Uczestnik The Voice of Poland porwany przez sektę? Tak twierdzi jego matka i organizuje zbiórkę na poszukiwania syna

Gorące tematy Zagranica dołącz do dyskusji (24) 23.11.2017
Uczestnik The Voice of Poland porwany przez sektę? Tak twierdzi jego matka i organizuje zbiórkę na poszukiwania syna

Udostępnij

Tomasz Laba

Telewizyjne programy talent show są kuźnią wielu nowych gwiazd. Część z nich to typowi autorzy jednej piosenki, sława innych trwa kilka sezonów, a najlepsi na stałe wpisują się do kanonu kultury. Jest też druga strona medalu. Ta, w której równie wielu uczestników popada w zapomnienie. Nie wszystkie  mają szczęśliwe zakończenie.

Igor Marinow, utalentowany muzyk i uczestnik kilku programów telewizyjnych, między innymi The Voice of Poland miał swoje pięć minut umiarkowanej sławy. Grał sporo koncertów w całym kraju, a jednocześnie kształcił się w Krakowskim Instytucie Sztuki Wokalnej. Igor zaczął również koncerty za granicami kraju. Po jednym z pierwszych koncertów w Niemczech skontaktował się z nim niemiecki zespół PUR, który zaproponował mu wspólną trasę koncertową, która miała trwać przez cały grudzień. Wkrótce Igor napisał maila do swojej uczelni, w którym prosił o udzielenie mu półrocznego urlopu. Kilka tygodni później zerwał kontakt ze wszystkimi przyjaciółmi oraz rodziną w Polsce. W rozmowach telefonicznych z matką stał się oschły, wulgarny i zupełnie inny, niż go do tej pory znała.

Porwanie przez sektę jest ciężko udowodnić przed sądem

Kobieta skonsultowała się z kilkoma psychologami oraz prawnikami, którzy na podstawie nagranej przez nią rozmowy z synem doszli do wniosku, że mężczyzna został poddany silnej manipulacji psychicznej. Doszła do wniosku, że jej syn wstąpił do sekty lub podobnej organizacji, która przyczyniła się do zmian w jego psychice. Zrozpaczona postanowiła szukać pomocy oraz poszukiwać syna na własną rękę. Dość szybko skontaktowali się z nią niemieccy prawnicy, którzy powołując się na pełnomocnictwo, którego miał im udzielić Igor, sugerowali jej, aby zaprzestała poszukiwań. Gdy nagłośniła sprawę w mediach społecznościowych, została nawet pozwana. Niemieckie sądy szybko zakończyły sprawę z korzyścią dla kobiety. Od tamtego czasu ta nie ustaje w poszukiwaniach swojego syna.

Wiem, że mój Syn jest dorosły i ma prawo przebywać gdzie chce i z kim chce. Ale wiem również, że żaden człowiek, z własnej nieprzymuszonej woli, nie zmienia się z dnia na dzień, nie rzuca wszystkich i wszystko i nie znika bez słowa wyjaśnienia!

Matka Igora rozpoczęła zbiórkę pieniędzy, które ma zamiar przeznaczyć na pomoc prawną na terenie Niemiec. Ostatecznym celem jest oczywiście sprowadzenie mężczyzny do Polski z pomocą legalnych sposobów. Teoretycznie Igor przebywa tam dobrowolnie i niezwykle trudno będzie udowodnić, że został zatrzymany tam przymusem.