- Home -
- Prawo -
- Ile zarabia twój sąsiad? Wbrew popularnemu przekonaniu nie każdy urząd musi dać odpowiedź na to pytanie
Ile zarabia twój sąsiad? Wbrew popularnemu przekonaniu nie każdy urząd musi dać odpowiedź na to pytanie
Ustawa regulująca dostęp do informacji publicznej istnieje już ponad 20 lat. Pomimo tego świadomość społeczeństwa w zakresie tego czym tak właściwie jest informacja publiczna nadal jest niska. Do urzędów trafia bowiem wiele wniosków o przekazanie danych, które zwyczajnie udostępnieniu nie podlegają. Inni z kolei próbują dowiedzieć się rzeczy jedynie pozornie istotnych.

Co to jest informacja publiczna? Na pewno nie udostępnienie wniosku sąsiada
W pierwszej kolejności rozstrzygnijmy czym właściwie jest informacja publiczna. Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej jest nią każda informacja o sprawach publicznych. Do jej udostępnienia zobowiązane są przede wszystkim władze publiczne, ale także inne podmioty wykonujące zadania publiczne.
Czytaj także:
Niestety przy tak skonstruowanej definicji wiele osób uważa, że organ musi im powiedzieć o każdej załatwianej sprawie. To oczywiście nie prawda. Kluczowe znaczenie ma bowiem to czy dana sprawa faktycznie ma charakter publiczny. Tymczasem nadal do urzędów trafiają pisma, w których wnioskodawcy domagają się informacji o tym jaka jest wysokość podatku od nieruchomości płacona przez sąsiada. Jeszcze inni chcieliby dowiedzieć się kto jest właścicielem domu naprzeciwko.
Orzecznictwo wprost wyjaśnia więc, że nie ma co liczyć na uzyskanie informacji, która w żadnym aspekcie nie ma charakteru publicznego. Ludzka ciekawość to nie jedyny problem związany z udostępnieniem informacji publicznej. Innym jest chociażby zarzucanie organu licznymi wnioskami o coraz to dziwniejsze dane.
Wnioskować można dowoli, nadużycie prawa do informacji publicznej to nie przesłanka do odmowy
Z biegiem lat co jakiś czas niektóre gminy mierzą się z problemem tzw. nadużywania prawa do informacji publicznej. Chodzi o sytuacje, w których jedna osoba zarzuca organ całą masą wniosków tym samym dezorganizując jego pracę. W tego typu przypadkach urzędy często powołują się na nadużywanie prawa do informacji publicznej. Problem w tym, że sądy rzadko stają po ich stronie.
Taka sytuacja miała miejsce chociażby w 2021 roku. Do jednego z sądów rejonowych trafił wniosek o udostępnienie wyroków z uzasadnieniami z konkretnego repertorium. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż był to już jedenasty wniosek tej samej osoby w podobnej sprawie. Prezes sądu poinformował wnioskodawcę, że wyroków nie dostanie, gdyż nadużywa on prawa do informacji publicznej. Zdaniem organu kolejne wnioski zakłócają prawidłową pracę sądu. Ponadto wnioskodawca, który notabene odsiadywał w tym czasie karę pozbawienia wolności, kolejnymi pismami tylko wypełnia swój czas.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku miał nieco odmienny pogląd. Co prawda skład orzekający problem spływających wniosków dostrzegł, ale jednocześnie wskazał, że ustawa nie przewiduje odmowy udzielenia informacji publicznej w takich przypadkach. WSA ciężar przerzucił więc niejako na ustawodawcę. Podobne zdanie wyraził sąd administracyjny we Wrocławiu rozstrzygający sprawę, w której wnioskodawca zasypywał gminę różnymi zapytaniami, a następnie odpowiedzi umieszczał na swojej stronie internetowej, złośliwie je komentując. WSA nie uznał takiego działa za nadużycie i podkreślił, że konstytucyjne przepisy gwarantują dostęp do wszelkich informacji publicznych.
Wskazane przykłady pokazują, że nadużycie prawa do informacji publicznej stanowi problem. Choć skala tego zjawiska nie jest aż tak duża, to rząd powinien zastanowić się nad zmianami w prawie rozwiązującymi tę kwestię. Z drugiej strony na pewno trudno będzie postawić granicę, od której uznamy, że konkretne działanie stanowi już nadużycie prawa. Warto jednak dać organom choćby ogólne narzędzie obrony przed wnioskami, których celem wcale nie jest troska o dobro wspólne, a bardziej zbombardowanie pracy organu. Czy bowiem prawo do uzyskania wszelkich informacji stoi nad prawem innych osób, które czekają na załatwienie ich spraw przez urzędników zajętych przygotowywaniem odpowiedzi na kolejny już wniosek o informację publiczną?
zobacz więcej:
25.03.2026 12:13, Miłosz Magrzyk
25.03.2026 11:32, Aleksandra Smusz
25.03.2026 10:22, Miłosz Magrzyk
25.03.2026 10:04, Mariusz Lewandowski

Twoja ulubiona influencerka nie istnieje. Tak marki oszukują Polaków za pomocą sztucznej inteligencji
25.03.2026 9:45, Piotr Janus
25.03.2026 8:47, Piotr Janus
25.03.2026 8:30, Rafał Chabasiński
25.03.2026 8:00, Aleksandra Smusz
25.03.2026 7:44, Rafał Chabasiński

Sprzedajesz na Allegro bez firmy? Ten program zwiększa sprzedaż, ale mało kto wie, że może z niego korzystać
25.03.2026 7:11, Aleksandra Smusz

Trzy dni i do domu – tak szpital potraktował ciężko chorą kobietę, która nie mogła samodzielnie wstać
25.03.2026 6:34, Joanna Świba
24.03.2026 22:27, Filip Dąbrowski
24.03.2026 22:11, Filip Dąbrowski
24.03.2026 21:52, Marcin Szermański

Polskie prawo niby gnębi szarlatanerię, ale prawo unijne chroni homeopatów, co utrudnia walkę z tym zjawiskiem
24.03.2026 20:11, Rafał Chabasiński
24.03.2026 19:41, Mateusz Krakowski
24.03.2026 19:25, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 12:17, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 12:06, Aleksandra Smusz
24.03.2026 11:56, Mateusz Krakowski
24.03.2026 11:47, Rafał Chabasiński
24.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 8:01, Rafał Chabasiński
24.03.2026 7:35, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 6:21, Mariusz Lewandowski

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
























