Biuletyn Informacji Publicznej – mnóstwo pożytecznej wiedzy za darmo. Ale nikt z niej nie korzysta

Państwo dołącz do dyskusji (27) 09.10.2018
Biuletyn Informacji Publicznej – mnóstwo pożytecznej wiedzy za darmo. Ale nikt z niej nie korzysta

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

BIP, czyli Biuletyn Informacji Publicznej. Jedynie niewielka część obywateli wie, do czego tak naprawdę służy i co można w nim znaleźć. Dużej rzeszy ludzi BIP kojarzy się co najwyżej z charakterystycznym, biało-czerwonym znaczkiem. A taka niewiedza jest bez wątpienia na rękę państwu, które wprawdzie dzieli się z obywatelami różnymi informacjami, ale robi to bez zbędnego rozgłosu. 

Biuletyn Informacji Publicznej: co to właściwie jest?

Biuletyn Informacji Publicznej to ujednolicony system stron internetowych stworzony w celu powszechnego udostępniania władzy publicznej – taką formułkę znajdziemy, gdy wpiszemy w wyszukiwarkę BIP. Znacznie ciekawsze jest jednak to, które instytucje są zobowiązane przez prawo do stworzenia własnej strony podmiotowej BIP. Są to m.in: organy władzy publicznej (np. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów), jednostki samorządu terytorialnego (np. Urząd Miasta), organy samorządów gospodarczych i zawodowych (np. Polska Izba Ubezpieczeń),związki zawodowe (a zatem np. NSZZ Solidarność) oraz partie polityczne. Obowiązek stworzenia BIP dotyczy jednak każdej instytucji, która wykonuje zadania publiczne.

No dobrze, ale…po co mi to?

To pytanie, które zadaje wiele osób, gdy po raz pierwszy usłyszy o BIP. Informacje o aktualnych przetargach, niewiele mówiące statusy prawne, skład zarządu…Nudy, prawda? Niekoniecznie, jeśli wiemy, czego warto szukać w Biuletynie. Po pierwsze, znacznie bardziej interesujące – z punktu widzenia obywateli – powinny być informacje zawarte w BIP jednostek samorządu terytorialnego. To władza lokalna znajduje się najbliżej mieszkańców i ich problemów, to od nich ma największy kredyt zaufania, który może bardzo szybko stracić.

Szukasz pracy? Zajrzyj do ofert publikowanych w BIP

Być może niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że w Biuletynie są zamieszczane oferty pracy, praktyk i staży. I nie chodzi tutaj wyłącznie o stanowiska w urzędzie danej jednostki; np. w Biuletynie Urzędu Miasta znajdziemy też konkursy na stanowiska w poszczególnych instytucjach publicznych (czyli np. w warszawskim BIP znajdziemy konkurs na stanowisko dyrektora warszawskiego szpitala). Podane są również wymagania, które powinien spełniać kandydujący. Osoby, które chcą wystartować w konkursie, muszą złożyć swoją ofertę. Zdziwić może fakt, że często nikt nie zgłasza się w ramach konkursu, a instytucja musi dokonać samodzielnego wyboru. Ile osób, które ma odpowiednie kompetencje, nawet nie zdawało sobie sprawy, że mogło wystartować w takim konkursie? 

Nie chcesz utknąć w korku? Sprawdź, czy nie zaplanowano zgromadzenia publicznego

Problem dotyczy głównie dużych miast, jednak manifestacje coraz częściej organizowane są także w mniejszych miejscowościach. Ile osób spóźniło się do pracy tylko dlatego, że nikt wcześniej nie informował o przemarszach, które blokują drogę? No właśnie. A tymczasem okazuje się, że wystarczy w miarę regularnie zaglądać do Biuletynu. Znajdziemy w nim informacje o dacie i godzinie rozpoczęcia zgromadzenia publicznego, miejscu, a także planowanym czasie zakończenia. Oszczędzimy sobie w ten sposób i czasu, i straconych nerwów, zwłaszcza, że informacje są publikowane z odpowiednim wyprzedzeniem.

Plany zagospodarowania i inwestycje mieszkaniowe

Każdy, kto chce być na bieżąco z tym, co planuje np. jego miasto, może zajrzeć do planów zagospodarowania przestrzennego czy planu inwestycji mieszkaniowych. Nie chodzi jednak wyłącznie o zaspokojenie swojej wiedzy. Mieszkańcy, którzy wiedzą, że coś się święci (czyli gdy miasto planuje inwestycję, która znacząco pogorszy komfort ich życia) mogą się temu zwyczajnie sprzeciwić. Bez wiedzy – która jest przecież ogólnodostępna – nie ma takiej szansy.

Przetargi i akty prawne. Dowiedz się, co dzieje się w twoim miejscu zamieszkania

To nie wszystko. Zainteresowane osoby mogą śledzić także przetargi publiczne – np. na budowy różnych obiektów czy na usługi, które są zamawiane przez podmioty publiczne w danym rejonie. To również może być skuteczne narzędzie kontroli – mieszkańcy wiedzą dzięki temu, ile pieniędzy miasto wydaje na poszczególne zlecenia. To także cenne źródło informacji dla firm, które chciałyby wziąć udział w przetargu. Jednostki samorządowe są zobowiązane również do umieszczania aktów prawnych. Chodzi nie tylko o gotowe już zarządzenia i uchwały, ale także o projekty tych uchwał. Dzięki temu mieszkańcy wiedzą odpowiednio wcześnie, co planują samorządowcy.

Informacje umieszczone w Biuletynie nie zawsze są nagłaśniane przez media. A często okazuje się przecież, że dana jednostka samorządowa planuje coś, co nieszczególnie leży w interesie mieszkańców. BIP to jedno z narzędzi, które umożliwia zdobycie wiedzy na temat tego, co tak naprawdę dzieje się w danym miejscu i co planują lokalne władze. A skoro ta wiedza jest darmowa i na wyciągnięcie ręki – aż grzech z niej nie skorzystać. Zwłaszcza, że całkiem niedawno rządząca planowała tę wiedzę znacząco ograniczyć…