- Bezprawnik -
- Prawo -
- Unia obiecuje rewolucję w smartfonach. Klienci mogą jednak poczuć się rozczarowani
Unia obiecuje rewolucję w smartfonach. Klienci mogą jednak poczuć się rozczarowani
Wielu konsumentów ma wrażenie, że nowy sprzęt starzeje się szybciej niż dawniej. Telefon po kilku latach zaczyna działać wolniej, bateria trzyma krócej, a naprawa się nie opłaca. Ten model działania jest coraz mocniej kwestionowany. Francja już dekadę temu wykonała zdecydowany krok i uznała planowane postarzanie produktów za przestępstwo. To sygnał, że na europejskim rynku kończy się przyzwolenie na projektowanie urządzeń z myślą o ich szybkiej wymianie. W tym kierunku idzie teraz Unia Europejska i stąd wynika tzw. unijne prawo do naprawy. Ale jako klienci nie do końca mamy z czego się cieszyć.

Nowe przepisy wpisują się w szerszy trend promujący trwałość, naprawialność i rozsądniejszą konsumpcję. Coraz głośniej mówi się o tym, że planowane postarzanie sprzętu jest realnym problemem, a nie tylko teorią spiskową rozczarowanych klientów.
Francja powiedziała stanowcze „nie” planowanemu postarzaniu sprzętu
We Francji celowe skracanie żywotności produktów zostało potraktowane niezwykle poważnie ponad 10 lat temu. Jeśli firma świadomie konstruuje sprzęt tak, by szybciej się psuł albo wymuszał zakup nowego egzemplarza, naraża się na grzywnę do 300 tys. euro lub 5 proc. rocznego obrotu firmy oraz do 2 lat więzienia. Dodatkowo we Francji obowiązuje indeks naprawialności, który przy zakupie wybranych urządzeń elektronicznych i AGD uwidacznia konsumentom skalę od 1 do 10 informującą, jak łatwo jest sprzęt naprawić. W praktyce bywa też tak, że przedłużająca się naprawa gwarancyjna sama w sobie zniechęca klientów do walki o swoje prawa i pcha ich w stronę zakupu nowego urządzenia.
Jakie praktyki obejmują przepisy
Chodzi nie tylko o awarie mechaniczne. Przepisy obejmują również działania mniej oczywiste, ale dobrze znane użytkownikom nowoczesnej elektroniki. Mowa m.in. o spowalnianiu starszych urządzeń przez oprogramowanie czy ograniczaniu możliwości naprawy ze względu na stosowanie rozwiązań konstrukcyjnych utrudniających wymianę podzespołów.
Najważniejszymi obszarami objętymi regulacjami są:
- celowe osłabianie trwałości urządzeń,
- utrudnianie serwisu i napraw,
- brak dostępu do części zamiennych,
- programowe spowalnianie starszych modeli,
- projektowanie sprzętu jednorazowego użytku.
Produkt ma służyć jak najdłużej, a nie tylko do końca gwarancji.
Unijne prawo do naprawy telefonu. Nadchodzą (niekoniecznie) wielkie zmiany dla producentów smartfonów
Francuskie działania nie są wyjątkiem. Także dopłaty do naprawy sprzętów wprowadzane w niektórych krajach pokazują, że Wspólnota chce zmotywować obywateli do naprawiania urządzeń zamiast kupowania nowych. W związku z tym przygotowuje pakiet przepisów, który w lutym 2027 roku odbije się na rynku smartfonów. Prawo do naprawy telefonu sprawi, że telefony sprzedawane w krajach wspólnoty wreszcie będą naprawialne (ale spokojnie z tym optymizmem), a przy okazji UE zabroni wgrywania oprogramowania rozpoznającego nową baterię i celowo ograniczającego jej parametry z powodu niezamontowania jej w autoryzowanym serwisie.
Wymiana baterii i furtka dla producentów
Baterie mają być projektowane tak, by użytkownik mógł je łatwo wyjąć i wymienić. Chyba że bateria po 800 cyklach ładowania utrzyma przynajmniej 80 proc. pojemności, a odporność telefonu na pył i wodę wyniesie dla smartfonów IP67 lub wyżej. Wówczas producent nie będzie musiał się wysilać i kombinować z korzyścią dla klienta. Z tej furtki raczej wszyscy najwięksi producenci chętnie skorzystają, dlatego my jako klienci o samodzielnej wymianie baterii lepiej od razu zapomnijmy.
Egzekwowanie nowych przepisów i walka z elektroodpadami
Oczywiście egzekwowanie takich przepisów nie będzie łatwe. Udowodnienie, że producent celowo skrócił żywotność produktu, wymaga wiedzy technicznej i nadzoru. Mimo to kierunek zmian wydaje się jasny: Europa stawia na długoterminową jakość zamiast jednorazowości i ogranicza ilość elektrośmieci, których nie można po prostu wyrzucić do śmietnika. Dla konsumentów to dobra wiadomość. Dla firm – koniec wygodnej i sowicie opłacalnej sprzedaży opartej na ciągłej wymianie sprzętu przez klientów.
15.05.2026 16:31, Marek Śmigielski

„Wychowałem cię, więc mi się należy". Czy rodzice mogą żądać od dorosłego dziecka zwrotu za lata wychowania?
15.05.2026 15:43, Miłosz Magrzyk
15.05.2026 15:01, Marek Śmigielski
15.05.2026 14:11, Marcin Szermański
15.05.2026 13:26, Marcin Szermański
15.05.2026 13:12, Miłosz Magrzyk
15.05.2026 12:30, Edyta Wara-Wąsowska
15.05.2026 11:36, Marek Śmigielski
15.05.2026 10:42, Piotr Janus
15.05.2026 9:59, Edyta Wara-Wąsowska
15.05.2026 9:23, Mateusz Krakowski
15.05.2026 8:40, Edyta Wara-Wąsowska
15.05.2026 7:48, Marek Śmigielski

Najem prywatny nie jest niewidzialny. Fiskus coraz łatwiej może sprawdzić, kto zarabia na mieszkaniu
14.05.2026 16:00, Joanna Świba
14.05.2026 15:09, Marcin Szermański

Zawsze przed wyjściem ze sklepu sprawdzam paragon. Dzięki temu "zyskuję" nawet kilkaset złotych miesięcznie
14.05.2026 14:22, Joanna Świba
14.05.2026 13:30, Miłosz Magrzyk
14.05.2026 12:51, Marcin Szermański
14.05.2026 12:13, Marcin Szermański
14.05.2026 11:22, Mateusz Krakowski
14.05.2026 10:46, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 9:52, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 9:16, Aleksandra Smusz
14.05.2026 9:06, Marcin Szermański
14.05.2026 8:22, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 7:42, Mateusz Krakowski
14.05.2026 6:55, Joanna Świba


























