Konstytucja jest przestarzała i nie trzeba się nią martwić. To sugeruje 28-letni wiceminister

Finanse Gorące tematy Państwo Prawo dołącz do dyskusji (701) 08.09.2020
Konstytucja jest przestarzała i nie trzeba się nią martwić. To sugeruje 28-letni wiceminister

Jerzy Wilczek

28-letni Piotr Patkowski nie ma zbyt dużego doświadczenia (i tak mówiąc mocno eufemistycznie), ale i tak zrobił błyskawiczną karierę w resorcie finansów. Teraz sugeruje, że Konstytucja jest przestarzała – i że przygotowując budżet, wcale nie trzeba kierować się jej zapisami. Natomiast limit długu w Konstytucji najlepiej po prostu zmienić.

Rządy Zjednoczonej Prawicy obfitują w mnóstwo zaskakujących karier. Żona wiceministra bez doświadczenia może zostać prezeską fundacji, chłopak bez studiów może dymisjonować generałów…

A teraz mamy młodego wiceministra finansów, który twierdzi, że Konstytucji wcale nie trzeba brać tak bardzo poważnie – na przykład konstruując budżet. Bo przecież powstała w zupełnie innych czasach.

Limit długu w Konstytucji. „Nieadekwatne do rzeczywistości”

O co chodzi? W rozmowie z wiceministrem dziennikarka „Rzeczpospolitej” zauważyła, że część funduszy antykryzysowych została wypchnięta poza budżet państwa.

I dopytywała, czy przypadkiem to nie jest trick, żeby nie ryzykować, że dług publiczny przekroczy 60 proc. budżetu. A taki limit jest wpisany do Konstytucji.

Co na to wiceminister? Nie zaprzeczył. Mało tego – zasugerował, że Konstytucją nie należy się tak bardzo przejmować, bo jest przestarzała.

„Konstytucja z 1997 r. czy ustawa o finansach publicznych pisana później stały się trochę nieadekwatne do rzeczywistości. W latach 90. absolutnie nikt nie był w stanie przewidzieć, co się wydarzy w roku 2010 […]. Ani też tego, co będzie się dziać w 2020 r. – mówił w rozmowie z „Rz” wiceminister Patkowski.

I dodał, że 60-procentowy limit długu w Konstytucji wcale nie należy traktować jak dogmat. – „Jeśli byłaby taka decyzja polityczna to tak, moim zdaniem warto zastanowić się nad jego zmianą” – powiedział.

A tak w ogóle to „jesteśmy państwem, które nie musi swojej wiarygodności budować na przepisie konstytucyjnym”, dodał Patkowski. I zaznaczył, że naszą wiarygodność buduje raczej stabilna sytuacja w finansach publicznych, przynależność do UE oraz stosunkowo dobra sytuacja gospodarcza.

Tu można się zdziwić. Przecież chyba każdy absolwent studiów prawniczych czy ekonomicznych wie, że akurat wiarygodność kraju buduje przede wszystkim stabilne i jasne prawo – które jest przestrzegane przez władze. Dlaczego więc nie zdaje sobie z tego sprawy ktoś, kto studia kończył niedawno temu?

701 odpowiedzi na “Konstytucja jest przestarzała i nie trzeba się nią martwić. To sugeruje 28-letni wiceminister”

    • Woś łoś to samo wspominał. Skończyły się wybory, kato-faszyzm wraca do pomysłów zmiany konstytucji najlepiej na taką z zapisem przewodniej roli partii i kościoła. W sumie nie wiem po co obecnej i tak nie przestrzegają.

      • To sprawa sukcesu prestiżowego. No i chodzi o wrzucenie kukułczego jaja tym ,,gupkom”, którzy szanują konstytucję.

  1. Hm, to może cały ustrój demokratyczny też nie pasuje do obecnych czasów, które wymagają wstawania przez naród z kolan? Tylko czekać, aż jakiś pisowiec rozwinie tę śmiałą tezę.

    • Przecież od samego początku to mówią, partia ma za mało władzy, przepisy przeszkadzają, wszędzie wrogowie ludu, „Łukaszenka ciepły człowiek” itp. itd. a suwerenowi to pasuje bo tęskni za komuną która zwalniała od myślenia i było „czy się stoi czy się leży” można było bezkarnie rozkradać miejsca pracy, przyłazić pijanym w trupa do firmy albo w firmie chcąc bez umiaru, złote czasy dla suwerena, suwerenowi przeszkadzały tylko puste półki w sklepach.

  2. Nie liczy się czyn tylko intencja. Jeśli liczyłby się czyn należałoby zrównać bandytę wbijającego nóż w plecy człowiekowi w bramie i lekarza wbijającego być może taki sam nóż w plecy pacjenta podczas operacji. Konflikt między literą prawa a duchem prawa jest łatwo rozstrzygalny (tylko) przez wyższe dobro. Oczywiście nie może to prowadzić do relatywizowania, bo przy słabym charakterze to droga donikąd.

  3. Skoro nie należy przejmować się konstytucją, a jest w niej m. in. zapis, że wszyscy ludzie sa równi, to pomijamy go, traktujemy oszołoma patkowskiego jako odpad i wyrzucamy na jego miejsce przeznaczenia czyli na śmietnik historii.

    • Przecież już ustawowo zapewnili sobie niekaralność wystarczy podciągnąć pod walkę z pandemia, potem pewnie na walkę z wrogami ludu czy cos.

  4. Prawie połowa Polaków ufa Premierowi, większość Polaków głosuje (także nie chodząc na wybory) na PIS.
    W czym więc widzicie problem? Naród tak chce, chce dostawać ochłapy+ i boi się ideologii LGBT. I to wystarczy aby Konstytucja nie była ważna.

  5. U komunistów tez awanse były za wierną służbę partii i gorliwe wypełnianie każdego zlecenia a nie za umiejętności

    • sam wiek nie jest przeszkodą, bo reformatorzy nigdy nie są starcami.

      fakt jak młody robi głupoty to najlepiej zwalić na wiek.

      ale jak stary dziad z kotem i bez konta i bez prawa jazdy,
      przywraca nam gomókowski PRL to też na wiek można to zwalić…

      • A dlaczego nie , wszak z wiekiem nabywa się doświadczenia, ale też i niestety ubywa możliwości percepcji faktów, jak mówi statystyka i medycyna.

        • no właśnie podałem najlepszy przykład, naszego szeregowego posła,
          który jest już tak zakonserwowany że przywraca rozwiązania sprzed 50lat i poprzedniego systemu.

          Po prostu z wiekiem rośnie chęć stabilności, bezpieczeństwa i sewgo rodzaju konserwatyzm, bardziej technologiczny ale i światopoglądowy.

          [żeby nie było tych po lewej stronie też konserwatyzm dopada np. dalej walczą o robotnika, a młodzi już o gejów]

    • Wiek sie nie liczy gdyby byl specjalista np jako organ doradczy do spraw cyfryzacji dla informatyka to najlepszy wiek. Gorzej że on nie ma najmniejszych umiejętności w żadnej dziedzinie poza wierną służbą partii

    • Serio Serio Może i nawet nie było by to złe bo wszak trafiają się młodzi ludzie mający dużą wiedzę i umiejętności , choć z natury rzeczy raczej mniej doświadczenia życiowego (też bywają wyjątki, że niektóry dorosły nie chciałby ich doświadczyć) ale osoby publiczne powinny mieć świadomość tego co mówią i świadomość skutków swoich wypowiedzi, o działaniach nawet nie wspominając.

  6. Zwiększenie limitu zadłużenia = tworzenie baniek cenowych i inflacji, w związku z napływem niewypracowanej gotówki, wyczarowanej za pomocą magicznej różdżki. Na bańkach zawsze zyskują najbogatsi (1% albo i mniej, sami insiderzy), bo wiedzą kiedy sprzedać i kiedy kupić. Poza tym przy tych stopach procentowych, będą oni pożyczać sobie pieniądze praktycznie bez limitu i ze śmiesznym oprocentowaniem, pompując bańki jeszcze bardziej.
    Do tego zwiększanie podatków na obsługę nowych długów i już praktycznie zero perspektywy na podnoszenie stóp procentowych.
    Noo ale pewnie powstaną nowe drogi i różne inwestycje, na które nas nie stać, więc PiS ma szansę wtedy wygrać kolejne wybory.

  7. no właśnie, tylko 27 lat ma ta konstytucja,

    to ja poproszę aby u nas wprowadzono starą dobrą sprawdzoną konstytucję z USA wraz z kartą praw,
    która ma 200 lat i jak widać sprawdza się znacznie lepiej

    a limit, zadłużenia należy zmniejszyć do 50% albo i mniej.

    bo co zwykłemu obywatelowi mówi bank gdy ten jest zadłużony tak że wydaje na raty kredytu ponad 50% dochodów? no co?

    • Ba angielskie prawodawstwo opiera sie na dokumentach ze średniowiecza to dopiero nieaktualne przepisy jak oni sobie radzą?

      • tylko że w USA mamy własnie reset, i punktem wyjścia od którego się zaczęło, jest 1789.
        bo właśnie tym odcięli się od tego co było , ale zachowali ogólne zasady.
        – dlatego jest dobrym przykładem do naśladowani, bo wiemy dokładnie kropka w kropkę co było uchwalone i jak działało.

        U nas też można spokojnie by wrócić do konstytucji z 1Maja.

        baaa, nawet do tego dokładnie co obiecywał manifest PKWN, fakt że to co później uchwalono nie miało z nim wiele wspólnego…
        [dlatego za PRL trzeba było świętować, ale w treść to się nie wgryzać]

        A i dzisiaj mamy całkiem dobre projekty konstytucji autorstwa Michalkiewicza czy Mentzena.

        Jednak największym kuriozum jest to, ze pisowcy z prezesem na czele dążą do zmiany konstytucji, ale na jaką – to ni cholery nie chcą powiedzieć.

          • „Art. 2.
            …urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

            – a dalej się już wszystko sypie.

            że mamy system parlamentarny, a nie prezydencki.

            i że niepotrzebnie jest za długa.

            poza tym jest tak skonstruowana że ustawy mogą być z nią sprzeczne np. brak proporcjonalności wyborów.

          • jakby wygrali wojnę, to byłaby uznana za uchwaloną,
            a poza tym jest dobrym wzorcem odniesienia, i maiła szansę zrobić w Europie drugie Stany Zjednoczone Rzeczypospolitej

          • ale gafa,
            oczywiście chodziło o 3maj 1971

            a ja tu się do meritum odnoszę, że uchwalono/nie uchwalono bo kworum brakło, i czy wprowadzono, nie wprowadzono. a to o datę…

            nie wiem czemu zlepiłem te święta,
            żeby jeszcze nie wzięto mnie przypadkiem za komunistę

      • 1) To, że wyrok jednego sądu jest wiążący dla drugiego sądu orzekającego w podobnej sprawie.
        2) To, że nie mają ustawodawczej biegunki.
        3) Nie mieli zmiany zaborcy co kilkadziesiąt lat.

        • 1) Nie do końca tak działa precedens.
          3) Prawo z okresu zaborów, zwłaszcza cywilne, stało na bardzo wysokim poziomie w wielu aspektach, więc akurat wiek XIX nie był straconym dla polskiego prawodawstwa.

        • 1) Jak pisała Magdalena nie precedens nie działa w ten sposób, można się na dany wyrok powoływać ale nie staje się on prawem.
          2) Ustawodawcza biegunka nie jest zależna od ustawy zasadniczej to efekt rządów wybieranych przez ludzi i uwierz mi ustawami potrafią niektóre rządy sypać na lewo i prawo na całym świecie
          3) A co ma piernik do wiatraka Polska nie była jedynym państwem które zniknęło z mapy świata, wiele zniknęło w tragiczniejszych okolicznościach i na dłużej. W naszej okolicy to choćby, Węgry, Czechy, Słowacja, Białoruś, Łotwa, Litwa, Ukraina, Estonia, Rumunia, Grecja. Historia Polski nie jest niczym wyjątkowym nawet w tej części kontynentu nie mówiąc już o świecie, zwalanie wszystkiego na zabory jest śmieszne, zwłaszcza ze pod wieloma względami to zaborcy wprowadzili na tych ziemiach wreszcie jako taki porządek prawny.

          • 2) U nas jest i zdecydowanie nie pomaga, bo ustawy są pisane często pod wpływem impulsu (za granicą też to się zdarza) i często bez poszanowania zasad dobrego procedowania ustaw, marginalizowanie konsultacji społecznych przepychanie ustaw bez merytorycznego uzasadnienia i analizy skutków dla porządku prawnego RP oraz wizerunku Polski na arenie międzynarodowej.
            3) Regularne okupacje połączone z działalnością depolonizacyjną zaborców, doprowadziły do rozpowszechnienia braku poszanowania prawa czego skutki można obserwować chociażby na naszych drogach. Chociaż wydaje mi się, że największy ubytek poszanowania prawa dokonał się za PRL, gdzie ten kto kombinował często miał lepiej.

          • 2) Tylko co punkt 2 ma wspólnego z konstytucją? Ilość wprowadzanych ustaw nie jest z nią związana.
            3) Częściowo nietrafione bo poszanowanie prawa dziwnym trafem większe było za czasów zaborców niż przez i po w sumie największe zmieszczenia odnośnie szanowania prawa jak piszesz wprowadziła komuna ale to przez wyniesienie nizin społecznych na piedestał. Wracając do zaborów twojej tezie przeczy jedno największa depolonizacja była w zaborze Pruskim gdzie Bismarck chciał „zniemczyć” ludność metodą kija i marchewki, i co ciekawe w tym zaborze było największe poszanowanie prawa za czasów zaborów i po nich. Za to w zaborze Rosyjskim i Austriackim gdzie ludzie nie było praktycznie usuwania tak zwanej polskości i nawet szkoły nauczały w tym języku a urzędnicy średniego szczebla nie ukrywali się z Polskością jakoś istniał dużo większy problem z przestrzeganiem przepisów (choć i tak mniejszy niż za czasów komuny i może teraz) W sumie II RP miała taką ustawodawczą biegunkę (tak jak była gospodarcza porażką bo inne kraje mające podobne zniszczenia w I wojnie rozwijały się szybciej)

          • W zaborze rosyjskim polskość usuwano, szczególnie po 1863. Dopiero po rewolucji 1905 przywrócono język polski w szkołach (oczywiście tylko najniższego szczebla). Urzędy też były w całości zrusycyzowane.

  8. Zmiana konstytucji. Przewodnią rola partii, kościół rzymsko-katolicki dla wszystkich. Jedno państwo, jeden naród, jedna wiara, jeden wódz. Od Łaby po Kałuszyno, Zbrucz, od Bałtyku po Czarne. Plus Madagaskar, Inflanty, Niderlandy. Ameryka od Patagonii po Alaskę. Azja od koła podbiegunowego po Indyjski. No i Arktyka, Andarktyda, Atlantyda, Atyla. Co kto tam umyśli, niech dorzuci.

  9. „I dopytywała, czy przypadkiem to nie jest trick, żeby nie ryzykować, że dług publiczny przekroczy 60 proc. budżetu”.
    De facto próg 60% jest już przekroczony (i nie budżetu, tylko PKB), tyle że według raportów, które polski rząd śle do UE. Tam nie ma miejsca na szachrajstwa. Natomiast w kraju rządy PO-PSL zaczęły manipulację długiem, a PiS rozwija ją na nowe sposoby. Kolejna sprawa, zapis w konstytucji był pisany w „innych okolicznościach przyrody”. Po upadku PRL Polska właściwie była bankrutem i nie była zbyt wiarygodna, a potrzebowała kapitału. Dziś, ponad 20 lat po przyjęciu ustawy zasadniczej, sytuacja gospodarcza jest inna. I faktycznie można porozmawiać o podwyższeniu progów, ale moim zdaniem trzeba by było to zrobić pod pewnymi warunkami, czyli np. dług powinien być liczony według zasad UE. Kolejnym warunkiem byłaby praworządność, a obecna władza ma z nią wyjątkowy problem. I próg powinien uwzględniać polskie realia, czyli musimy pamiętać o naszym bankructwie. Kraje na zachodzie mają wyższe zadłużenie, ale wielu z nich zaczął się naliczać po zakończeniu II WŚ, a tak jak u nas, czyli od lat 90. XX wieku.

  10. Odpowiem tak – ten Pan jest za młody aby się nim przejmować – poza tym powinno się tego polityka skonfrontować twarza w twarz z jakimiś ortodoksami lub ekstremalistami np. z górnikami lub obrońcami zwierząt czy Margotami wersja activ – skoro stalowy młot jakim jest Sasin zrejterował przed górnikami to może młody wilk dałby rade ;) – w każdym razie po mojemu przebierałby kulasami rejterując żwawiej i dużo szybciej niz Sasin który w zasadzie przybył aby wyjść …
    Miałem w swojej pracy okazje spotkać z młodymi wygadanymi – nawet w wersji niemerytorycznej bo sportowej w biegu piastów na półmaratonie siadali w pół trasy – mocno przezywali potem porażkę gdy na forum kolegium oceniajacego czyli kibicujacych współpracowników i kolegów rejterowali w popłochu czerwieniąc sie przy docinkach o rzekomej formie i mega sukcesach w sportowym światku …
    Nie wspomne o merytoryce bo tej zazwyczaj w pracy nie posiadali wielkiej mimo często bogatego CV – same ulepione z lukru dyplomy w kontakcie z cwanym klientem nie pomogą jak się nie ma jaj …
    Ten pan jest do zrzutu w smietnik …

  11. I ma rację, nie wiem o co oburzenie. Konstytucja wymaga zmian, bo powstała w czasach, gdy nie byliśmy ani w NATO ani w UE, czyli nasza sytuacja geopolityczna była znacznie inna, a co najważniejsze, bo ostatnio głośne – żeby wprowadzić małżeństwa jednopłciowe trzeba ją zmienić, bo artykuł 18 konstytucji uznaje za małżeństwo tylko związek kobiety i mężczyzny.

    Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

    • Tylko nie mówi to ze małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny tylko ze w przypadku kobiety i mężczyzny znajduje się pod specjalną ochroną, ale w jaki sposób nie precyzuje

  12. „Dlaczego więc nie zdaje sobie z tego sprawy …”
    A na jakiej podstawie redakcja twierdzi że nie jest świadomy wagi swoich słów?

    Polityk … co innego mówi, co innego robi, co innego myśli.

    Poza tym nawet jakby jutro z samego rana Kaczyński obwołał się imperatorem, to co zrobimy żeby się temu przeciwstawić?

    Jedyny masowy protest mógłby się opierać na rezygnacji z alkoholu i papierosów, oraz przesiadce z samochodu na rower – akcyza. Budżet pada a wraz z nim rząd.

    Albo te grupy zawodowe co ciągle poszczają jak zdartą płytę, że ich praca to służba, powołanie, misja społeczna, et cetera. Jak dajecie sobą pomiatać, nie dziwcie się że wami pomiatają.

    Zacznijcie przechodzić do prywatnego sektora, wyjarzmiajcie za granicę, przekwalifikowujcie się. Wasza bierna postawa „a może będzie lepiej” cementuje patologiczne układy,

    Czterej jeźdźcy apokalipsy: Zarazę już zaliczyliśmy, Wojna czeka za wschodnią granicą, zmiany klimatyczne to forpoczta wizyty Głodu a Śmierć wykłóca się PKW kto właściwie głosował na Dudę skoro na cmentarzach co prawda urny były, ale nie wyborcze.

  13. bo może studiował u ojca R ?
    a tam jak wiadomo dyplom dostaje się za przynależność do jedynej słusznej partii i kadzeniu ojcu dyrektorowi

    a rzeczywistość ?
    „to się zmieni i dostosuje pod nas”, co zresztą już się dzieje, wystarczy popatrzeć jak szybko komunizm wraca z jego „Wiodącą rolą partii”, a ciemny lud tylko się patrzy i przyklaskuje :[

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *