Zakaz smakowych wkładów do podgrzewaczy. Byli palacze protestują
Na łamach Bezprawnika informowałam już o tym, że UE chce wprowadzić zakaz sprzedaży smakowych wkładów do podgrzewaczy . To byłoby kolejne ograniczenie nałożone na rynek tytoniowy. Wcześniej państwa UE musiały zakazać sprzedaży popularnych mentoli, czyli papierosów mentolowych i smakowych. W Polsce zakaz ten obowiązuje od maja 2020 r.
O ile jednak w przypadku mentoli okres przejściowy był dość długi (4 lata), o tyle jeśli chodzi o wkłady do podgrzewaczy, okres ten mógłby potrwać jedynie 2... miesiące. To z kolei spowodowałoby poważne problemy dla producentów i sprzedawców, którzy musieliby nagle pozbyć się zapasu produktów. Zakaz krytykują również analitycy rynkowi, zwracając uwagę na fakt, że mógłby on przyczynić się do powiększenia szarej strefy w handlu zakazanymi przez UE wkładami smakowymi. A dodatkowo – mocno zawięzi obecnym palaczom możliwość korzystania z alternatywy, jaką dla papierosów są podgrzewacze. Bo z unijnego rynku zniknie nagle połowa dostępnych wkładów. Mentolowe i smakowe stanowią bowiem ponad połowę wariantów takich produktów w ofercie producentów.
Jak można się było spodziewać, możliwy zakaz smakowych wkładów do podgrzewaczy wywołał również sprzeciw osób, które obecnie korzystają z tego rodzaju produktów. Internetową petycję, będącą wyrazem sprzeciwu dla unijnego zakazu, podpisało już ponad 17 tys. osób. Jak można przeczytać w jej tekście,
Sprawdź polecane oferty
RRSO 21,36%
Warto to podkreślić – korzystanie z podgrzewaczy nie jest zdrowe (i zdają sobie z tego sprawę sami użytkownicy), ale i tak jest lepszym wyborem niż dalsze palenie papierosów. Potwierdziła to zresztą amerykańska FDA, która oceniła, że podgrzewacze mogą być uznawane za realną i mniej obciążającą społecznie alternatywę dla papierosów, której popularyzacja wśród palaczy leży w interesie publicznym i ma przynieść „korzyść w skali całej populacji”. Bo podgrzewacze nie trują tak bardzo, jak papierosy.
Tymczasem UE nie podejmuje żadnych dodatkowych kroków, by ograniczyć ofertę czy opłacalność palenia papierosów. Te nadal mają silną pozycję rynkową, są tanie i łatwo dostępne, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Chce za to – z naprawdę trudnych do zrozumienia powodów – ingerować w alternatywę, która pomogła już wielu osobom przynajmniej zrezygnować z palenia.
Unijny zakaz popchnie konsumentów do kupowania wkładów z niepewnych źródeł?
Należy też zwrócić uwagę na inny problem. Wprowadzenie zakazu popchnie wielu użytkowników do kupowania wkładów z niepewnych źródeł. Ale już nie na szemranych bazarach, lecz w mediach społecznościowych. Jak twierdzą autorzy petycji,
To z kolei przyczyniłoby się do wspomnianego już zwiększenia szarej strefy. A dodatkowo – nie wiadomo, jaki produkt otrzymają wówczas konsumenci. Część osób unijny zakaz może też skłonić do powrotu do palenia papierosów, skoro alternatywa w postaci podgrzewaczy stanie się znacznie mniej atrakcyjna.
Trudno pojąć, co właściwie unijny zakaz ma na celu. UE deklaruje, że chce walczyć z nałogiem papierosowym, ale jednocześnie papierosy są nadal szeroko dostępne w sklepach (w krajach zachodniej Europy – także w specjalnych automatach). O ile zakaz sprzedaży papierosów mentolowych pozwolił części palaczy „przerzucić się” na podgrzewacze, o tyle zakazywanie mentolowych i smakowych wkładów może w żadnym stopniu nie przyczynić się do zwiększenia liczby osób, które rzuciły tradycyjne papierosy. Wręcz przeciwnie – ich liczba może wzrosnąć, bo możliwości mentolizacji czy aromatyzacji papierosów są coraz większe.
Petycja wyrażająca sprzeciw dla unijnego zakazu jest dostępna pod tym adresem.