Budowa domu do 70 mkw. może się skończyć dla inwestora nawet więzieniem. Będzie też problem ze sprzedażą budynku

Nieruchomości Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (46) 17.09.2021
Budowa domu do 70 mkw. może się skończyć dla inwestora nawet więzieniem. Będzie też problem ze sprzedażą budynku

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

Polski Ład obiecuje domy do 70 mkw. bez formalności. Ceną za niewielkie ulżenie w biurokracji jest kara więzienia dla inwestora. Zasadzek w projekcie jest dużo. Projekt dopiero trafił do Sejmu. Jest więc czas, by posłuchać ekspertów i nie zasadzać na nieświadomych ludzi pułapek.

Kara więzienia dla inwestora

Z uproszczonej procedury budowy domu do 70 mkw. powierzchni zabudowy może skorzystać tylko osoba budująca dom dla siebie. Intencją tego zawężenia było, aby z tych rozwiązań nie mogli skorzystać deweloperzy. Dlatego poza projektami – architektonicznym i zagospodarowania działki – do dokumentacji trzeba będzie dołączyć oświadczenie o budowie domu dla własnych potrzeb mieszkaniowych. Co grozi za niedotrzymanie tego warunku? Nawet do 8 lat więzienia – ostrzegają eksperci pytani przez „Rzeczpospolitą”.

Czy to nie za surowa kara?

Co w sytuacji, gdy inwestor się przeliczy? Takie sytuacje się zdarzają, a dziś o nie szczególnie łatwo. Wysokie ceny nieruchomości, to też efekt bardzo drogich materiałów budowlanych i kosztów pracy budowlańców. Jeśli przepisy zostaną przyjęte w tym kształcie, to pechowiec, któremu zabraknie pieniędzy na zakończenie inwestycji, może trafić do wiezienia. I nie poprawiajmy sobie humoru, że „może” nie oznacza, że musi. Że żaden sędzia go nie skaże. To po co w takim razie takie przepisy? Zdarza się, że zmianę planów wymusza choroba czy śmierć bliskiej choroby. Wdowie, która nie będzie w stanie sama dokończyć budowy domu państwo grozi więzieniem.  Wreszcie czy i kiedy będzie można taki dom legalnie sprzedać, nie narażając się na sankcje?

Zostawcie kierownika

Z karą więzienia wiąże się też przyjęcie na siebie odpowiedzialności za kierownika budowy. Projekt przewiduje obowiązek złożenia oświadczenia, że przyjmuje się odpowiedzialność za kierowanie budową w przypadku nieustanowienia kierownika budowy. Taka decyzja ma swój wymiar w art. 163 Kodeksu karnego, który mówi, że kto sprowadza zdarzenie, które zagra­ża życiu lub zdrowiu wielu osób, mające postać: zawalenia się budowli, zalewu albo obsunięcia się ziemi, skał lub śniegu, jeżeli działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Pomysł rezygnacji z kierownika budowy oprotestowała Polska Izba Inżynierów Budownictwa oraz Izba Architektów. Zastrzeżeń obie instytucje mają zresztą więcej. Również Polski Związek Firm Deweloperskich, niezrażony uwagami premiera Morawickiego, uważa, że brak dziennika budowy i brak kierownika to zagrożenie dla fachowego wykonania robót, a to oznacza zwiększenie ryzyka dla zdrowia i życia mieszkańców takiego domu.

„W najnowszym projekcie usunięto wymóg ograniczenia powierzchni użytkowej do 90 metrów kwadratowych. To oznacza, że dwukondygnacyjny dom o powierzchni zabudowy 70 mkw. będzie mógł mieć nawet 200 metrów powierzchni użytkowej. Taka konstrukcja nie stanowi prostej budowli, dla której można uzasadniać brak kierownika budowy i brak dziennika”, ostrzega Sebastian Juszczak, prawnik PZFD.

Na razie ustawę – po drugim czytaniu – odesłano do sejmowych Komisji Infrastruktury i Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej ze względu na zgłoszone poprawki.