1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Solpadeina w tekście Taco Hemingwaya wkurzyła urzędników. Raper musi zmieniać utwór

Solpadeina w tekście Taco Hemingwaya wkurzyła urzędników. Raper musi zmieniać utwór

Ostatnio coś głośno w naszym kraju o tych wszystkich „głównych inspektoratach". Jesteśmy na świeżo po aferze, w której Tor Poznań znów otwarty po decyzji Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Teraz popisał się Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Ale co on właściwie zrobił, że jeden z najpopularniejszych muzyków w Polsce ponosi jakieś konsekwencje za swoją twórczość?

Mariusz Lewandowski18.04.2026 14:14
Prawo

Wspomnienie nazwy leku to już reklama

Wszystko rozchodzi się o tekst piosenki „Zakochałem się pod apteką" wydanej na płycie „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY" z grudnia zeszłego roku. Dzisiaj wydawca płyty, 2020, opublikował oświadczenie o decyzji podjętej 10 kwietnia przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Nakazuje ona usunięcie lub zmianę fragmentu piosenki, bo… wymieniono w niej nazwę leku, co utożsamiono z nielegalną reklamą.

Już podaję, o który fragment dokładnie chodzi:

Był rok 2012, pierwsze wąsy, prawo jazdy W oczach jeszcze iskierki nadziei, zanim zbladły, zanim zgasły Idę rano po Solpadeinę, stoi postać, jej głowa jest w dymie Zwykle są tu staruszki i starcy, nie sądziłem, że spotkam dziewczynę

Tak, chodzi o Solpadeinę, czyli środek przeciwbólowy (mam nadzieję, że również nie zostanę posądzony w tym miejscu o reklamę). Według wydawcy płyty, GIF nie przedstawił żadnych konkretnych dowodów potwierdzających ewentualną współpracę rapera z firmą farmaceutyczną. Nie znajdziemy w tekście nawet żadnej zachęty do zażywania tego leku.

Precedensy i absurdy: od aptek po „zawsze niskie ceny"

To nie pierwszy raz, kiedy polski nadzór farmaceutyczny toczy boje z pozornie niewinnymi komunikatami. Kilka lat temu Biedronka ukarana za reklamę tanich leków została mandatem wojewódzkiego inspektora tylko dlatego, że nad półkami z produktami leczniczymi wisiał podkład z hasłem „zawsze niskie ceny". Równie głośna była skarga na reklamę leku Diohespan, w której konsumenci zarzucali producentowi żerowanie na pandemicznych lękach. Jak widać, wrażliwość urzędników bywa bardzo szeroka — ale tym razem sięgnęła po tekst piosenki.

Wspomnienie nazwy leku złe, nawijanie o substancjach niedozwolonych ok

W komentarzach burza. I słusznie. Ludzie wskazują, że wymienienie leku z nazwy narusza zasady, ale rapowanie przez twórców o zażywaniu nielegalnych, mocniejszych substancji jest całkowicie w porządku. I żeby nie było nieporozumienia – ja nie jestem za tym, aby takie treści jakoś blokować.

Rozwiń

Wolność słowa kontra ochrona pacjenta

Całkiem słusznie wydawca uważa, że decyzja narusza wolność słowa. Oświadczyli jednocześnie, że nie doszło do żadnego porozumienia z producentem leku. Zapewniono także o tym, że „żadne utwory Taco Hemingwaya nie realizowały, nie realizują i nie będą realizować komercyjnych lokowań produktów". W branży marketingu influencerskiego tego rodzaju współpraca musiałaby zresztą zostać odpowiednio ujawniona — zasady w kwestii oznaczania reklamy są dziś jasne, a za ich ignorowanie UOKiK potrafi nałożyć solidne kary.

Muszę przyznać, że jeden z moich ulubionych komentarzy, który widziałem, to ten o Głównym Inspektoracie Sanitarnym – w końcu Dawid Podsiadło śpiewał o zamieszkaniu w kamienicy i niemyciu rąk.

Rozwiń

GIF powinien zająć się naprawdę poważnymi sprawami

Co mogę dodać od siebie? Myślę, że GIF powinien zająć się innymi, poważniejszymi rzeczami – np. tym, co jest reklamowane w telewizji jako suplementy diety czy cudowne środki na wszystko, w zależności od pory roku, sezonu na alergię lub grypę. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że „to jest sztuka" – tak, ona rządzi się swoimi prawami.

Pozostaje tylko trzymać kciuki za twórców, ponieważ złożyli oni skargę do Sądu Administracyjnego. Możemy być zatem pewni, że sprawa utworu Taco Hemingwaya jeszcze do nas wróci.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi

18.04.2026 6:11, Jerzy Wilczek