Pamiętacie primaaprilisowy żart o upadłości mBanku? Jego autor właśnie za niego przeprasza

Codzienne Finanse Zdrowie dołącz do dyskusji (5) 06.08.2020
Pamiętacie primaaprilisowy żart o upadłości mBanku? Jego autor właśnie za niego przeprasza

Paweł Mering

Pierwszego kwietnia pojawiła się informacja, jakoby mBank ogłosił upadłość. Informacja nieprawdziwa i ogłoszona przez osobę, występującą na Facebooku pod pseudonimem – nomen omen – „pozwałemBank”.

Fanpage pozwałemBank przeprasza mBank

Dosyć popularny fanpage „pozwałemBank” na jakiś czas niejako zamienił się w „przepraszamBank”. Autor zamieścił na zdjęciu w tle przeprosiny, w których wskazał

Przepraszamy mBank S.A. za to, że na prowadzonym przeze mnie profilu na Facebooku pod adresem https://www.facebook.com/pozwalemBank/ opublikowałem w dniu 1 kwietnia 2020 r. nieprawdziwą informację o złożeniu przez bank wniosku o ogłoszenie upadłości. Ta informacja nie miała żadnych podstaw.

Rzekoma upadłość mBanku była żartem primaaprilisowym i to tym z gatunku mniej rozsądnych. Był w zasadzie na tyle kontrowersyjny, że wywołał natychmiastową reakcję banku. I ta – jak widać – nie skończyła się na zdementowaniu informacji na Twitterze, ale najpewniej poskutkowała dodatkowo wystąpieniem na drogę sądową. I trudno się w zasadzie temu dziwić, bo sprawa była i jest jak najbardziej poważna.

mBank nie składa wniosku o upadłość

Chodzi o wpis z 1 kwietnia 2020 r., który zamieszczony był na rzeczonym fanpage’u, o treści:

Uwaga! mBank złożył do sądu wniosek o upadłość. Biuro prasowe banku odmówiło komentarza. Więcej dowiemy się zapewne na konferencji prasowej, zwołanej na godz. 13:00. O 13.00 w tej sprawie [odbędzie się – red.] konferencja KNF, BFG i NBP. Do tej pory brak też oficjalnego stanowiska Commerzbanku w tej sprawie.

Do sprawy odniósł się wówczas błyskawicznie sam mBank, wskazując, że:

Nawet prima aprilis nie usprawiedliwia tak idiotycznego wpisu. Można go porównać co najwyżej do fałszywego alarmu bombowego. Dlatego z żartownisiem spotkamy się w sądzie. To nieprawda. mBank nie złożył do sądu wniosku o upadłość. Jesteśmy w dobrej kondycji finansowej. Nasze dane są publicznie dostępne (mBank.pl – relacje inwestorskie)

Publikacja przeprosin, prawdopodobnie wyegzekwowanych sądownie, nie powinna zatem dziwić.

pozwałemBank przeprasza mBank. Gdzie jest granica żartu?

Jak wspominałem we wpisie z 1 kwietnia, granica żartu nawet jak w generalnym ujęciu wydaje się nieostra, to zawsze zostanie przez kogoś określona. Tak stało się i w tym wypadku, a autor „żartu” musi teraz za swoje zachowanie przepraszać.

Przypominam, że w kwietniu koronawirusa faktycznie się mocno baliśmy, podobnie jak o zatrudnienie czy swoje dochody. Fałszywa informacja o upadłości dużego banku z pewnością wywołała pewien chaos czy stres, który porównać można nawet – jak kilka miesięcy temu wskazywałem – do alarmu bombowego.

Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że „prima aprilis” to nie jest magiczne zaklęcie, które wyłącza bezprawność jakiegoś działania. Żart ma swoją granicę, a zwyczaj jedynie w bardzo ograniczonym zakresie może pozwolić na uniknięcie odpowiedzialności prawnej, czy to ze sfery prawa karnego, czy cywilnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *