- Bezprawnik -
- Społeczeństwo -
- Booking.com promuje zdradę w związku! Komisja Etyki Reklamy: tak, to naruszenie norm etycznych
Booking.com promuje zdradę w związku! Komisja Etyki Reklamy: tak, to naruszenie norm etycznych
Reklama Booking.com przedstawiała dziewczynę, która na wiadomość od kochanka z Meksyku porzuca chłopaka i biegnie na lotnisko. Komisja Etyki Reklamy uznała, że przekaz narusza dobre obyczaje. Booking.com nawet nie raczył się odezwać.

Historia jest o tyle ciekawa, że Komisja Etyki Reklamy regularnie oddala skargi konsumentów, którzy dopatrują się w reklamach treści promujących wszelkie możliwe patologie – od ghostingu po dyskryminację płciową. Tym razem jednak Zespół Orzekający stanął po stronie skarżącego. A to dlatego, że Booking.com sam sobie strzelił w kolano, ignorując całe postępowanie.
Reklama, która rozgrzała emocje
Sprawa dotyczy materiału reklamowego opublikowanego przez Booking.com, najprawdopodobniej w formie influencer marketingu w mediach społecznościowych. Filmik rozpoczynał się od sceny, w której widoczna jest para. W górnej części ekranu pojawia się napis: „Gdy kochasz swojego chłopaka, ale typ, z którym miałaś romans w Meksyku w 2019 r. właśnie napisał". W kolejnej scenie bohaterka jest już z walizką na lotnisku, a widz czyta hasło zachęcające do rezerwacji wyjazdu last minute.
Konsument, który złożył skargę, nie miał wątpliwości – to „wprost promowanie zdrady w związku". Jak napisał w skardze: „Nie toleruję i uważam, że nie należy tolerować w jakiejkolwiek formie promowania wartości niszczących relacje międzyludzkie".
Booking.com nie raczył odpowiedzieć
I tu dochodzimy do kluczowego elementu całej sprawy. Booking.com sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie nie przedstawił żadnego stanowiska, nie przystąpił do postępowania i nie wysłał przedstawiciela na posiedzenie Zespołu Orzekającego. Mówiąc wprost – olał sprawę.
To istotne, ponieważ w praktyce KER firmy, które biorą udział w postępowaniu, mają szansę przedstawić swoją argumentację. Mogą tłumaczyć konwencję żartu, przesadę reklamową, kontekst emisji. Jak pokazują inne sprawy przed KER, odpowiednio przygotowana obrona potrafi skutecznie przekonać Zespół Orzekający do oddalenia skargi. Booking.com z tej możliwości nie skorzystał, a KER musiał wydać orzeczenie wyłącznie na podstawie materiału dowodowego przedstawionego przez skarżącego.
W takiej sytuacji, zgodnie z art. 34 Regulaminu Rozpatrywania Skarg, Zespół Orzekający wydaje uchwałę w formie opinii oceniającej przekaz na podstawie ogólnie przyjętych norm etycznych – a nie w formie standardowej uchwały. To proceduralny niuans, ale ważny: opinia KER w przypadku nieobecności skarżonej strony ma nieco inny charakter niż klasyczne rozstrzygnięcie.
KER: humor tak, ale z głową
Zespół Orzekający w składzie Sylwia Jedyńska, Aleksandra Wierzba i Paulina Zysk-Lisica uznał, że reklama narusza ogólnie przyjęte normy etyczne. Jednocześnie KER nie zakwestionował samej zasady stosowania humoru i hiperboli w reklamach – jest to bowiem powszechna i dozwolona praktyka. Problem polegał na czymś innym.
Komisja podkreśliła, że wykorzystywanie żartu w komunikacji marketingowej powinno być poprzedzone analizą potencjalnych skutków społecznych. Motyw zdrady w związku – nawet ujęty w konwencji komedii – dotyka obszaru wrażliwego społecznie, a przedstawienie takiego zachowania jako atrakcyjnego i spontanicznie zabawnego niesie ryzyko normalizacji postaw destrukcyjnych dla relacji.
Szczególną uwagę KER zwrócił na fakt, że za reklamę odpowiada Booking.com – podmiot o silnej i ugruntowanej pozycji rynkowej, którego materiały wyznaczają standardy komunikacji w branży turystycznej. Od tak dużych graczy Komisja oczekuje wyższego poziomu staranności, zwłaszcza w kampaniach opartych na influencer marketingu, gdzie granica między rozrywką a reklamą jest i tak często nieczytelna dla odbiorcy.
Czy KER ma rację?
Sprawa Booking.com jest ciekawym przypadkiem na tle dotychczasowego orzecznictwa KER. Komisja wielokrotnie oddalała skargi dotyczące reklam, które operowały żartem i przesadą – nawet gdy konsumenci dopatrywali się w nich promowania nekrofilii czy dyskryminacji mężczyzn. W tych sprawach kluczowe było to, że reklamodawcy stawali do postępowania i tłumaczyli kontekst.
Booking.com tego nie zrobił, co z pewnością wpłynęło na ostateczną ocenę. Trudno powiedzieć, jak potoczyłoby się postępowanie, gdyby firma przedstawiła argumentację o konwencji żartobliwej, celowym przerysowaniu i braku intencji promowania niewierności. Nie dowiemy się tego, bo nikt z Booking.com nie uznał za stosowne zabrać głosu.
Warto przy tym zauważyć, że nie jest to jedyny problem Booking.com z polskimi regulatorami. Firma została niedawno ukarana przez UOKiK za nieprawidłowe informowanie konsumentów o statusie dostawców zakwaterowania, a wcześniej otrzymała karę 7 milionów euro na Węgrzech za stosowanie technik manipulacyjnych wobec klientów. Na tym tle zlekceważenie postępowania przed KER wpisuje się w pewien schemat – globalny gigant, który niespecjalnie przejmuje się lokalnymi organami samoregulacji.
Reklama z humorem – ale jaka jest granica?
Orzeczenie KER w sprawie Booking.com rodzi szersze pytanie o to, gdzie kończy się dopuszczalny żart reklamowy, a zaczyna naruszenie dobrych obyczajów. Komisja sama przyznaje, że humor i hiperbola są dozwolone – ale dodaje istotne zastrzeżenie: ich wykorzystanie nie może odbywać się bez refleksji nad kontekstem społecznym.
To ważna wskazówka dla całej branży reklamowej, a szczególnie dla firm korzystających z influencer marketingu, gdzie luźna, „internetowa" konwencja komunikacji bywa traktowana jako alibi dla kontrowersyjnych treści. KER daje do zrozumienia, że duży zasięg i silna marka oznaczają większą odpowiedzialność – a nie większą swobodę w żartowaniu z wierności w związkach.
Zdań odrębnych nie zgłoszono.
zobacz więcej:

Tor Poznań znów otwarty po 24 godzinach. GIOŚ złamał się pod presją całego internetu i na złość deweloperom
15.04.2026 23:04, Jakub Bilski
15.04.2026 19:25, Jerzy Wilczek
15.04.2026 15:36, Aleksandra Smusz

Koniec z „byciem gościem u taty" po rozwodzie rodziców. Ten model opieki stawia dziecko na pierwszym miejscu
15.04.2026 14:47, Miłosz Magrzyk
15.04.2026 14:03, Piotr Janus
15.04.2026 13:19, Rafał Chabasiński
15.04.2026 12:31, Edyta Wara-Wąsowska
15.04.2026 11:43, Joanna Świba
15.04.2026 10:49, Joanna Świba
15.04.2026 10:02, Edyta Wara-Wąsowska
15.04.2026 9:20, Mateusz Krakowski
15.04.2026 8:34, Edyta Wara-Wąsowska
15.04.2026 7:48, Joanna Świba
15.04.2026 7:12, Joanna Świba

W Poznaniu zamykają jedyny poważny tor samochodowy, bo kilka lat temu pobudowali się obok niego ludzie
14.04.2026 20:33, Jakub Bilski
14.04.2026 19:48, Filip Dąbrowski
14.04.2026 19:17, Filip Dąbrowski
14.04.2026 16:01, Marcin Szermański
14.04.2026 15:13, Miłosz Magrzyk
14.04.2026 15:06, Mariusz Lewandowski
14.04.2026 13:43, Miłosz Magrzyk
14.04.2026 12:59, Marcin Szermański
14.04.2026 12:22, Edyta Wara-Wąsowska
14.04.2026 11:38, Mateusz Krakowski
14.04.2026 10:08, Edyta Wara-Wąsowska
14.04.2026 9:20, Mateusz Krakowski


























