Urlop „na żądanie” nie tak całkiem na żądanie. Zwłaszcza w okresie epidemii

Praca dołącz do dyskusji (18) 28.11.2020
Urlop „na żądanie” nie tak całkiem na żądanie. Zwłaszcza w okresie epidemii

Justyna Bieniek

Przyjęło się sądzić, że urlop „na żądanie” to takie koło ratunkowe w nagłych sytuacjach. Zawsze, kiedy rano okaże się, że głowa jest jednak nadal ciężka, możemy zadzwonić do pracodawcy i poprosić o dzień urlopu. Trzeba jednak uważać, ponieważ nie w każdych okolicznościach taki urlop otrzymamy. 

Urlop „na żądanie” nie tak całkiem na żądanie. Odmowa urlopu „na żądanie”

Jak pewnie powszechnie wiadomo Kodeks pracy przewiduje 4 dni tzw. urlopu „na żądanie”, który stanowi część urlopu wypoczynkowego. Zgodnie z art. 167 (2) Kodeksu pracy pracodawca udziela pracownikowi na jego żądanie nie więcej niż 4 dni urlopu w terminie przez niego wskazanym. Takie żądanie może zgłosić najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu, do godziny umownego rozpoczęcia pracy. Sam urlop nie musi być wykorzystany ciągiem. Może zostać rozłożony na pojedyncze dni.

Brzmienie przepisu raczej nie pozostawia wątpliwości, to do pracownika i wyłącznie niego należy decyzja, kiedy taki urlop może wykorzystać. Sprawę komplikuje jednak orzecznictwo. Wykształcił się podgląd, że ten rodzaj urlopu nie jest bezwzględny.

Oznacza to, że pracodawca może odmówić pracownikowi i zażądać stawienia się w pracy. Może mieć to miejsce ze względu na szczególne okoliczności, które powodują, że obecność pracownika jest niezbędna. Takie okoliczności muszą być oczywiście naprawdę wyjątkowe. Nie może być to jedynie kaprys pracodawcy. Niestety w obecnej sytuacji, pandemia dostarcza ich aż nadto. Braki kadrowe, coraz powszechniejsze przebywanie na kwarantannie i w izolacji może powodować, że pracodawca odmówi nam urlopu. Będzie to oczywiście zgodne z prawem. Dlatego też pracownicy zostawiający sobie taką furtkę powinni być ostrożni.

Co grozi za samowolną nieobecność w pracy?

Sprzeciwienie się pracodawcy i nieprzyjście do pracy po odmowie udzielenia urlopu „na żądanie” będzie traktowane jako nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy, a ta jak wiadomo, pociąga za sobą konsekwencje dyscyplinarne. W niektórych przypadkach może zostać uznana za ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych. Co w bardzo skrajnych sytuacjach może zakończyć się nawet rozwiązaniem umowy o pracę.

18 odpowiedzi na “Urlop „na żądanie” nie tak całkiem na żądanie. Zwłaszcza w okresie epidemii”

  1. Można iść na teleporadę jak mój kuzyn.Powiesz że masz przeziębienie (a jak to sprawdzi na teleporadzie) a lekarz może ci od razu dowalić całe 10 dni urlopu – bo jak przeziębiony to widocznie covid i cyk kwarantanna :P

    • Lekarstw gorsze od choroby. Ten kuzyn jeszcze obciąży swoją rodzinę i oni też dostaną kwarantannę i 7 dni izolacji gratis. A lekarze nie wystawiają L4 z byle powodu, tak samo nie dostanie skierowanie na test jak ma się tylko kaszel, bo kaszel jest objawem innych chorób i łatwo go zasymulować.

  2. Dobre, pracodawca odmawia urlopu na żądanie tłumacząc się brakami w kadrach, po czym dyscyplinarnie zwalnia tego pracownika i traci jedną osobę na stałe (lub zanim nie zatrudni nowej, ale to musi potrwać co najmniej kilka dni). Nie żyjemy w czasach niewolnictwa, nie róbmy jaj…świat sie nie zawali jak ktoś weźmie 1 dzień na żądanie.

    • Tym bardziej swiat sie nie zawali jesli pracodawca zwolni takiego pracownika skoro w branzy jest lapanka to znajdzie inna prace.
      Identycznie jest w moim miejscu pracy gdzie wiecznie jest za malo ludzi a ci co sa to albo opieka nad dziecmi bo coivd albo juz starosc zaglada bole plecow… a lodzi nie chca pracowac :/

  3. Nie podoba mi sie ta seria artykulow. Pomijacie bardzo ze wszystko zalezy od pracodawcy. Czy pracodawca ma mozliwosc odmowy w szczegolnych przypadkach? Pewnie ma, ale wiekszosc nie pracuje jednak w takich firmach. Uwazam ze rynek pracy juz dawno zweryfikowal jakosc pracodawcow i jesli dzis dalej ktos siedzi w robocie gdzie nie jest szanowany i daje soba pomiatac to jest to tylko jego wina.

    Braki kadrowe? Trzeba miec naprawde tragicznego managera zeby ten nie byl wstanie miec 1 osoby na Twoje l4. No chyba ze masz 2 osobowy zespol, to bardzo mi przykro.

  4. Niespecjalnie. Jest szereg warunków, których pracodawca nie jest w żadnym wypadku w stanie spełnić i pracownicy nauczyli się to wykorzystywać zresztą srogo tępiąc nadpobudliwych pracodawców w sądach.

  5. Czyli dzwonie rano przed praca i mowie ze bym chcial urlop na zadanie, pracodawca mowi ze nie i mam sie stawic wiec wypijam piwo i ide sie stawic i co? ja chcialem urlop bo jestem pijany a pracodawca moze mnie wpuscic na tern firmy no chyba nie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *