10 tys. euro kary za znęcanie się nad psem. Sąd uznał, że tak należy zakwalifikować unikanie wizyt u weterynarza, jeśli pies choruje na nowotwór

Gorące tematy Zagranica Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (226) 27.05.2019
10 tys. euro kary za znęcanie się nad psem. Sąd uznał, że tak należy zakwalifikować unikanie wizyt u weterynarza, jeśli pies choruje na nowotwór

Tomasz Laba

Włoski sąd najwyższy utrzymał w mocy karę 10 tysięcy euro grzywny nałożonej na właściciela psa, który nie kwapił się z wyprawą do weterynarza. Sędziowie stwierdzili, bardzo zresztą słusznie, że takie podejście to kwintesencja znęcania się nad zwierzęciem.

We włoskiej Modenie pracownicy lokalnego schroniska natknęli się na błąkającą suczkę o imieniu Luna. Na pierwszy rzut oka było widać, że pies jest w bardzo złej kondycji. Ze zwierzakiem udano się do weterynarza, który potwierdził ich przypuszczenia. Jednoznacznie stwierdzono, że pies jest w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej, a na jego ciele widoczne są liczne owrzodzenia. Lekarz nie miał najmniejszych wątpliwości, że suczka jest zaniedbywana. To oczywiście bardzo łagodne określenie na opisanie jej stanu. Szybko udało się ustalić jej właściciela, a o zaniedbaniach zawiadomiono odpowiednie służby.

Brak wizyty u weterynarza to znęcanie się nad psem

Cała sprawa potoczyła się dość szybko, bo nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, że zachowanie właściciela to nic innego, jak znęcanie się nad zwierzęciem. Mężczyźnie wymierzono maksymalną karę, jaką przewidują włoskie przepisy za ten czyn. Grzywna w tym wypadku wynosi 10 tysięcy euro. Ten oczywiście nie poczuwał się do odpowiedzialności. Tłumaczył, że to przecież nie jego wina, że pies zachorował i wcale nie ma obowiązku udania się z nim do weterynarza. Jego zdaniem można mówić wyłącznie o pewnym zaniedbaniu, a nie celowym maltretowaniu.

Sąd Najwyższy nie przyjął takiego tłumaczenia. Jasno i wyraźnie stwierdzono, że odmowa leczenia psa równa się maltretowaniu. Brak zapewnienia koniecznego leczenia to skazywanie zwierzęcia na coraz większe cierpienie. Zwłaszcza że zły stan zwierzęcia był widoczny gołym okiem i nie trzeba było kończyć specjalistycznych studiów, żeby stwierdzić, że jest chore. Ostatecznie mężczyzna musi zapłacić 10 tysięcy euro grzywny, 2,5 tysiąca euro na rzecz stowarzyszenia obrońców zwierząt oraz pokryć koszty procesu.

Mam nadzieję, podobną interpretację będą przyjmowały sądy nad Wisłą. Już teraz widać zadowalającą tendencję, która sprawia, że znęcanie się nad zwierzętami jest zdecydowanie częściej karane. Co więcej, idą za tym bardzo konkretne zmiany w prawie, które wprowadzają wyższe kary za znęcanie się nad zwierzętami.

226 odpowiedzi na “10 tys. euro kary za znęcanie się nad psem. Sąd uznał, że tak należy zakwalifikować unikanie wizyt u weterynarza, jeśli pies choruje na nowotwór”

  1. Ciekawe kiedy sądy zajmą się „fabrykami” jaj i mięsa(szczególnie drobiu), to jest dopiero bestialstwo i maltretowanie…

  2. No ale tak to jest,jak z uśpieniem chorego zwierzęcia robi się problem gdy często właściciel nie ma po prostu kasy na leczenie. Z eutanazją ludzi to lewica bardzo entuzjastyczna ale jak przychodzi do eutanazji zwierząt to już…

  3. Wyższe kary! Wyższe kary!

    Tylko że wyższe kary prowadzą do tego, że ludzie przestrzegają prawa tylko ze strachu (a co za tym idzie – kombinują), a nie z poczucia obowiązku.

  4. Mam nadzieję że kiedy już uratujemy wszystkie psy, konie, krowy, owce, bydlęta, dżdżownice, muszki owocówki i niestety koty – to sądy zaczną pochylać się nad ludźmi.

    Może w końcu ktoś wyciągnie 10 mln euro odszkodowania od NFZ (po przeróbce):

    „Sąd Najwyższy nie przyjął takiego tłumaczenia. Jasno i wyraźnie stwierdzono, że odmowa leczenia pacjenta równa się maltretowaniu. Brak zapewnienia koniecznego leczenia to skazywanie pacjenta na coraz większe cierpienie. Zwłaszcza że zły stan pacjenta był widoczny gołym okiem i nie trzeba było kończyć specjalistycznych studiów, żeby stwierdzić, że jest chory.”

    Byłem chory, było widać, powiedzieli że badania za 3 tygodnie a wizyta za 6 miesięcy. Cierpiałem pół roku – niestety przeżyłem. 10 mln euro odszkodowania.

    (ja wiem że ta kwota nie jest adekwatna – ale więcej po prostu nie potrzebuję)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *