Nie będzie surowych ograniczeń dla niezaszczepionych w Polsce. Rząd miał przestraszyć się reakcji społeczeństwa

Codzienne Zdrowie dołącz do dyskusji (190) 26.07.2021
Nie będzie surowych ograniczeń dla niezaszczepionych w Polsce. Rząd miał przestraszyć się reakcji społeczeństwa

Edyta Wara-Wąsowska

Nie będzie surowych ograniczeń dla niezaszczepionych – takie są nieoficjalne ustalenia dziennikarzy RMF FM. Powód? Rząd miałby obawiać się buntu i oskarżeń o segregację. 

Coraz więcej państw wprowadza dodatkowe restrykcje dla niezaszczepionych

W obliczu rosnącej liczby zakażeń koronawirusem wiele państw zdecydowało się na wprowadzenie dodatkowych ograniczeń. Bez paszportu covidowego nie można iść m.in. do restauracji, kin, teatrów czy na siłownię. To w praktyce oznacza, że albo trzeba być osobą zaszczepioną, albo ozdrowieńcem, albo – okazać negatywny wynik testu na koronawirusa. Tak jest m.in. w Portugalii (gdzie dodatkowe restrykcje dotyczą również pobytu w hotelach), ale i od niedawna m.in. we Włoszech czy Francji. Ustawę faworyzującą zaszczepionych przegłosował też m.in. parlament Słowacji. Islandia poszła nawet o krok dalej – aby móc dostać się do tego kraju, turyści – niezależnie od tego, czy są zaszczepieni, czy też nie – muszą okazać negatywny wynik testu na koronawirusa.

Wobec rosnącej popularności dodatkowych restrykcji w państwach europejskich zaczęły padać pytania o ograniczenia dla niezaszczepionych w Polsce. Rządzący jednak raczej unikali jasnej deklaracji lub odpowiadali wymijająco – że na razie wprowadzania takich restrykcji nie planują.

Dyskusja rozpętała się jednak na nowo, gdy wicepremier Gowin publicznie stwierdził, że jest za wprowadzeniem dodatkowych ograniczeń dla osób niezaszczepionych. Jego zdaniem osoby, które się nie szczepią bez ważnych powodów medycznych, zagrażają polskim firmom i „milionom miejsc pracy”. Takie stanowisko nie powinno jednak dziwić biorąc pod uwagę fakt, jakim resortem kieruje wicepremier. Kolejny lockdown mógłby bowiem poważnie zagrozić kondycji wielu przedsiębiorstw. Co jednak istotne, Gowin podkreślił jednocześnie, że nie jest zwolennikiem przymusowych szczepień.

Nie będzie surowych ograniczeń dla niezaszczepionych w Polsce

Wszystko wskazuje jednak na to, że wicepremier jest osamotniony w swoich poglądach. Jak bowiem nieoficjalnie ustalili dziennikarze RMF FM, nie będzie surowych ograniczeń dla niezaszczepionych w Polsce. Jedyne rozwiązanie, jakie na ten moment rozważa rząd, ma dotyczyć zaostrzenia limitów dla osób niezaszczepionych. Jednocześnie limity nadal nie obowiązywałyby osób zaszczepionych. Byłoby to jednak rozwiązanie tylko teoretyczne, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że nie można na kliencie wymusić informacji, czy przyjął szczepionkę. Aby zaostrzone limity miały sens, rządzący musieliby najpierw zmienić przepisy.

Jak podają dziennikarze stacji, ze słów współpracowników premiera wynika, że rząd miał przestraszyć się buntu społeczeństwa. Tym samym wszystko wskazuje na to, że na jesień nie zmieni się zbyt wiele – ponieważ rząd nie ma zamiaru również wprowadzać przymusowych szczepień. Możliwe jest jedynie wprowadzenie elementu odpłatności – osoby, które będą chciały zaszczepić się w październiku i później, prawdopodobnie będą musiały zapłacić ok. kilkudziesięciu złotych za podanie szczepionki. Na ten moment najbardziej prawdopodobna jest cena 60 zł za szczepienie przeciw COVID-19.