1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Wpadka przy wykupie. Bogata lokatorka drży, że straci mieszkanie komunalne, bo dobrze zarabia

Wpadka przy wykupie. Bogata lokatorka drży, że straci mieszkanie komunalne, bo dobrze zarabia

W wielu miastach skończyło się już eldorado nabywania mieszkań komunalnych dosłownie za grosze. Dziś kwoty wykupu są wyższe. Wynoszą one nie 5–20 tys. zł, jak kiedyś, a np. 100 tys. zł. W przypadku nieruchomości wartej pół miliona złotych to wciąż śmiesznie niska suma. Dysponowanie nią rodzi jednak pytanie, czy można wykupić mieszkanie komunalne, gdy lokator w ogóle nie powinien już z niego korzystać.

Lokatorka obawiała się, że gmina wypowie jej umowę, jeśli wyłoży 100 tys. zł na wykup

Jakiś czas temu znalazłam w mediach społecznościowych ciekawy wpis. Lokatorka mieszkania komunalnego próbowała się dowiedzieć, czy chcąc wykupić je na preferencyjnych zasadach, nie będzie miała kłopotów.

Gminne cztery kąty otrzymała przed laty, będąc w trudnej sytuacji finansowej. Dziś świetnie zarabia, wciąż mieszkając w komunalnym lokum.

Z tego powodu wyłożenie 100 tys. zł na wykup mieszkania komunalnego to dla niej żaden problem. Kobieta obawiała się jednak tego, że gdy zgłosi w gminie chęć przystąpienia do transakcji, posiadanie takiej kwoty wzbudzi uwagę urzędników.

Martwiła się tym, że mogą przy tym odkryć, iż od dawna przekroczyła kryterium dochodowe, w związku z czym umowa najmu powinna zostać z nią rozwiązana.

W świetle własnego rozpoznania znajdowała się w patowej sytuacji. Bierność pozwalała jej zachować miejskie cztery kąty (przynajmniej na jakiś czas).

Wyjście przed szereg w związku z chęcią zakupu mogło natomiast spowodować to, że nie tylko finalnie go nie dokona, ale także straci prawo do najmu na preferencyjnych zasadach.

Przekroczenie kryterium dochodowego a prawo do preferencyjnego zakupu

Z prawnego punktu widzenia taki przywilej jej nie przysługuje. Ale w praktyce związane z tym przepisy są notorycznie łamane. W wielu miastach urzędnicy zaniedbują swoje obowiązki związane z weryfikacją uprawnień lokatorów do zajmowania mieszkania komunalnego.

Często też nie dopełniają ich na etapie wnioskowania najemców o wykup nieruchomości. W efekcie sporo lokatorów nie tylko zajmuje gminne cztery kąty, przekraczając kryterium dochodowe, ale także później nabywa je za ułamek ceny rynkowej.

Masowy proceder, który urzędnikom umyka

To, że dziesiątkom osób udało się skutecznie przeprowadzić ten wątpliwy proceder, nie oznacza, że dzieje się tak w każdym przypadku. Sporo zależy tutaj od zaangażowania konkretnych urzędników w wykonywane obowiązki. Skala zjawiska jest jednak porównywalna z opisywaną w innych kontekstach wyprzedażą mieszkań za ułamek wartości — a gminy często same ułatwiają lokatorom formalności.

Niewykazywanie dochodów jako sposób na bezpieczny wykup

Zgodnie z przepisami lokator może dysponować sumą rzędu 100 tys. zł na wykup, bo ma prawo zgromadzić oszczędności wcześniej (nawet wiele lat temu).

Z tego powodu najemcy nabywający nienależne im mieszkania często zwalniają się z pracy, by nie zarabiać. Związane z tym straty są bowiem znikome w porównaniu z możliwością sprywatyzowania lokum o sporej wartości rynkowej z ogromną bonifikatą. Tym bardziej że wykup mieszkań komunalnych w niektórych miastach wciąż odbywa się ze zniżką sięgającą nawet 90–95 proc.

Choć takie działania wciąż stanowią nadużycie, gdyż okazują się niezgodne z duchem prawa, stawiają zainteresowanych na silniejszej pozycji niż przy jawnym przekroczeniu kryterium dochodowego.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi