Robert Biedroń ogłosił „program” partii. Wygląda jakby pisał go max Minister Uśmiechu w rządzie poważnych polityków

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (211) 03.02.2019
Robert Biedroń ogłosił „program” partii. Wygląda jakby pisał go max Minister Uśmiechu w rządzie poważnych polityków

Udostępnij

Jakub Kralka

Robert Biedroń jest w moim przekonaniu polityczną wydmuszką. Co nie oznacza, że nie odegra swojej przypadkowej roli w konstruowaniu kształtu sceny politycznej w najbliższych latach.

To było do przewidzenia. Kiedy jesteś prezydentem Słupska i cała Polska rozpisuje się o tym jak ładnie dojechałeś do pracy, apetyt zaczyna rosnąć. Z tego też względu Robertowi Biedroniowi zamarzyła się kariera w dużej polityce. Taka naprawdę duża kariera, nie tylko „obecność”.

Moment jest oczywiście dobry. Podobnie jak przed czterema latami dobrym momentem było wystartowanie .Nowoczesnej czy Kukiza żerujących na bylejakości gospodarczej Platformy Obywatelskiej oraz zmęczeniu totalną wojną PO-PiS. Dziś Biedroń planuje żerować na całkowitej bylejakości Platformy Obywatelskiej oraz frustracji społeczeństwa spowodowanej bardzo prawicowymi społecznie rządami Prawa i Sprawiedliwości.

Robert Biedroń program

Moim zdaniem Robert Biedroń nie jest zmianą na scenie politycznej, ponieważ nie jest politykiem. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że brak mu kompetencji do zarządzania krajem oraz wizji, która pozwalałaby na efektywne wytyczenie dalszych kierunków jego rozwoju. Biedroń jest bardziej celebrytą, niż politykiem, co zresztą widać doskonale po programie, który zaprezentował dziś w Warszawie. Wygląda troszkę tak, jakby pisała go Maja Ostaszewska w przerwach od kolejnych manifestacji z oburzonym selfie w tle. Jakby pisał go kandydat na „Ministra Uśmiechu” z tęczowej krainy, w której wszystkim będzie dobrze, a jej największym problemem jest to, że słoneczko jest dziś naburmuszone.

Program, programik, programiczek, to manifest światopoglądowych problemów trzeciego świata, który zapowiada bardziej odwet (być może nawet słuszny) na klerze, który zdecydował się kolaborować z konkretnym obozem władzy. Pisałem o tym parę lat temu na Bezprawniku – pewnego dnia Kościół bardzo pożałuje współpracy z PiS, bo na radykalizm zawsze odpowiada się radykalizmem. Nawet mi ich nie szkoda.

Program Roberta Biedronia stawia na fundamencie pojęcia marginalne. I nawet jeśli były one dotychczas ignorowane, nawet jeśli częściowo niesłusznie, to jednak nie jestem przekonany czy poważny wyborca powinien swoje sympatie polityczne opierać na tym czy zostanie zlikwidowana religia w szkole.

Już był jeden pan, który twierdził, że wojny to w zasadzie nigdy nie będzie (jeszcze gdy zasiadał w Sejmie, Rosja najechała Ukrainę), a pieniądze na zbrojenia lepiej przeznaczyć na kulturę. Skoro o kulturze mowa, to ten sam pan – bo o Januszu Palikocie mowa – wyzywał wczoraj na twitterze od „K…” Magdalenę Ogórek pracującą w TVP (wybaczcie, ale słowo „dziennikarka” nie przeszło mi przez gardło).

Program Roberta Biedronia

Palikot jest również politycznym ojcem Biedronia i niestety dobitnie widać to w zaprezentowanym dziś programie partii. Obyczajowe drobnostki, odwet na kościele, prawa homoseksualistów i radosna aborcja. Tak chciał nam się przedstawić człowiek, który aspiruje do tego by mierzyć się np. z rozpadem Unii Europejskiej, nowym kryzysem gospodarczym czy wojną Chin i USA.

Czy ktoś się na to nabierze? Myślę, że tak. Polski wyborca nie jest niestety ani wyborcą przesadnie inteligentnym, ani – co gorsza – wyborcą świadomym. Z rozbawieniem wspominam przedwyborcze sondaże na ulicach Warszawy z 2015 roku, gdy kilka na kilkanaście osób deklarowało, że waha się pomiędzy „Razem, a Nowoczesną”. Przypominam, że to tak jakby wahać się między Leninem, a Friedmanem, między Lepperem, a Balcerowiczem, między Maduro, a Sarkozym.

To jest właśnie polski wyborca. I niewykluczone, że czar Roberta Biedronia na niego zadziała. Że Robert Biedroń urwie sobie nawet te 3-5-7 procent, dając ostatecznie drugą kadencję Prawu i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński lepiej sobie tego nie mógł wymarzyć.

211 odpowiedzi na “Robert Biedroń ogłosił „program” partii. Wygląda jakby pisał go max Minister Uśmiechu w rządzie poważnych polityków”

  1. A skąd wezmie 200mld zł na realizacje ? Tzn wiem ze chce opodatkowac kosciol ake tam chyba nie ma takich kwot . Nie mówi z kolei o legalizacji marihuany i podatku od nierzadu. Więc obietnice można wsadzić między bajki bo nie ma mozliwisci nawet 10% tego sfinansowac

        • A tak oni mieli eksperyment wypłaty obywatelskiej. Zrezygnowali po pół roku chyba bo nie przynosił rezultatu. Nieroby jakoś dostając kasę za siedzenie na dupie nie chciały się dalej ruszyć. Biedroń chyba o pensji obywatelskiej też kiedyś przebąkiwał. Tak naprawdę nic tak nie skłania do szukania pracy jak widno głodu.

          • Nie mieli, to była FINLANDIA. I nie była to emerytura a dochód gwarantowany i do tego testowy program. Proponuje się douczyć jak się o czymś pisze. Z twojej wypowiedzi wynika zupełne nie zrozumienie tego tematu.
            Zamiast widma głodu proponuje rozstrzeliwanie, nie żałuj sobie. Co nieroby będą zużywać twoje powietrze.

  2. Programu Biedronia nie znam, ale również przewiduję scenariusz taki jak w ostatnim akapicie, może nawet z trochę większym urwanym kawałkiem tortu.

    • Też tak uważam. Na osobistej sympatii może zebrać nieco ponad 5%, ale nic ponad to i raczej szybko się skończy. Zatem, choć to dziwnie brzmi: lubię go, ale nie wierzę w niego.
      Pozdrawiam.

  3. Obyczajowe kwestie nie są drobnostkami. Jeżeli państwo miesza się w życie prywatne, utrudnia to życie codzienne wielu osobom. W takim wypadku dla tych, co muszą się borykać ze skutkami apetytu państwa na bycie rodzicem i prowadzenie za rączkę, zniesienie dużej części tego typu przepisów i przywilejów zapewne jest dużym plusem. Co innego powiedzieć „większość kwestii obyczajowych poruszonych przez politykiera X mnie nie dotyczy” – bo to oczywiste, że tak może być – jednak bagatelizowanie takowych jako „drobnostki” to ignorancja.

    Poza tym trend zwalania zwycięstwa jakiejś partii na osoby głosujące na inne partie trąci rozżaleniem i upraszczaniem. To żaden argument merytoryczny, kiepski sposób prowadzenia debaty w oparciu na emocje. Takie indukowanie poczucia winy, jak np. w USA, że Trump wygrał przez ludzi głosujących na Zielonych czy Libertarian. Jedynym wyjściem, by przełamać przypadkowy system dwupartyjny, ten mariaż POPiS, jest właśnie niedawanie sobie wmówić, że któreś z nich jest lepsze (bo PO też nie miałoby wyrzutów sumienia, by wykorzystać do cna samodzielną większość w parlamencie). Zachęcanie ludzi do głosowania na partie spoza POPiS jest jak najbardziej na miejscu. Nie odsunie się POPiSu od władzy, głosując na nich.

    • Kralka to heteroseksualny mężczyzna więc wszystkie kwestie obyczajowe to dla niego ‚drobnostki’ – jego osobiście nie dotyczą.

      • Trzeba dodać, że jest to BIAŁY, heteroseksualny mężczyzna, a ci jak wiadomo są najgorsi! Powinien był urodzić się czarną, homoseksualną kobietą – źle wybrał, jego strata, w każdym razie my a priori możemy przyjąć , że nie wie o czym mówi, tudzież super ważne sprawy uznaje za drobnostki, bo go nie dotyczą. Jest po prostu za głupi, żeby zrozumieć, że są to najważniejsze rzeczy na świecie!

      • To, że nie dotyczą czy nie są jedynym kryterium wyboru, można zrozumieć. Natomiast naiwnością jest postawienie sprawy na zasadzie, że to obojętne, kto i jak reguluje kwestie obyczajowe. Narzucanie światopoglądu ustawowo może każdemu zajść za skórę – nawet panu Kralce. Zależy, jaki światopogląd by mu narzucić. Jakby dorwały się do władzy jakieś świry, wychodzące z założenia, że mężczyźni powinni siedzieć w domu przy pianinie lub zlewie, zaraz podniósłby (słusznie) zarzut seksizmu. Warto jednak pamiętać, że konsekwentnie przecież w takiej sytuacji powinien dalej śpiewać, iż kwestie tego typu to drobnostki.

    • „Obyczajowe kwestie nie są drobnostkami” – otóż zmartwię cię chyba,bo dla praktycznie wszystkich poza neomarksistowską „lewicą obyczajową” dla beki chyba nazywającej siebie liberałami – SĄ.

      Choć nie zgodzę się,że problemami numer 1 są akurat Brexit czy wojna handlowa z Chinami – przynajmniej bezpośrednio. Bo pośrednio brak możliwości wyjazdu na wyspy czy Polacy którzy będą ewentualnie opuszczać UK to jest problem dla tych co chcą wyjechać.Podobnie zresztą jak to,że np. Niemcy przyjmą Ukraińców. A wojna handlowa z Chinami to cła i utrudnienia w zakupach większości towarów które sprowadzamy Z CHIN. I to uderzy w każdego.Wzrostem cen i problemami z dostawami.

      Nowy kryzys gospodarczy to kwestia zapewne najbliższych lat (o ile nie roku najbliższego) i tu już tak wesoło nie będzie – to oznacza ZWOLNIENIA i posuchę w niektórych branżach (zwłaszcza tych „kreatywnych”).

      Mamy jednak Polskie tematy o których Pan Kralka zapomniał:
      – Ceny Energii i zagrożenie dla dostaw energii elektrycznej (RZECZ OGROMNIE WAŻNA, wyobrażasz sobie życie bez napięcia w gniazdku ?)
      – Klimat prawny nie sprzyjający drobnej przedsiębiorczości i mikroprzedsiębiorcom (no przynajmniej: zakładaniu firm przez osoby które potrafią ocenić ryzyko prawne w tym kraju). Ten klimat się pogarsza,
      areszty wydobywcze dla przedsiębiorców zalegających z podatkami czy nowe pomysły na konfiskaty własności przedsiębiorcy – to nie zachęca.
      – Narastające zagrożenie w otoczeniu międzynarodowym Polski
      (Rosja – czego dowiodła Ukraina,sama niestabilna Ukraina, Zachodnia Europa uwikłana w kryzys z nachodźcami i mająca przed sobą zapewne kryzys gospodarczy….) mogące przerodzić się w nie mniej jak WOJNĘ.
      – Ogólny wzrost cen przy wcale nie urywających tyłka płacach które wielu pracującym młodym ludziom nie pozwalają na założenie rodziny (przy założeniu,że nie jest się sebą i karyną co płodzą dzieci i piją za 500+)
      – Katastrofalny stan opieki zdrowotnej i systemu emerytalnego – których jednak REALNEJ naprawy nie oferuje Biedroń – składa tylko obietnice. A ewentualne opisy jego „programu” udzielane przez dziennikarzy to dno. (Oparcie się o „prywatną opiekę zdrowotną” to przepis na wzrost cen zaś „Emerytura obywatelska” to pomysł sprzyjajacy unikaniu płacenia na emerytalną piramidę finansową i preludium do likwidacji emerytur wogóle. W dodatku Biedroń pomija emerytury resortowo-mundurowe których koszty są dużo większe niż takiego KRUSu).

      • Nie, nie zmartwisz mnie, bo zwyczajnie nie masz racji. Państwo JUŻ ma przepisy dot. kwestii obyczajowych i regulujące strefę prywatną. Chęć usunięcia z prawa regulacji o charakterze czysto ideologicznym to nie „neomarksizm” – dobrze o tobie zatem to nie świadczy, bo tego typu lekceważące stawianie sprawy jedynie pokazuje, że nie wiesz, iż to właśnie systemy bliskie komunizmowi mają zapędy do regulacji życia prywatnego. Deregulacja myślenia i światopoglądu jest czysto wolnościowym postulatem. Także ty powinieneś się martwić o stan swej wiedzy.

        Summa summarum – w odbytnicy mam, czy jest prąd w gniazdku, jeżeli to politykiernia regulowałaby, o której i kiedy mogę z niego korzystać, a także jakie urządzenia mogę podłączyć i czy wolno mi korzystać dla rozrywki, czy tylko do pracy. Po jaki zwis męski mi miałby być prąd w gniazdku, jeżeli to inni by mi wydawali dyspozycje dot. korzystania z niego i jeszcze kazaliby mi za to płacić?

    • Otóż to. Pewnie i tak bym na RB nie zagłosował, ale brak postulatów gospodarczych biorę za przesłankę, że ten pan by nie chciał nią sterować, co byłoby miłą odmianą.

      Red. Kralka wesoło pisze, że kwestie obyczajowe to drobnostki, a ja mam wrażenie, że od lat to właśnie na nich się wygrywa wybory. I śmiem twierdzić, że w rzeczywistości to one przesądzają o kondycji wielu sfer funkcjonowania państwa. Wiernopoddańczy stosunek państwa do KK owocuje nie tylko miliardowymi wydatkami, które są większości podatników doskonale zbędne, ale także chaosem w służbie zdrowia (klauzule sumienia lekarzy), szkolnictwie (religia na świadectwie maturalnym, brak programu nauczania religii, koegzystencja w jednym gmachu naukowego i bajkowego punktu widzenia na np. stworzenie świata), gospodarce (niedziele bez handlu) i in.

      • Oczywiście, że to wpływa i trzeba się oszukiwać, żeby myśleć, że nie. Wszelka ideologiczna regulacja tego, jak obywatele mają myśleć i prowadzić swoje życie prywatne, będzie ograniczać gospodarkę (bo z automatu wiele pomysłów na usługi odpada z racji „niemoralności”) i innowacyjność (bo katalog dozwolonych i moralnych rzeczy z założenia jest ograniczony, a zmiany mogą stanowić zagrożenie dla status quo, więc są tępione). Ochrona pewnych ideologii niweluje też efekt, jaki wolny rynek miałby na postawy patologiczne. Taka klauzula sumienia choćby – w warunkach wolnego rynku tego typu lekarz nie znalazłby pracy (bo byłby niepełnowartościowym pracownikiem), a prywatny gabinet nie miałby racji bytu (bo w porównaniu z innymi nie byłby konkurencyjny). W warunkach preferowania określonych ideologii obywatel jest zmuszony płacić na tego lekarza w składkach i podatkach, a lekarz zachowuje ciepłą posadkę i jest chroniony przed konsekwencjami swojej wybiórczości. Dlatego najkorzystniejszymi warunkami dla funkcjonowania gospodarki jest wolność wymiany opinii i stosowania wobec siebie i w swoim życiu prywatnym dowolnego wybranego światopoglądu.

      • Właśnie dowodzisz te drobnostki.

        brak postulatów gospodarczych biorę za przesłankę, że ten pan by nie chciał nią sterować

        Przecież ma postulaty gospodarcze i to śmielsze od wszystkich partii obecnych w sejmie.

        ja mam wrażenie, że od lat to właśnie na nich się wygrywa wybory.

        Według mnie jak najbardziej prawidłowe wrażenie. Sam Kralka o tym pisał, gdy opowiadał o sondzie i ludziach zastanawiających się pomiędzy partią kreującą się na liberalizm, a partią mocno socjalistyczną.

        nie tylko miliardowymi wydatkami, które są większości podatników doskonale zbędne

        Również się zgadzam, wydatki na Kościół są zbędne, jednak zbędna jest również cała masa wydatków niezwiązanych z Kościołem. Przywoływanie akurat wydatków na Kościół to oczywista zagrywka na światopogląd, bo ten temat po prostu zawsze wywołuje wiele dyskusji.

        także chaosem w służbie zdrowia (klauzule sumienia lekarzy)

        O ile uważam, że klauzule sumienia są głupie i powinny prowadzić do dyscyplinarnych zwolnień lekarzy, to jednak nie jest to poważny problem polskiej służby zdrowia. Tutaj problemem najogólniej pisząc jest finansowanie jej.

        (religia na świadectwie maturalnym

        To akurat nie ma żadnego znaczenia. I tak żadna uczelnia nie przyjmie kogoś ze względu na 6 z religii. To chyba jest jedynie, aby pochwalić się przed rodziną. Chciałbym dodać, że ja również jestem za wycofaniem religii ze szkół, to akurat nie jest błahostka, bo zabiera naprawdę dużo czasu ze wszystkich zajęć.

        • Ale finansowanie SZ w pewnym sensie opiera się również o kwestie światopoglądowe, idące dalej niż klauzule sumienia lekarzy. Weźmy np. samą kwestię finansowania zakupu sprzętu medycznego, podgrzewaną co roku przy okazji finału WOŚP. Na ten rok NFZ nie ma w planach zakupu ani jednego urządzenia tego typu, tak wynika z ich strony internetowej. Zajmują się głównie backupem, jakimiś systemami informatycznymi czy np. drukowaniem plakatów, propagujących zdrowy tryb życia. Zakup sprzętu to często domena gmin, w której szpital stoi. Gmina ma sporo głupich wydatków (raz w roku jakieś ludyczne hopsasa, dofinansowanie KK, obwieszanie miasta bombkami i iluminacjami w grudniu, sylwestry, pokazy sztucznych ogni, itd.), więc i szpitalowi daje mniej. Skutkiem tego, trudno o jednolitą i spójną politykę w zakresie dofinansowania SZ, bo to loteria, ile pieniędzy dany wójt/prezydent będzie chciał dać szpitalom i co one z tą kasą zrobią – jeden kupi łóżka, drugi stół operacyjny, a trzeci USG. Zawsze na coś zabraknie. Dodatkowo, pewnych działań państwo nie wykonuje, wychodząc z założenia, że to kwestie rodziny, kościelnych fundacji i hospicjów, etc. To też jest kwestia światopoglądowa.

          Religia na św. maturalnym ma znaczenie, przynajmniej symboliczne. W pewien sposób legitymizuje „religię katolicką” jako przedmiot, mimo że na tle innych wyróżnia się brakiem jakiegokolwiek programu nauczania czy ustanowionych kryterium oceny, gorzej niż w-f nawet. Poza tym, jest to jakaś informacja światopoglądowa – uczeń pochwali się chętnie 6 na świadectwie (nawet jeśli się nie liczy do średniej), a tym samym robi product placement tej religii i pokazuje, że to wyznanie jest mu bliskie.

  4. Wiecie czego zabrakło na tej konferencji? Konkretów. Oprócz wynagrodzenia minimalnego na poziomie 2700zł i emerytury 1600zł z którą jest całą masa pytań. To nie było tam niczego gospodarczo wybitnego.

    • Gospodarczo to co zwykle, czyli identyczny program, jaki mają wszyscy socjaliści. Czyli wyższe podatki i dojenie pracujących.

  5. Świetne spostrzeżenia w artykule. Biedroń to taki Justin Trudeau, Macron i polska wersja Palikota po upgrade. W czasach, gdy potrzeba twardej ręki w negocjacjach , ludzie wybierają miękkie pały. Trudeau i Macron też kreowani byli na anty-establishmentowy, bliski sercu wyborcy, dbający o zwykłych ludzi , wybór idealny, bo uśmiechnięty. Skończyło się na kształtowaniu ideologii lewicowych, ograniczaniu praw i coraz wyższym podatkom, aby sprostać socjalistycznym obietnicom. W skrócie, więcej ludzi ma być zależnych od państwa – sami nie potraficie. Pomysł mniej wojen, więcej kultury oczywiście oznacza, że inni będą się dzielić zdobywaczami wojennymi dopóki i my nie będziemy na tyle słabi aby stać się celem. Do tego wybory w Kanadzie, Francji, ostatnie dwie kadencję w Szwecji pokazują, że więcej kultury oznacza kasa dla znajomych artystów za kleksa na papierze i nazwiemy to sztuką. Przyzwolenie na lewackie, anarchistyczne bojówki i krótkowłose paskudne feministki, które nienawidzą mężczyzn. Oczywiście wybór Trudeau i Macrona pokazał, że najbliżej im jest właśnie establishment , a nie wyborcy , o których tak zabiegali. W mojej opinii, ten typ zapoczątkuje celowe niszczenie strategicznych części państwa i infrastruktury dla jakiejś idei i zbudowania pomnika lewicowej pychy. Do tego te wszelkie zboczenia, tysiące płci które nie istnieją i wyburzanie kościołów, tj tradycji znacznej części społeczeństwa. Do diabła z tym pajacem.

    • Nikt nie postuluje wyburzania kościołów. Miejcie sobie tę swoją tradycję, tylko no właśnie WY sobie ją miejcie, bez narzucania wszystkim na około i współfinansowania.

      • Typowe biedronowe lewaczenie, czyli my i wy. No więc ja też nie potrzebuje tych kościołów, ale wiem co się stanie jak kościołów nie będzie. Ktoś je przejmie i będziesz finansować meczety czy świątynie buddy, albo jakieś świątynie takiej czy innej sekty, kapish? Bo tacy są ludzie, że w coś będą wierzyć innego, jak im coś zabierzesz. Nie każdy potrafi przeżyć całe życie tańcząc na polanie, nigdy nie zadając żadnych pytań dotyczących życia, a jedynie posilkowac się cytatami, które dla nich nie ma znaczenia kto wypowiedział. I szczerze na WASZYM (jak lubisz już tak odłączać się od całości) miejscu cieszył bym się, że są to kościoły, bo nigdy nie wiesz w co ludzie zaczną wierzyć jak ich nie będzie. A skoro mają nie być finansowane to ich nie będzie. A fo do waszych wartości, to ponad połowa ludzi, która chodzi do kościoła, woli to od tej niby sztuki współczesnej, która zgadnij…jest finansowana przez podatki w większości tak samo jak kościoły. Ogólnie to na temat tego, na co idą podatki, ile to kasy i jakie przynosi to skutki, to masz zerowe pojęcie. Idź wracaj grać w jakieś statki na telefonie, czy weź kolorowanke i sobie pomaluj ale nie wypowiadaj się na poważne tematy proszę.

        • Typowe pierdololo „ło matko meczetami zastompio, ratujta naszą przecudno tradycje”. Całej reszty tych bredni nie mam zamiaru nawet komentować, bo nie zwykłem dyskutować z bucami, którzy jedyne co potrafią to rzucać czerstwe, napięte „puenty”.

          • Nie zwykles dyskutować, bo dla ciebie dyskusja to odwracanie się tylkiem jak nie masz argumentów. Ciesz się, że ponad połowa społeczeństwa żyje wg 10ciu przykazań, bo gdyby nie te 10 przykazań to lewicowe rurkowce latały by tylko kanałami po mieście aby w papę nie wyłapać.

          • Typowo 0 argumentów od dzieci kwiatów. Dlatego to ty w społeczeństwie jesteś zerem i psem na posyłki, a ja liczę ilu takich frajerów zrobię na kasę. Lewackie dno mentalne i umysłowe. Ty mówisz że coś może zmieni, a ja nawet na to nie liczę, tylko zmieniam co mi się podoba :D idź wziąć LSD, otwórz ze czakrę i ósme oko czy co wy tam na spotkaniach klubu lewactwa robicie :D

          • No i już można by się przyczepić do pierwszego (przykazania) wypowiedz sugeruje że byc może tym bogiem jest pieniądz , zysk, praktycznie od 4 to wartości uniwersalne, niezależne od religii światopoglądu

  6. „Kościół bardzo pożałuje współpracy z PiS”

    Ciekaw jestem w jaki sposób. Żeby ludzie od niego masowo odeszli, musiałaby pojawić się inna religia zaspokajająca w równym stopniu ich potrzeby duchowe (ale nie zrywająca zbyt radykalnie z dotychczasową). Z oczywistych względów jest to scenariusz fantastyczny.

    Odsetek wiernych uczęszczających regularnie na msze jest od kilku lat stały i waha się w okolicach 40% zarejestrowanych katolików. Większych zmian w tym zakresie nie przewiduje się, bo nawet jeśli wymrze stare pokolenie, to indoktrynowane jest nowe. Wręcz przeciwnie nawet, każdy kryzys, każda katastrofa, każda trudna sytuacja życiowa ludzi mobilizuje do praktyk religijnych, bo wiadomo jak trwoga to do Boga (a właściwie do księdza, bo KK ma w Polsce monopol na przemawianie w Jego imieniu).

  7. Sorry ale przeciętny Polak w dupie ma Brexit, gierki UE z Chinami i inne tego typu bzdety z odległych krain. Polska i tak nie ma na to wpływu i mieć nie będzie, możemy jedynie dostosowywać się do sytuacji.

    Natomiast te 30 postulatów to nie są kwestie marginalne. To jest wstyd, że w XXI w. muszą być w ogóle podnoszone. Nie ma w tym żadnego odwetu IMHO, tylko tak niezbędne unormowanie patologii. Czy realizacja tego wszystkiego jest możliwa? Nie, nie teraz. Ale może chociaż część? Na Marsa też jeszcze nie lecimy ale nikt nie zarzuca dążenia ku temu.

    Nie wiem czy na niego zagłosuję ale podobała mi się ta konferencja właśnie dlatego, że była normalna, bez zadęcia, bez Schetyny i Labnauer, zza których pleców wystawałby Długi Roman. Bez leżących krzyżem Brudzińskiego, Płaszaka i reszty tych żałosnych postaci. I bez pokazowego patridiotyzmu.

    Uważam, że w zdrowym społeczeństwie istnienie kilku odseparowanych partii powinno mieć miejsce i powinniśmy do tego dążyć, a nie upierdzielać z góry „bo o Brexicie nie wspomniał”.

    Natomiast co do POPiSu, to PO nie ma absolutnie żadnych szans na samodzielne rządy. Wolę więc, żeby w koalicję weszli z Biedroniem niż kimś tak nijakim jak Labnauer. A idealnie by było, jakby cała ta obecna ferajna z Sejmu, pełne 460 osób, poszło w końcu w cholerę.

    • Wstyd to podnosić postulaty takie jak socjalistyczne rozdawnictwo w postaci emeryturki za samo istnienie czy rozszerzenia programy patologia+

    • No przeciętny człowiek nie interesuje się brexitem i chinami, bo jedyne co przeczytał w ostatnich latach to gazetki z biedronki i postulaty biedronia. Ale gdyby każdy był taki przeciętny, to nikt by nie podważal choćby umów, które W NASZYM imieniu podpisują politycy. I naprawdę to nie trudne, aby zrozumieć czy podpisują je z myślą o szybkim zarobku dla siebie, czy dla dobra społeczeństwa. Mogą podpisać je z korzyścią dla chin, wtedy nagle wzrośnie u nas bezrobocie bo zaczną upadać firmy – a wystarczyło się tylko zainteresować ponad przeciętnie i to nagłośnić prawda?
      Ty też nie powinieneś mieć w dupie brexitu, bo brexit oznacza, że jedna z czołowych gospodarek odchodzi z unii, co w dłuższej perspektywie może być korzystne dla naszej gospodarki, jeśli umiejętnie ją zastąpimy. Po drugie, to dziwne, czemu nie zastanawiasz się dlaczego 17 mln Brytyjczyków zagłosowało za brexitem? Czy Unia rzeczywiście więcej daje niż zabiera w takim razie. 430 mld € dostaliśmy od Unii w ramach dofinansowań unijnych. Dużo? 100 mld € więcej, czyli 530 mld € + wpłacili w podatkach Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii. A gdzie jeszcze inne kraje? Gdyby nie Unia, to ci ludzie zostaliby w Polsce i ten kraj wyglądał by inaczej geniuszu. Do tego niedługo nie będziemy mieli lekarzy specjalistów, fachowców od budowy i wykończeń, a jedynie kto do Polski jedzie to zachodni emeryci, bo u nas taniej jest im żyć. Użyj mózgu czasem a jak nie umiesz , to nie szczekaj.

      • Zostałyby bo co? Bo musiałyby sobie wyrobić paszport? :D I to dałoby zawrotne 100 mld euro, bo przecież tutaj też te osoby miały pracę, z której zapłaciliby te 100 mld podatków, co zrobiło tu krainę mlekiem i miodem płynącą. Dobry żarcik :D
        Brytole zagłosowali za Brexitem z dwóch powodów: na złość rządowi i będąc otumianionym właśnie taką debilną propagandą, o tym jak to wywalenie Polaków i innych da każdemu Anglikowi worek złota i wiekuiste szczęście gratis.

        Natomiast marzenia o zastąpieniu gospodarki UK to ja proponuję zostawić na czasy, gdy w tym cudnym kraju zacznie się produkować cokolwiek wartego uwagi (i nie mam tu na myśli kiełbas z zaropiałych trupów).

        • „Zacznie się produkować cokolwiek wartego uwagi” słowa typowego kanapowego trolla, czyli niech coś się zmieni, niech coś się zrobi a ja posiedze i poczekam, a jeszcze lepiej pójdę na tęczowy marsz to na pewno coś zmienię :D a ty już wiesz dlaczego brytole zagłosowali za brexitem, bo usłyszałem w tvn i cnn , czyli twoje jedyne źródło informacji. Psa tam przyciagna na smyczy i powiedzą, że to ekspert od ekonomii, to lewactwo zacznie psa cytować:D dlatego pustaku jesteście gorszym sortem od PiSu nawet. Na polskie realia to jesteście lumperproletariatem, zbędne w społeczeństwie bydło.

          • Nie no, przecież powszechnie wiadomo, że wystarczy 10 przykazań i Tradycja (koniecznie z dużej litery), żeby było zajebiście :) Dlatego już nie chodzę na tęczowe marsze, żeby się ruchać z pedałami, zmądrzałem i od nowego roku uczę się paciorka na pamięć. Proboszcz obiecał, że za miesiąc zaczniemy się uczyć odpalać reaktor atomowy różańcem.

            Chwała Wielkiej Polsce!

          • Hahahaha debil to debil jednak. Niech chcesz kościoła to nie. Ja też mam to gdzieś. Ale wolę aby połowa społeczeństwa była otumaniona kazaniem księdza o dobrym postępowaniu z bliźnim i nadstawianiu drugiego policzka, niż aby ci ludzie zaczęli działać w myśl zasady „robta co chceta” i mamy wtedy dzicz w społeczeństwie. Więc jak to się mówi uważaj czego sobie życzysz, bo społeczeństwo, które nie będzie balo się boga, może szybko stać się agresywne i anarchistyczne. I nie, nie chwała wielkiej Polsce znowu źle mnie oceniasz. Ale wolę jak ludzie sobie wkręca do głowy zasady kościelne czy honorowe , niż jak mają biegać z nożami bo się niczego nie boją.

          • To „dobre postępowanie z bliźnim” i „nadstawianie drugiego policzka”, to te wartości wyznawane przez dresiarnię w bluzach z napisami „Tylko bóg może mnie sądzić”? :D I ty się czepiasz „Róbta co chceta”? Serio?

            Gdy na ulicy dostaniesz kosą pod żebro, to raczej możesz być pewien, że od cymbała co go „tylko bóg może sądzić”, zwolnionego z myślenia i odpowiedzialności. Natomiast koleżka lub koleżanka w t-shirtcie z Woodstocku prawdopodobnie spróbuje zatrzymać ci krwotok i zrobi resuscytację. Chociażby dlatego, że dzięki WOŚP się tego miała szansę nauczyć.

            Żyjesz w jakimś świecie na opak.

          • Gdzie się tego nauczyli, w kąpieli błotnej? :D nacpani i nachlani, 3 dni bez prysznica, podobno najwięcej chorób po Woodstocku właśnie :D średnia suma zarobków brutto ludzi, którzy uczestniczą w woodstacku to podobno równo minimalna krajowa, więc wszyscy równi przynajmniej… ci z zasiłków i zbierania puszek zanizaja trochę średnią ale jest paru kierowników McDonalda więc się zrównuje :D

          • Nie, w szkole, do której manekiny zakupił WOŚP :) Błotko natomiast powstaje przez prysznice, więc trochę sobie przeczysz. Co do reszty twojego komentarza, to sorki ale tu nie poradnia psychologiczna, żeby twoje finansowe kompleksy omawiać. Ale nie martw się, kiedyś w końcu zarobisz jakiś hajs.

          • Nawet jak dostanę podwyżkę na 50 tysięcy miesięcznie to będzie małooooo hahahah wiesz jak to wykwalifikowany pracownik lubi sobie przebierać w ofertach. A nie nie wiesz, bo jesteś uczestnikiem woodstoka i wiesz tylko jak to jest spać obok typa co się zeszczał w spodnie :o

  8. Niestety ale Biedroń to taki PIS z dodatkiem LGBT. Socjalistyczne rozdawnictwo dla ziemnego luda, niestety wielu ludzi tęskniących za nieróbstwem na to się łapie. Z takimi politykami jak PIS i Biedroń, coraz szybciej Wenezuela będzie się zbliżała.

        • PiS nie jest socjalny a populistyczny. Ich programy socjalne są robione dla wyborów a nie dla potrzeb. No bo chyba taki socjaliści by niepełnosprawnych nie kopali, prawda ? No ale to mała grupa społeczna więc wyborczo są pomijalni.

          • Socjalizm w praktyce gdy jest słaby jest populizmem a gdy jest silny – jest odbierającym wszystko wszystkim (z wyjątkiem rządzących a i to nie zawsze) zamordyzmem

          • Czyli socjaldemokracja w Danii, Szwecji to zamordyzm czy populizm ?

      • to tylko w wypadku 3 procent.
        Jeśli dostanie 5 czy 7, to nie będą to głosy PISu – i nie ma znaczenia, czy będzie 60% PIS 40% PO czy 60% PIS 20% PO 20% biedrońki. Chyba nikt nie twierdzi, że wejdą z PIS w koalicję :v

        • Kukiz też miał nie wchodzić i w sumie niby to opozycja. Biedroń częściej wali w opozycję niż PiS to już o czymś świadczy.

          • Przecież Kukizowcy nie są w koalicji z PISem i w tych kontrowersyjnych głosowaniach (sądy itd) głosują przeciw PISowi…

          • Taaa tak jak przy wyborze nowego KRS? Kukiz głosuje niby przeciw lub „honorowo” wstrzymuje się od głosu tylko wtedy gdy PIS jest pewne wygranej.

  9. Będę to postulował na każdym możłiwym forum. Pan Biedroń to leser i obibok. Żaden z niego polityk ani zarządca.

    Pozdrawiam
    Mieszkaniec Słupska

  10. Jakiego bym nie miał stosunku do Biedronia, to uważam, że nie powinno się patrzyć na to czy ktoś jest politykiem czy nie. Jak dla mnie to w kolejnej kadencji sejmu mogłoby nie być żadnego „polityka”. Ten zawód jest zakałą Polski. Tzw. „politycy” nauczyli się żyć na koszt państwa często w oderwaniu od rzeczywistości, a tak naprawdę całe to być politykiem sprowadza się do słuchania woda partii, zamiast posługiwania się wiedzą i logicznym myśleniem.
    Do sejmu powinno się wprowadzić EKSPERTÓW. Każdy minister, czy osoba decydująca o kluczowych sprawach, powinna być ekspertem w danej dziedzinie, a nie politykiem.

    • No tak, tylko skąd to założenie że Biedroń nie jest politykiem? Działa w polityce od lat, można powiedzieć od dziecka, bo w wieku lat dwudziestu pierwszy raz wstąpił do jakiejś partii. To że ma dziecinne postulaty i nie jest mistrzem ciętej riposty nie stoi w sprzeczności z byciem politykiem. A to wszystko i tak nie ma znaczenia, bo to czy ktoś jest zawodowym politykiem, czy „działaczem społecznym” żyjącym całe dorosłe życie z fundacji, stowarzyszeń, grantów i dotacji nie zmienia istoty rzeczy, o której piszesz – tacy ludzi nic w życiu nie zrobili, nic nie osiągnęli, po prostu nie wiedzą na czym polega prawdziwe życie i co tak naprawdę interesuje przeciętnego obywatela.

    • „Do sejmu powinno się wprowadzić EKSPERTÓW”- NIE. Do sejmu powinni trafiać bezpartyjni reprezentanci społeczeństw lokalnych wybrani w okręgach jednomandatowych.

      DO MINISTERSTW powinni trafiać EKSPERCI. Stanowiska ministerialne NIE POWINNY być zależne od tego co się dzieje w sejmie – no może poza głosowaniem wotum nieufności dla ministra lub prezydenta. Premiera wyp…lić, oddać jego uprawnienia prezydentowi (TAK,SYSTEM PREZYDENCKI), sądy niezależne od sejmu i ministerstw + kara śmierci dla urzędników dopuszczających się zdrady stanu lub korupcji jak w Konstytucji przedwojennej.I wtedy będziemy mieć Państwo Prawa i trójpodział władzy.
      A jak chcemy ponadto państwa stabilnego to kadencja prezydenta 10-20 lat.Proste ? Tak. Ale w ramach ewolucji obecnego systemu niewykonalne.

  11. Biedroń, jak każdy socjalista, nie rozumie podstaw ekonomii. Każdy socjalista zatrzymał się na etapie, gdzie uważa dodrukowanie pieniędzy za remedium na wszystkie zmartwienia.

  12. @Jakub_Kralka: Do k… nędzy ale od ś.p. ANDRZEJA LEPPERA to się Pan bądź łaskaw odp…lić ! To był patriota którego tak nienawidzili,że z niego robili w mediach regularnie głupka i przestępce aż w końcu zrobili mu „samobójstwo”. Kto chce może sobie oglądnać na YT stare przemówienia Leppera z Sejmu.Kto chce może sobie przypomnieć jak to było z tajnymi więzieniami CIA o których pierwszy powiedział właśnie Andrzej Lepper. Przy świętej pamięci Lepperze to Kukiz z Korwinem są nieudacznikami i cieniasami.

    No chyba,że się panu kolejność pomyliła,bo Balcerowicz to zasługuje na położenie go obok Lenina i Maduro – miernota która podpisała sie pod planem Sorosa-Sachsa i przeprowadzeniem u nas transformacji według recepty zachodnich „przyjaciół” – tak,że co prawda dostaliśmy „wolny rynek” (na chwilę – zresztą prawdziwe reformy rynkowe wprowadzał u nas ś.p. Wilczek który „wyskoczył z okna na starość”) ale z neokolonializacją gratis – kosztem była wyprzedaż gospodarki zachodowi (nie wszystkie firmy odziedziczone po PRL były zacofanymi bankrutami!) i uwłaszczenia się nomenklatury. Balcerowicz i jego obecne propozycje (choćby sprzeciw wobec polityki deaglomeracji) to TEŻ paranoja.Wystarczy powiedzieć,że wychowankiem Balcerowicza jest Ryszard Petru.Dobry ekonomista nie miał by wychowanka który nawet sprawozdania finansowego swojej partii nie umie porządnie sklecić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *