1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Średnia stawka najmu spadła do 3500 zł. Wszystko przez nerwowe ruchy właścicieli lokali

Średnia stawka najmu spadła do 3500 zł. Wszystko przez nerwowe ruchy właścicieli lokali

Średnie stawki za wynajem mieszkania w największych miastach przestały wreszcie rosnąć, co z pewnością ucieszy osoby szukające właśnie nowego lokum. Znacznie ważniejszym sygnałem jest jednak gwałtowny przyrost liczby nowych ofert. Nie da się jednak ukryć, że ten nagły wysyp mieszkań to w dużej mierze efekt nadchodzących zmian w przepisach, które mogą mocno zweryfikować plany właścicieli nieruchomości.

Średnia stawka czynszu spadła do 3500 zł

Z danych serwisu Otodom wynika, że od początku roku na rynku najmu obserwujemy delikatny, ale konsekwentny spadek średnich stawek ofertowych – rzędu około jednego procenta. Jeszcze w styczniu za przeciętny wynajem w miastach wojewódzkich trzeba było zapłacić 3,6 tys. zł, natomiast w marcu kwota ta obniżyła się już do 3,5 tys. zł. Należy jednak zauważyć, że mówimy tu wyłącznie o ogólnokrajowej średniej. Jak zaznacza Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku, największe ośrodki powoli korygują swoje cenniki w dół, podczas gdy w mniejszych miastach koszty te potrafią systematycznie rosnąć.

Warszawa wciąż liderem, zaskakujące wzrosty w mniejszych miastach

Skalę tych dysproporcji dobrze obrazuje zestawienie poszczególnych metropolii. Ranking nieprzerwanie otwiera Warszawa, gdzie miesięczny koszt utrzymania wynajmowanego lokalu to wciąż wydatek rzędu 4,8 tys. zł. To ogromna przepaść w porównaniu z drugim na liście Trójmiastem, gdzie płaci się średnio 3,1 tys. zł.

To, co jednak warto zauważyć, to dość nietypowa sytuacja w znacznie mniejszych ośrodkach. W najtańszych w zestawieniu Kielcach (2,1 tys. zł) stawki w ujęciu miesięcznym poszły w górę o 2,4 proc., idąc pod prąd ogólnopolskim trendom. W ujęciu rocznym zauważalnie podrożał też najem w Opolu oraz w Olsztynie. Historycznie ceny wynajmu mieszkań w tych lokalizacjach rzadko wykazywały aż taką dynamikę.

Wysyp ofert. Wynajmujący uciekają przed nowym prawem

Z zauważalnie większej puli mieszkań mogą cieszyć się przede wszystkim osoby, które właśnie teraz przeglądają ogłoszenia. Od początku roku ofert systematycznie przybywa – pod koniec marca baza aktywnych ogłoszeń w serwisie przekroczyła 25,4 tys., co oznacza wzrost o 4 proc. w stosunku do lutego. Skąd bierze się ta utrzymująca się wysoka aktywność po stronie wynajmujących?

Jak twierdzą eksperci, za tak wyraźnym ruchem stoją przede wszystkim zmiany w najmie krótkoterminowym w maju 2026 roku i nadchodzące terminy wdrożenia nowych regulacji w tym segmencie. Chcąc uniknąć prawnego i organizacyjnego zamieszania, część właścicieli postanowiła po prostu wyprzedzić przepisy i przenieść swoje lokale na bezpieczniejszy, długoterminowy rynek. Z tego względu baza dostępnych adresów stale rośnie, zwiększając pole do negocjacji. Dla niektórych inwestorów to moment na weryfikację, czy jest sens kupować mieszkanie pod wynajem w 2026 roku, czy raczej szukać innych form lokowania kapitału.

Młodzi stawiają na 40 metrów, choć widać różnice demograficzne

Jeśli weźmiemy z kolei pod uwagę preferencje samych poszukujących, okaże się, że rynek zdominowany jest przez zapotrzebowanie na lokale dwupokojowe. Optymalnym, najbardziej poszukiwanym metrażem wciąż pozostaje około 40 mkw. Dla osób wchodzących w dorosłość to najczęściej najbardziej racjonalny kompromis pomiędzy pragnieniem życiowej niezależności a wciąż ograniczonymi możliwościami finansowymi.

Nie da się jednak ukryć, że w tym pędzie do samodzielności widać bardzo ciekawe różnice demograficzne. Z danych wynika, że zaledwie 5 proc. młodych Polaków płci męskiej traktuje wyprowadzkę jako kluczowy krok ku życiowej niezależności (to o 5 punktów procentowych mniej niż u pań). Jak zauważa demograf Mateusz Łakomy, panowie mają znacznie większą skłonność do pozostawania w rodzinnych miejscowościach. Wynika to nierzadko z konieczności pomocy w prowadzeniu lokalnej firmy czy gospodarstwa rolnego i perspektywy ich dziedziczenia.

Napięcia geopolityczne mogą zburzyć spokój na rynku

O ile powyższe rynkowe statystyki mogą dziś napawać ostrożnym optymizmem, o tyle na horyzoncie pojawiają się nowe zmienne, które mogą ten spokój dość szybko zburzyć. Analitycy coraz częściej zwracają uwagę na rosnące napięcia wokół konfliktu w Iranie.

Jeszcze niedawno świat obserwował, jak ceny maksymalne i zawieszenie broni w Iranie pozwoliły na pewną stabilizację rynków energetycznych. W czarnym scenariuszu ewentualna ponowna blokada strategicznej cieśniny Ormuz mogłaby jednak doprowadzić do kolejnego skoku cen surowców energetycznych. To natomiast przełożyłoby się bezpośrednio na wyższe koszty utrzymania budynków i wywołało nową presję na podwyżki czynszów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi