzywny i kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Poplecznictwo, czyli realne zarzuty karne dla pracodawcy

W pewnym momencie pomoc dłużnikowi alimentacyjnemu może na nas sprowadzić także zarzuty karne. Załóżmy, że godzimy się zmniejszyć mu oficjalne wynagrodzenie do poziomu płacy minimalnej, a resztę wypłacamy pod stołem, albo zmniejszamy mu wymiar czasu pracy do 1/8 etatu. Nasz pracownik popełnia przestępstwo niealimentacji z art. 209 kodeksu karnego, my zaś prawdopodobnie dopuściliśmy się przestępstwa poplecznictwa z art. 239. §1 k.k:

Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, tworzy fałszywe dowody, zaciera ślady przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego, albo odbywa za skazanego karę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Kierowca-alimenciarz, który stracił prawo jazdy — można go zwolnić bez wypowiedzenia

Z punktu widzenia przedsiębiorcy najbardziej kłopotliwym przypadkiem mogą się okazać dłużnicy alimentacyjni pracujący jako kierowca albo na innym stanowisku wymagającym prawa jazdy. Grozi im bowiem zatrzymanie prawa jazdy za niepłacenie alimentów — administracyjna sankcja, o której mało kto pamięta.

Niewielkim pocieszeniem może się okazać to, że takiego pracownika możemy zwolnić bez wypowiedzenia. Zwolnienie za utratę prawa jazdy jest tu w pełni dopuszczalne. Stosujemy wówczas art. 52 §1 pkt 3) kodeksu pracy. Przesłanką do zwolnienia jest więc zawiniona przez pracownika utrata uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu