- Bezprawnik -
- ecommerce -
- W sporach ze sprzedawcami Allegro zwykle stoi po stronie klientów
W sporach ze sprzedawcami Allegro zwykle stoi po stronie klientów
Kupujący niezadowolony z transakcji na Allegro może rozpocząć dyskusję ze sprzedającym. Jeśli nie przyniesie ona rozwiązania, przysługuje mu zwrot pieniędzy w ramach programu Allegro Protect (dawniej Programu Ochrony Kupujących). Platforma zwykle stoi po stronie klientów i dąży do tego, by kosztami roszczeń obciążyć sprzedawców.

Zastrzeżenia klientów dotyczą produktów, a nie ich dostawy
W dzisiejszych czasach zdecydowana większość przesyłek z produktami zamawianymi na Allegro przychodzi na czas. Niekiedy wręcz szybciej, niż się spodziewamy. Dostawa przesyłek realizowana przez firmy kurierskie jest na coraz wyższym poziomie.
Uszkodzenia ich zawartości też zdarzają się coraz rzadziej. Dyskusje ze sprzedającymi i korzystanie z programu Allegro Protect nie dotyczą więc takich sytuacji. Zresztą zgodnie z jego regulaminem w tego rodzaju okolicznościach należy się zgłosić bezpośrednio do przewoźnika.
Gdy kupujący zgłaszają problemy na Allegro, chodzi najczęściej o zastrzeżenia co do samych produktów.
Dyskusja ze sprzedającym albo program Allegro Protect
W takich sytuacjach pierwszym krokiem, jaki mogą wykonać klienci, jest rozpoczęcie dyskusji ze sprzedającym. Owa dyskusja nie jest jednak zwykłą komunikacją mailową czy rozmową telefoniczną.
To oficjalna korespondencja służąca rozwiązywaniu problemów między kupującymi a sprzedającymi, prowadzona za pośrednictwem serwisu Allegro.
Jeśli przedsiębiorca nie rozpatrzy pozytywnie reklamacji kupującego, może on skorzystać z programu Allegro Protect. Umożliwia on szybkie otrzymanie zwrotu pieniędzy niezależnie od decyzji sprzedawcy.
Serwis realizuje dla kupującego przelew, a później stara się odzyskać środki od przedsiębiorcy. Oczywiście to nie zawsze się udaje. Sprzedawcy mogą się bowiem odwoływać od podejmowanych przez Allegro decyzji.
Jednak tak naprawdę w interesie handlujących jest niedopuszczanie do tego, by klienci wnioskowali o zwrot środków w ramach Allegro Protect.
To obniża ich notowania w serwisie, gdyż prowadzi do pogorszenia wskaźników jakości sprzedaży. A te mają wpływ na promowanie ich produktów przez platformę.
Sprzedawcy są zmuszani do zwracania pieniędzy klientom
Zmorą przedsiębiorców handlujących na Allegro jest to, że często czują się zmuszani do zwracania pieniędzy klientom w nieuzasadnionych przypadkach. I nierzadko dzieje się to już na etapie założenia dla danej sprawy oficjalnej dyskusji.
Lepiej bowiem szybko rozwiązać problem z zamówieniem, niż doprowadzać do skorzystania przez klienta z programu Allegro Protect. Wypłacane z niego pieniądze sprzedawcy często finalnie i tak muszą zwrócić. Sam serwis po prostu przyspiesza ten proces.
Dla jasności sprawy dodajmy, że nie chodzi tutaj o zwroty nieużywanych produktów, czyli odstąpienie od umowy zwartej na odległość. Te w ramach Allegro Smart są bowiem standardem.
Sprawa dotyczy zastrzeżeń co do towarów, nawet po dłuższym czasie od ich zakupu. Allegro Protect pozwala na wnioskowanie o zwrot pieniędzy do dwóch lat od transakcji.
Popularne zgłoszenia dotyczą więc często przedmiotów od dawna używanych, jak np. ubrania, biżuteria czy sprzęt RTV. Allegro Protect to więc swoista gwarancja na produkty z Allegro, której warunki w dużej mierze muszą spełnić sprzedający.
Rozwiązania sprzyjające klientom należy wliczać w koszty
Program ten stanowi rozwiązanie służące konsumentom i w pełni zabezpieczające ich interesy. Podobne praktyki można też zaobserwować w innych serwisach, jak np. eBay.
Pojawiają się one także w dużych sieciach sklepów, jak np. H&M, w których rozmaite roszczenia coraz częściej rozpatrywane są na korzyść kupujących. Nawet jeśli ich treść wydaje się wątpliwa.
W przypadku Allegro, analogicznie jak na eBayu, cenę takich zasad niejednokrotnie ponoszą sprzedawcy. Nie należy się jednak spodziewać tego, że nadużycia kupujących doprowadzą do likwidacji Allegro Protect.
E-handel cały czas ewoluuje w taką stronę, aby obowiązujące praktyki służyły klientom. Naciągacze byli, są i zawsze będą. Najrozsądniejsze wydaje się więc oszacowanie, dla jakiej części zamówień przewidujemy dokonywanie zwrotów pieniędzy i spisujemy przy tym towar na straty. A następnie trzeba doliczyć to do kosztów działalności.
18.04.2026 9:07, Jerzy Wilczek
18.04.2026 8:04, Mariusz Lewandowski
18.04.2026 7:10, Mariusz Lewandowski
18.04.2026 6:11, Jerzy Wilczek
17.04.2026 16:02, Piotr Janus
17.04.2026 15:15, Marcin Szermański
17.04.2026 14:24, Aleksandra Smusz
17.04.2026 13:47, Mariusz Lewandowski
17.04.2026 13:39, Marcin Szermański
17.04.2026 12:50, Edyta Wara-Wąsowska
17.04.2026 12:19, Marcin Szermański
17.04.2026 11:31, Marek Śmigielski
17.04.2026 10:43, Aleksandra Smusz
17.04.2026 10:08, Miłosz Magrzyk
17.04.2026 9:23, Mateusz Krakowski
17.04.2026 9:05, Edyta Wara-Wąsowska
17.04.2026 8:14, Aleksandra Smusz
17.04.2026 7:28, Miłosz Magrzyk
17.04.2026 7:02, Marek Śmigielski
16.04.2026 14:26, Aleksandra Smusz
16.04.2026 13:41, Piotr Janus
16.04.2026 12:53, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 12:13, Marcin Szermański
16.04.2026 11:25, Piotr Janus
16.04.2026 10:39, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 10:00, Marcin Szermański
16.04.2026 9:26, Mateusz Krakowski
16.04.2026 8:43, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 7:48, Jakub Bilski





























