Powrót dzieci do szkół już w grudniu, a ferie rozciągnięte w czasie od stycznia do marca? „Warto wypracować lepsze rozwiązanie”

Codzienne Zdrowie dołącz do dyskusji (25) 25.11.2020
Powrót dzieci do szkół już w grudniu, a ferie rozciągnięte w czasie od stycznia do marca? „Warto wypracować lepsze rozwiązanie”

Edyta Wara-Wąsowska

Rządzący zdecydowali, że w 2021 r. ferie zimowe odbędą się w jednym terminie – czyli od 4 do 17 stycznia. Rada Medyczna, która doradza rządowi, uważa to jednak za zły pomysł – i apeluje o to, by rozciągnąć ferie zimowe w dłuższym czasie – od stycznia do marca. 

Ferie zimowe rozciągnięte w czasie od stycznia do marca? Takie rozwiązanie mogłoby być korzystniejsze

W swojej wypowiedzi dla PAP prof. dr hab. n. med. Magdalena Marczyńska z WUM, członek Rady Medycznej doradzającej premierowi, stwierdziła, że w kwestii ferii „warto się nad tym jeszcze raz zastanowić i wypracować lepsze rozwiązanie”. Takie jest zresztą, jak zaznaczyła, stanowisko całej Rady. Według niej lepiej by było, gdyby rządzący rozciągnęli ferie zimowe w czasie – na przykład od stycznia do marca. Jej zdaniem można byłoby określić rejony, które miałyby ferie w tym samym czasie; nie chodzi jednak o województwa, a prawdopodobnie – o powiaty. Dzięki temu zdaniem Marczyńskiej udałoby się uniknąć tłumów.

„Ludzie i tak nie wytrzymają i gdzieś wyjadą”

Dodatkowo profesor uważa, że jeśli rządzący nie zmienią swojej decyzji, to „ludzie i tak nie wytrzymają i gdzieś wyjadą”. Będzie mieć na to wpływ fakt, że do świąt Bożego Narodzenia dzieci będą uczyć się zdalnie. Później z kolei – de facto na kolejne trzy tygodnie – i tak będą odcięte od rówieśników i zamknięte w domu. To z kolei, jak podkreśla profesor, będzie miało bardzo złe konsekwencje – także z psychologicznego punktu widzenia. Jednocześnie pochwaliła wypracowane rozwiązanie dotyczące stoków – od wczoraj wiadomo bowiem, że stoki narciarskie będą jednak otwarte (chociaż hotele pozostaną zamknięte).

Powrót dzieci do szkół już w grudniu?

Co jednak jeszcze ciekawsze, profesor postuluje powrót najmłodszych dzieci do szkół już w grudniu. W jej ocenie uczniowie z klas 1-3 szkoły podstawowej mogliby wrócić już do nauki stacjonarnej. Jak twierdzi, z opracowań naukowych dotyczących epidemii i jej własnych doświadczeń wynika, że to dzieci zakażają się koronawirusem od opiekunów, a nie dorośli – od dzieci. Jednocześnie zastrzegła, że w szkole powinno zadbać się oczywiście o wprowadzenie odpowiednich zasad bezpieczeństwa. Nie zmienia faktu, że jej zdaniem powrót dzieci do szkół w grudniu byłby dobrym pomysłem.

Bez wątpienia można zgodzić się z profesor Marczyńską w kwestii rozciągnięcia ferii w czasie. Wydaje się, że to faktycznie byłoby dużo lepsze rozwiązanie. Polacy i tak wyjadą w ferie; będą odwiedzać rodziny i znajomych mieszkających w innych częściach kraju. Kontakty i mobilność społeczna i tak będą nasilone. Z kolei jeśli chodzi o szkoły – na pewno na uczniów (zwłaszcza najmłodszych) źle wpływa nauka zdalna i odcięcie od kontaktów z rówieśnikami. Rząd jednak prawdopodobnie nie chce dopuścić do nagłego wzrostu liczby zakażeń, na który otwarcie szkół jednak niemal na pewno miało wpływ.