Francja zamyka wiele miejsc dla niezaszczepionych. Skutek? Nagle chętnych na szczepienie było tak wielu, że padł system rejestracji

Zagranica Zdrowie dołącz do dyskusji (167) 13.07.2021
Francja zamyka wiele miejsc dla niezaszczepionych. Skutek? Nagle chętnych na szczepienie było tak wielu, że padł system rejestracji

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

Francja tylko dla zaszczepionych i ozdrowieńców. Po miesiącu od poluzowania obostrzeń, prezydent Francji, Emmanuel Macron, ogłosił wczoraj nowe ograniczenia. Dotyczą one osób niezaszczepionych, w tym podróżnych, i zapowiedział, że dalsze restrykcje będą dotyczyć tylko tej grupy. Dziś chętnych do ustalenia terminu szczepienia było tak dużo, że system padł. Również w Polsce, zdaniem prof. Magdaleny Marczyńskiej z Rady Medycznej przy premierze, ewentualne restrykcje nie powinny obejmować zaszczepionych.

Francja tylko dla zaszczepionych i ozdrowieńców

Francja wprowadza obowiązkowe szczepienia na Covid-19 dla medyków i pracowników placówek opiekuńczych od 15 sierpnia. Rząd dał im czas na pełne zaszczepienie do 15 września. Kto się nie podporządkuje, nie wejdzie do pracy i nie dostanie pensji.

„Kraj zmaga się ze znacznym wzrostem zakażeń w wariancie Delta. Jeśli nie zaczniemy działać teraz, liczba przypadków i hospitalizacji wzrośnie. Musimy iść w kierunku szczepień wszystkich Francuzów. Restrykcje będziemy egzekwować na niezaszczepionych, a nie na wszystkich  obywatelach” wyjaśniał we francuskiej telewizji powody swoich decyzji prezydent Macron.

Od sierpnia kawiarnie, restauracje, centra handlowe, przejazdy koleją i placówki medyczne będą dostępne we Francji tylko dla osób z certyfikatem sanitarnym. Certyfikat potwierdza pełne zaszczepienie, odporność po przechorowaniu Covid-19 lub negatywny wynik testu. Te same ograniczenia mają dotyczyć placówek kulturalnych i miejsc rozrywki. Wcześniej, bo od 21 lipca, wszystkich niezaszczepionych podróżnych czeka we Francji przymusowa izolacja. Dodatkowo Francuzi zamierzają od września podawać trzecią dawkę szczepionki osobom starszym i szczególnie narażonym na ciężki przebieg choroby.

Zapowiedzi prezydenta przyniosły natychmiastowy efekt. Liczba chętnych do umówienia terminu szczepień była tak duża, że system padł.

Wirus już z nami zostanie

„Musimy się nauczyć żyć z wirusem. Zycie z wirusem oznacza, że nie będziemy z powrotem wszystkiego zamykać” tak przywileje dla zaszczepionych i restrykcje dla niezaszczepionych wyjaśnił, cytowany przez TVN24 Clement Beaune, francuski minister ds. europejskich.

Podobnego zdania co do lockdownów jest prof. Magdalena Marczyńska z Rady Medycznej przy premierze Morawickim.

„Z Covid-19, tak jak z innymi chorobami trzeba próbować normalnie żyć. Oczywiście pewne kwestie zostaną z nami być może na zawsze. Maseczki w zamkniętych pomieszczeniach, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym, raczej staną się już normą. Nie jesteśmy jednak w tej samej sytuacji co rok temu, gdy nikt nie był zaszczepiony. Dlatego blokowanie wszystkiego w ogóle nie powinno już być rozważane” powiedziała PAP, prof. Marczyńska.

Nie ograniczać zaszczepionych

Według prof. Marczyńskiej, jeśli ktoś szczepiąc się wiedział, że będzie mógł normalnie żyć i będzie wolny od obostrzeń, to tak powinno być. Szczepienia chronią przed ciężkim przebiegiem zakażenia. Dlatego jeśli wróci temat obostrzeń, to nie powinny one dotyczyć osób zaszczepionych. Oni oraz ci, którzy niedawno przechorowali Covid-19 powinni mieć możliwość korzystania ze wszystkich usług.  Chyba że pojawi się wariant wirusa odporny na szczepionki, ale nie mamy teraz takiej sytuacji.

Prof. Magdalena Marczyńska powiedziała też PAP, że elementem nauki życia z Covid-19 jest zrozumienie, że z infekcjami dróg oddechowych, bez względu na ich pochodzenie, powinno się zostać  w domu. Wyleczyć się i potem wrócić do pracy.