Internauci zniszczyli allegrowe „gry za złotówkę” na Steam, ale handel kontami nadal kwitnie

Gorące tematy Technologie Zakupy dołącz do dyskusji (58) 20.03.2016
Internauci zniszczyli allegrowe „gry za złotówkę” na Steam, ale handel kontami nadal kwitnie

Maja Werner

W grudniu 2015 roku opublikowaliśmy artykuł „Steam umożliwił kasowanie gier. Internauci postanowili zniszczyć mafię wypożyczającą konta za 1 zł na Allegro!” i wydawało się, że losy przedsiębiorczych, ale niezbyt uczciwych allegrowiczów są policzone. Sprawdzamy jak sytuacja wygląda kilka miesięcy później.

Wspomniany tekst był jedną z najchętniej czytanych publikacji w historii naszego serwisu: rozmawiali o nim Wykopowicze, trafił na niemal każde forum dyskusyjne, które choć trochę było związane z grami komputerowi. Dominująca część opinii była zachwycona tym, że internauci wzięli sprawy w swoje ręce – a przy tym zrobili to w sposób o wiele bardziej inteligentny niż taksówkarze – rozprawiając się wreszcie z grupką cwaniaczków, którzy na pracy producentów i firmy Valve (operatora platformy Steam) zrobili sobie interes. Pomstowali na nich nawet piraci-ideowcy, którzy wprawdzie nie są zwolennikami ochrony własności intelektualnej, ale za „Januszami Biznesu” również nie przepadają. Przypominam też:

Od strony prawnej sprawa jest jasna – narusza to regulamin Steam, jak i postanowienia licencyjne samych gier, w związku z czym tego typu praktyki są niezgodne z prawem, a o przedsiębiorcach z Allegro śmiało można mówić w kategorii „piratów”. Szkoda, że wydawcy i policja do tej pory nie interesowali się tym procederem, gdyż ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych daje tu odpowiednie narzędzia.

Internauci odpowiadając na apel YouTubera mieli wówczas kupować dostępy do kont Steam z zainstalowanymi grami i je z tego konta po prostu usuwać. Allegrowy „przedsiębiorca” takie konto za złotówkę sprzedawał nawet kilkuset osobom i nagle wszystkie traciły dostęp do aplikacji. W rezultacie „biznesmena” zalewała fala skarg i reklamacji. Trochę czasu zajęło, zanim w ogóle zorientowali się co się dookoła nich dzieje.

Tanie gry z Allegro po 3 miesiącach

Grudniowa akcja przyniosła zauważalny skutek, choć nie wyeliminowała problemu. Śledziłam dziś listę najnowszych premier jakie pojawiły się w popularnym serwisie. Nadal sprzedawane są dostępy do kont, natomiast zjawisko jakby się trochę zmarginalizowało. Zapewne także z tego powodu, że „przedsiębiorcy” oferują je teraz w cenie przynajmniej kilku złotych. To oczywiście symboliczna zapora, która odstrasza nieco internautów od „trollowania” – zaczyna bowiem wymagać wkładu materialnego, który nie jest już aż tak symboliczny jak wspomniana złotówka.

Warto przy tym wskazać niezwykle inspirujące zasady regulaminowe allegrowych sprzedawców:

JEŚLI PODCZAS LOGOWANIA NA KONTO STEAM WYSKAKUJE KOMUNIKAT ŻE KTOŚ OBECNIE Z NIEGO KORZYSTA NALEŻY POCZEKAĆ AŻ DOSTĘP DO KONTA SIĘ ZWOLNI

Gra posiada zabezpieczenie DRM DENUVO, które polega na tym, że pierwsze uruchomienie gry jest limitowane, w związku z tym przy uruchamianiu gry może pojawić się konieczność odczekania kilku godzin lub dni, aż limit się odnowi i będzie możliwa jej aktywacja

Po prostu pełen serwis. U bardziej „renomowanych” sprzedawców można znaleźć informację, że dostęp do konta jest limitowany dla maksymalnie 30 osób, ale skoro decydujemy się na takie piractwo premium, to i gra jest droższa – kosztuje nawet 15 złotych za dostęp do konta.

Czy kupując tanie gry z Allegro narażamy się na problemy z prawem?

Wyjaśnienie oraz rozwiązanie tej zagadki wymagałoby przygotowania dłuższego artykułu, a nawet jakiegoś cyklu. Ograniczając te rozważania do kilku zdań – tak. Choć na razie nie pojawiły się przypadki respektowania tego prawa w praktyce, czyli ścigania użytkowników kupujących dostęp do takich kont w sieci (mam poważne wątpliwości czy ktoś z Allegro/dystrybutorów interesuje się w ogóle tymi sprzedawcami), jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację poniesienia odpowiedzialności prawnej w przypadku osoby, która kupiła dostęp do np. Far Cry Primal za 5 złotych na Allegro.

Problemy z prawem autorskim lub nieuczciwym sprzedawcą na Allegro? Zapraszamy do kontaktu z naszymi prawnikami pod adresem kontakt@bezprawnik.pl. Porada prawna już od 49 złotych brutto.

58 odpowiedzi na “Internauci zniszczyli allegrowe „gry za złotówkę” na Steam, ale handel kontami nadal kwitnie”

  1. Dominująca część opinii była zachwycona tym, że internauci wzięli sprawy w swoje ręce

    A na taksówkarzach wszyscy wieszają psy.

    • Moze by nie wieszali gdyby sytuacja byla analogiczna. Gdyby uber woził ludzi za grosze kradzionymi samochodami to moglbym to zrozumiec. A tak jednak ktos dokonal wandalizmu na prywatnej wlasnosci

      • Moze by nie wieszali gdyby sytuacja byla analogiczna

        Jest analogiczna – w obu przypadkach zabrakło licencji.

        A tak jednak ktos dokonal wandalizmu na prywatnej wlasnosci

        A czymże jest kasowanie gier z prywatnego konta pirata?

        • Nie jest analogiczna bo taksówkarze łamali prawo, a internauci nie. To podstawowa różnica.

          • Tu wandalizm, tam wandalizm. Pirat kupił legalne gry za swoje pieniądze.

          • Nie masz racji.

            W przypadku Ubera łatwo wskazać artukuł kodeksu karnego, który złamali „taksówkarze”:
            Art. 288.
            § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

            Ten sam przepis chcesz zastosować w przypadku gier? Za to, że ktoś kupił grę, a później skasował z kupionego przez siebie konta? Z takim podejściem można uznać, że łamaniem prawa jest wypłata pieniędzy z własnego konta bankowego.

            Chyba, że znajdziesz inny artykuł z kodeksu, który złamano. Ja takiego nie widzę. Jesteś w stanie taki wskazać?

          • Czy samochody uberowców zostały zniszczone, uszkodzone lub niezdatne do użytku? Nie. Pewnie dlatego wybrano olej silnikowy ze śmierdzącym dodatkiem, żeby w razie czego łatwo było zmyć.

          • Tak. Samochody nie były zdatne do użytku (np. widoczna na zdjęciach zalana cała przednia szyba). To w jak krótkim czasie da się naprawić szkodę nie ma żadnego znaczenia.

          • A skad wiesz, że kupil legalnie za swoje pieniadze? Nie jest tajemnica ze mnostwo tych kont jest kupowanych za pomoca kradzionych kart kredytowych albo same konta pochodza z kradziezy.

          • Pochodzenie pieniędzy nie ma w tym przypadku znaczenia, gry były legalne.

          • Dobra, nieważne. Żyj przekonany, że to sa dwie identyczne sytuacje.

          • Skasowanie gry, którą się wcześniej kupiło nazywasz samosądem?

          • Dostęp do czyjegoś konta bez prawa z korzystania z niego?

          • Aha czyli on nie ma prawa kasować gry bo zakupił dostęp do czyjegoś konta, natomiast sprzedawca ma prawo udostępniać konto w sposób naruszające prawo? Widzę że za wszelką cenę będziesz bronić swojej pokretnej logiki. Oportunista pełna geba

          • To coś jak uberowiec bez licencji taksówkarza może przewozić pasażerów, ale już taksówkarz nie ma prawa w złości uszkodzić temu pierwszemu jego samochód.

        • No Ja Cie blagam… Ty tak na serio?

          No jak Ty tak rozumiesz analogie to chyba nie pogadamy. W mieszkaniu obok mieszkalo rodzeństwo. Jedno z nich zmarło naturalnie a drugie zostało zamordowane. Generalnie to to samo bo jak sie okazało jedno i drugie piło wodę.

      • No dokładnie. Jak zobaczyłem ten wpis to myślałem tylko o jednym: ci ludzie cofnęli się chyba do epoki człowieka (bardzo) pierwotnego, bo to co sobą pokazali to totalne zezwierzęcenie. A potem płaczą, że ludzie im odchodzą. A czemu im odchodzą? Przez takie a nie inne traktowanie i sam PR. I koło się zamyka.

        Słoiki z gównem i „przypadkowi przechodnie”. Serio? Co będzie następne? Noże? Bejsbole? Pistolety i ostra amunicja? Ich się powinno w psychiatrykach pozamykać i klucze z izolatek wyjebać.

        „chociaż w przyszłości wszystko może się zdarzyć…(…)” Nie wątpię.

        „(…)zresztą „nieznani sprawcy” zapowiedzieli, że „jutro będzie poprawka” „. Po tym zdaniu powinno się ich wszystkich wyłapać i wywieść gdzieś na Sybir, byle dalej od normalnych ludzi. Bo dziecku zabrali lizaka, to teraz dziecko będzie rzucało gównem. Faktycznie potwierdza się, że mądrego człowieka wystarczy napomnieć, żeby zrozumiał, a dla idioty zostaje tylko szpadel i strzelba.

    • zabawne, ze obciąłeś cytat w najwazniejszym momencie

      „Dominująca część opinii była zachwycona tym, że internauci wzięli sprawy w swoje ręce – a przy tym zrobili to w sposób o wiele bardziej inteligentny niż taksówkarze”

      • zabawne, ze obciąłeś cytat w najwazniejszym momencie

        Wyciąłem, bo nie ma to znaczenia i nic nie wnosi do dyskusji.

        • Jest kluczowy, ponieważ taksówkarze to banda prymitywów, która biega z wiadrami pełnymi gówna po stolicy, łamiąc przy okazji prawo i kompromitując się w mediach społecznościowych.

          • W dyskusji o Uberze nikt nie broni Ubera, poczytaj sobie komentarze na pająkach czy tutaj. Każdy krytykuje taksówkarzy za ich reakcje, to pokazuje na jakim poziomie są to ludzie i ile warte są te ich licencje.

          • Ja staram się zrozumieć co nimi kierowało. Odpowiedź znajduje się na Wiejskiej, w Alejach Ujazdowskich i na Placu Bankowym.

          • A jakie to ma znaczenie co nimi kierowało? Każde przestępstwo starasz się usprawiedliwiać?
            Istnieją oczywiście nadzwyczajne przypadki w których łamanie prawa może być usprawiedliwione, ale to raczej nie jest taki przypadek.

          • Winę za zniszczenie mienia ponoszą rządzący? Pisze to na poważnie czy to trolling?

          • Rządzący ponoszą winę za to, że od lat nie chcą/potrafią rozwiązać problemu tzw. przewozów osób udających taksówki. Komuś w końcu puściły nerwy.

          • No i? Uważasz, że można niszczyć czyjeś mienie (osoby, która na marginesie nie musiała złamać jakiegokolwiek prawa) tylko dlatego, że ktoś nie zgadza się z obowiązującym prawem lub uważa, że jest nieprzestrzegane?

          • Nic takiego nie uważam, napisałem przecież, że obie sytuacje są jednakowo naganne (samosąd).

          • To po co w ogóle to piszesz? Swoją drogą w przypadku z grami nie ma mowy o samosądzie.

          • Samosąd to wymierzanie kary przez osoby nieuprawnione. Zatem w którym zatem momencie ci internauci złamali prawo?

          • Chociażby w momencie, gdy dowiedzieli o bezprawnym działaniu „pirata” i zamiast poinformować odpowiednie organa, sami postanowili „ukarać” sprzedawcę, kasując legalnie zakupione gry z jego konta.

          • Po pierwsze dyskusyjne jest to czy działanie „pirata” jest bezprawne.
            Po drugie nie ma obowiązku informowania o przestępstwie. Zatem brak zgłoszenia nie jest złamaniem prawa.
            Czy jesteś zatem w stanie wskazać najlepiej konkretny artykuł kodeksu który został złamany?

          • Steam też łamie prawo zmuszając cię do bycia dożywotnim właścicielem zakupionej gry, a prymitywy zamiast skarżyć korporacje to niszczą ludzi, którzy jedyne co robią to zarządzają swoją własnością.

  2. Zastanawiam się czy taka sprzedaż i zakup są w ogóle niezgodne z polskim prawem (całkowicie pomijam kwestie moralno-etyczne). Sama niezgodność z regulaminem nie wystarczy.
    Kupuję dostęp do serwisu z grą (kod) i sprzedaję go kilku osobom. Nie dochodzi do żadnego kopiowania. Po prostu kilka osób kupiło ode mnie „na spółkę” grę,
    Zakup też wydaje się legalny. Kupuję oryginalny kod (zakładam, że podrobione by nie działały). Nie dochodzi tutaj do zakupu pirackiej gry.
    Nie chcę usprawiedliwiać procederu. Chcę tylko zwrócić uwagę na niedoskonałość prawa.

  3. „Od strony prawnej sprawa jest jasna – narusza to regulamin Steam, jak i postanowienia licencyjne samych gier, w związku z czym tego typu praktyki są niezgodne z prawem, a o przedsiębiorcach z Allegro śmiało można mówić w kategorii „piratów”. Szkoda, że wydawcy i policja do tej pory nie interesowali się tym procederem, gdyż ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych daje tu odpowiednie narzędzia.”

    Ja tam bym się nie czepiał tych co sprzedają po złotówkę. Licha usługa za lichą cenę, więc kupującym nie dzieje się krzywda. A co do „krzywdy” Valve to przypominam, że zgodnie z tym samym prawem autorskim „Wprowadzenie do obrotu oryginału albo egzemplarza utworu na terytorium
    Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia”. Także jeśli kupujemy grę w sklepie w wersji pudełkowej i z powodu wymaganej aktywacji na Streamie nie możemy jej już odsprzedać to prawo łamie Valve.

    Parafrazując Wasz tekst: Od strony prawnej sytuacja jest jasna, szkoda że instytucje ochrony konsumentów i policja do tej pory nie interesowali się tym procederem, gdyż prawo daje tu odpowiednie narzędzia.”

    • Dlatego niestety szkoda, że na tym portalu pisują osoby, które z prawem mają niewiele wspólnego i regulamin usługi traktują na równi z konstytucją. Dodatkowo nie wiem jak za prawniczkę może się uznawać osoba, która uważa, że w tym przypadku zastosowanie ma prawo autorskie.

    • Tylko przez ten zapis, Steam się „wycwanił” i już nie sprzedaje „egzemplarza” gry, ale usługę dostępu do gier, co jest w każdym okienku potwierdzającym aktywację lub zakup gry.
      Nie będę twierdził, że brak możliwości odsprzedaży gry, jakoś szczególnie mnie cieszy, bo wręcz odwrotnie, zwłaszcza, że gry PC nie są już połowę tańsze niż te na konsole, z racji właśnie dystrybucji cyfrowej, czyli de facto jeden z jej atutów i powodów opłacalności nieco osłabł, ale pokazuje cała sytuacja słabość prawa autorskiego i konieczność jego ochrony, przy zapewnieniu pełni praw do zakupionych produktów, usług, zwłaszcza świadczonych w długim okresie czasu.
      Nie jestem prawnikiem, ale jeśli ja widzę tą słabość prawa, to krytykując firmę, która gdzieś próbuje o swoje interesy zadbać, też może warto zachować umiar.

  4. 4a. Przewóz okazjonalny wykonuje się pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 osób łącznie z kierowcą.

    Faktycznie, dla Ubera jeżdżą same vany.

  5. Tego typu konta (za 1 zł) podobnie jak aukcje z „jednorazową aktywacją przez VPN” to zwykły syf. Wolę zapłacić więcej, ale w zamian mam swoje konto, a na nim gry, z którymi nie muszę się z nikim dzielić.

  6. Dobry Boże… kombinować, „kupować” dostęp do gier steam za 15zł, potem czekać po kilka/naście dni, aktywacje VPN, a na końcu się okaże, że dostępu nie ma i nie będzie, że zostałem tak z 5 razy wydymany w dupę i za tą kasę mógłbym kupić normalną, legalną grę.

    Albo- skoro już łamię prawo i bawię się w takie „piractwo premium”… to przy dzisiejszym internecie chyba prościej jest po prostu wbić na zatokę piratów. Nie żebym coś sugerował…

  7. Chwila, ale jeśli kupię samochód to jestem jego właścicielem i mogę nim zarządzać wedle własnego uznania. Oczywiście nie mogę podkradać patentów i produkować kopii tego samochodu, ale mogę go sprzedać sąsiadowi za 1/3 ceny.

    Jeśli kupię grę na Steamie to jestem właścicielem tej gry, czy nie? Regulamin Steamu nie może mnie zmuszać do bycia dożywotnim właścicielem zakupionej gry, tak samo jak prawo nie może mnie zmuszać do bycia dożywotnim właścicielem samochodu.

  8. Bardzo dobrze że są takie aukcje, zwłaszcza patrząc na te absurdalne ceny gier. Nie wiem dlaczego komuś to przeszkadza. Bardziej januszami cebulowymi są ci co kapują takie aukcje, bo myślą że ktos sie dorobi na takich sprzedarzach i już go zgłosić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *