Listonosz nie zostawi już awizo. Od razu wrzuci listy polecone do skrzynki

Codzienne Państwo dołącz do dyskusji (225) 22.04.2020
Listonosz nie zostawi już awizo. Od razu wrzuci listy polecone do skrzynki

Tomasz Laba

Nowelizacja prawa pocztowego ułatwi listonoszom doręczanie korespondencji. Zamiast wystawiać awizo, od razu wrzuci listy polecone do skrzynki. To rozwiązanie skrajnie niebezpieczne i zupełnie niepotrzebne. Podobną usługę poczta realizuje już od lat, ale na podstawie złożonego wcześniej wniosku przez zainteresowanego. Narzucenie tego rozwiązania ustawowo to zaproszenie do nadużyć.

Być może jednym z plusów świata po epidemii będzie to, że w końcu społeczeństwo zrozumie, ile rzeczy da się załatwić bez wychodzenia z domu. Zostaliśmy przymusowo wrzuceni do wirtualnej rzeczywistości. To w internecie pracujemy, uczymy się, bawimy i robimy zakupy. O ile wcześniej usługi świadczone drogą elektroniczną były po prostu wygodną, ale wciąż ciekawostką, tak podczas epidemii stały się koniecznością. Zaczęliśmy do minimum ograniczać kontakty z innymi ludźmi. Przedsiębiorcy mogą dostosować się niemal błyskawicznie. Niestety do niektórych kwestii niezbędna jest zmiana przepisów. Wymaga tego chociażby doręczanie korespondencji przez pocztę.

Kolejki na pocztę, obok kolejek do sklepów stały się jednym z symboli tej epidemii. Jest to o tyle zabawne, że to właśnie w czasie narodowej kwarantanny listonosze nie powinni mieć problemów z zastaniem adresatów w domach. Prawdopodobnie to właśnie chęć ograniczania kontaktu listonoszy z adresatami jest wytłumaczeniem tego zjawiska. Listonosze czuli się bezpieczniejsi, ale za to nagłe tłumy przy oddziałach poczty to zaproszenie do rozprzestrzeniania się wirusa.

Polecone do skrzynki ze skutkiem doręczenia

Dlatego jednym z przepisów w ramach ustaw antywirusowych znowelizowano prawo pocztowe. Od środy 22 kwietnia listonosze nie muszą zostawiać awizo. Od razu wrzucą listy polecone do skrzynki. Doręczyciele paczek oraz przesyłek kurierskich nie mają obowiązku uzyskania pokwitowania odbioru. Zmiany nie dotyczą przesyłek wysyłanych ani do ani tych wysyłanych przez:

  • sądy;
  • prokuraturę;
  • organy ścigania;
  • komorników sądowych.

4a. W stanach nadzwyczajnych lub w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego, przesyłka listowa będąca przesyłką rejestrowaną może być doręczona w sposób, o którym mowa w ust. 2 pkt 1 lit. a, bez konieczności składania wniosku, o którym mowa w ust. 4. Nie dotyczy to przesyłek wysyłanych do ani wysyłanych przez:
1) Sądy i Trybunały;
2) prokuraturę i inne organy ścigania;
3) komornika sądowego.
4b. W stanach nadzwyczajnych lub w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego, zawiesza się wykonywanie przez operatora pocztowego obowiązku uzyskania pokwitowania odbioru przesyłki kurierskiej wynikającego z art. 3 pkt 19 lit. e.

Listy polecone do skrzynki na mocy ustawy

Listy polecone do skrzynki to na pierwszy rzut oka dobra i pożądana zmiana. Obawiam się jednak, że wprowadzi to jeszcze więcej chaosu do naszej rzeczywistości. Zbyt wiele razy nie docierały do mnie przesyłki zwykłe, żebym ufał, że listonosze rzetelnie będą podchodzić do kwestii doręczeń przesyłek poleconych. Z własnych doświadczeń wiem też, że reklamacja na poczcie nic nie daje. Ileż to razy awizo znajdowałem w skrzynce w ostatni dzień, kiedy mogłem ją odebrać w oddziale. Ileż to razy w odpowiedzi na reklamację usłyszałem, że listonosz zawsze zostawia awizo, a nawet jeśli nie, to i tak nie można tego sprawdzić.

W okresie epidemii każda przesyłka będzie po prostu traktowana jako doręczona. Niezależnie od tego, czy adresat faktycznie mieszka pod wskazanym adresem, czy wyprowadził się 20 lat temu. Paradoksalnie bezpieczniejszym rozwiązaniem jest fikcja doręczenia, która niestety już w postępowaniu sądowym nie obowiązuje. Zastąpiło ją doręczenie przez komornika. Nie mam nic przeciwko temu, aby listonosz wrzucał mi polecone do skrzynki. Chciałbym jednak wcześniej móc wyrazić na to zgodę, abym miał jakieś poczucie kontroli nad tym, które listy wysłane do mnie są mi doręczane.

O ile bezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby rozpropagowanie usługi, która na poczcie funkcjonuje od lat. Polecone do skrzynki mogą trafiać na podstawie złożonego wcześniej wniosku przez samego zainteresowanego. Potem wystarczyło odpowiednią naklejką z literą R oznaczyć swoją skrzynkę pocztową. Wniosek można było złożyć elektronicznie już na długo przed epidemią. Co więcej – usługa polecone do skrzynki jest bezpłatna.

Tymczasem nowe rozwiązanie może być przysłowiowym wylaniem dziecka z kąpielą.