Zapytałem gdyński sanepid o kary administracyjne za brak maseczek. Ten odpowiedział, że nie może ich nakładać, a one same są nielegalne

Codzienne Zbrodnia i kara Zdrowie dołącz do dyskusji (3571) 03.09.2020
Zapytałem gdyński sanepid o kary administracyjne za brak maseczek. Ten odpowiedział, że nie może ich nakładać, a one same są nielegalne

Paweł Mering

W sieci pojawiają się zdjęcia, na których widać, iż Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdyni pisze obywatelom, że kary za brak maseczek nie są zgodne z prawem. Sam sanepid ponadto wskazuje, że nie może ich nakładać. Postanowiłem więc zapytać u źródła.

Kara administracyjna za brak maseczki – nielegalna?

W sieci znaleźć można zdjęcia e-maila od PSSE w Gdyni, w którego treści widać, że rzeczony sanepid wprost uznaje nielegalność kar administracyjnych za brak maseczek. Pośrednio wskazuje, że nie będzie ich nakładać. Takie stanowisko spotkało się z ogromnym entuzjazmem przeciwników obowiązku zakrywania ust i nosa, jak i faktu istnienia epidemii jako takiej.

Nieco zdziwiony w pierwszej kolejności uznałem zdjęcie za zwykłą mistyfikację, ale stwierdziłem, że co mi szkodzi zapytać u źródła. Zadałem więc dwa pytania gdyńskiemu sanepidowi

  • Czy potwierdzają państwo autentyczność […] wiadomości?
  • Czy jest to oficjalne stanowisko PSSE w Gdyni?

Właśnie otrzymałem odpowiedź i… faktycznie, PSSE w Gdyni wyłamuje się i (w mojej opinii słusznie) bezwzględnie rozprawia się z karami administracyjnymi za brak maseczek.

PSSE w Gdyni nie uznaje kary administracyjnej za brak maseczki

Gdyński sanepid w odpowiedzi na zadane pytania wyjaśnia – w wybitnie urzędniczy sposób – że faktycznie mamy stan epidemii, a rozporządzenie Rady Ministrów urzeczywistnia obowiązek zakrywania ust i nosa. W treści wiadomości wskazuje jednak, że

nakaz noszenia maseczek nie stanowi nakazu, którego naruszenie jest sankcjonowane karami wymienionymi w art. 48a ust. 1. [ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych – red.]

Rzeczony art. 48a ust. 1 reguluje kary administracyjne. Zgodnie z art. 48a ust. 1 pkt 4

Kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie stosuje się do ustanowionych […] nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w […] art. 46b pkt 4, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 10 000 zł.

Art. 46b pkt 4 z kolei określa, że w epidemicznym rozporządzeniu można ustanowić

obowiązek poddania się […] stosowaniu innych środków profilaktycznych […] przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie

Od dawna na łamach Bezprawnika wskazuję, że – co potwierdza stanowisko RPO – uznanie, iż każdy Polak jest podejrzany o zachorowanie to istotne nadużycie. Nakaz zakrywania ust i nosa jest wobec tego niezgodny z prawem.

Gdyński sanepid wprawdzie nie tłumaczy jednak dlaczego nakaz noszenia maseczek nie stanowi nakazu, którego naruszenie jest sankcjonowane karami administracyjnymi. Powyższe jest jednak prawdopodobnym tokiem rozumowania.

Epidemii nie ma, a maseczek nosić nie trzeba?

PSSE w Gdyni w dalszej maila objaśnia, że nie może nakładać również grzywien w drodze mandatu karnego – co w tym wypadku jest oczywiste – a także, że w obecnym stanie prawnym monitoruje przestrzeganie obowiązku zakrywania twarzy i przypomina o obowiązujących przepisach.

Takie stanowisko PSSE wydaje się być pewnym wyłamaniem, ale i przejawem umiejętności rozumienia przepisów prawa. Sanepid oczywiście nie twierdzi, że mandaty nakładane przez policję (i grzywny nakładane przez sądy) nie są zgodne z prawem.

Organ umiejętnie nie odniósł się do samej legalności generalnego nakazu zakrywania ust i nosa i stwierdził jedynie, że kary administracyjne nie mają tutaj zastosowania. Tak, czy inaczej, jest to bardzo istotna informacja.

No i powyższe również nie oznacza, że kara za odmowę obsługi klienta bez maseczki jest automatycznie słuszna. W mojej opinii w takiej sytuacji nie dochodzi do popełnienia wykroczenia z art. 135 kw.

Pełna treść odpowiedzi

kara administracyjna za brak maseczki psse gdynia

3 571 odpowiedzi na “Zapytałem gdyński sanepid o kary administracyjne za brak maseczek. Ten odpowiedział, że nie może ich nakładać, a one same są nielegalne”

  1. Trzy grupy robiące aktualnie największy raban o maseczki i zgrywające świętoszków, teraz w awangardzie niezłomnych wojowników o zdrowie innych oraz nie pozwalającej im spać troski o dzieci po przeszczepach, ludzi z obniżoną odpornością itp.
    a) notoryczni „przekracacze” dozwolonej prędkości jeżdżący „szybko ale bezpiecznie” co dzień narażający na drodze zdrowie i życie innych, trwałe kalectwo i tym podobne „atrakcje, oraz mający resztę uczestników ruchu za frajerów i dupasów, jak i tacy co generują spaliny wożąc dupę do najbliższego sklepu bo „daleko”
    b) młody Piotrek z panem Heńkiem i sąsiadką Irenką, w szczególności Piotrek, główny moralizator, znany z tego, że jak się skichał czy skaszlał w Lidlu czy innej Biedronce, to zawartość jego paszczy frunęła w myśl znakomitej zasady „leż Adam, leć” dziesiątki metrów na innych.
    c) nałogowi palacze zatruwający swoim nałogiem życie swoje i innych, szczególnie dzieci, mających tychże kompletnie za nic bo on „muuusi zapalić”, raczący „biernych” niechcianą nikotyną która po kilku sekundach od oddechu jest już w ich mózgach i płucach.

    • a) kierowcy jeżdżący szybko i bezpiecznie (tacy jak ja) nie powodują wypadków stłuczek, kolizji. Nie powodują też zagrożenia wobec ludzi którzy v jeżdżą poprawnie i zgodnie z przepisami. Natomiast ustanowią śmiertelne zagrożenie dla ludzi bo którzy wsiadają do samochodu choć nie potrafią jeździć. Tak jak na poligon w trakcie pracy żołnierzy nie wpuszcza się dzieci z placu zabaw tak na drogę (która nie jest placem zabaw) nie powinno się wpuszczać 7 letnich dzieci kierujących samochodami i kierowców bez umiejętności i rozsądku. Problem jest z tymi którzy nie mają tej umiejętności bo mają gorszy refleks, brak im skupienia lub są po prostu gorszymi genetycznie ludźmi niż ja (np. wolno oscylujący). Wtedy taki kierowca niezależnie czy na co dzien jeździ szybko czy wolno i tak stwarza zagrozenie.
      Natomiast kierowcy mojego pokroju nie miewają i nie zamierzam mieć wypadku. W myśl zasady, że dobrzy kierowcy nie są sprawcami wypadków a najlepsi kierowcy nie uczestniczą w wypadkach.

        • Bez przesady.Jak ktoś jedzie autostradą przepisowe 140 km/h (czyli niewątpliwie szybko),to stwarza zagrożenie? Może jeździjmy wszyscy po 30 km/h,będzie najbezpieczniej.

        • Ale są jeżdżący wolno, którzy zagrażają również innym kierowcom. Jak mi taki na autostradzie wyjechał na pas (z drogi wjazdowej) mając 25 km/h, to mnie uratowała tylko ucieczka na pas rozbiegowy, którym właśnie ten gość powinien rozbujać się do podobnej prędkości, jak pojazdy na autostradzie. 99% kierowców nie potrafi wjechać prawidłowo na autostradę! Nie zabija prędkość, tylko różnica prędkości pomiędzy pojazdami, które doznają kolizji. O tym mało kto pamięta.

          • Dokładnie pieszy idący 5 km/h nie ma szans w terenie zabudowanym z samochodem jadącym szybko ale bezpiecznie 49 km/h ponad dozwolony limit.
            Nauczcie się, nie ma czegoś takiego jak szybko ale bezpiecznie. Jakby każdy jeździł przepisowo, nie było by tylu wypadków.
            To co opisałeś powyżej to złamanie przepisów, na autostradzie obowiązuje także prędkość minimalna. Prawo jazdy z chipsów macie?

          • Bzdury piszesz kompletne. Przepisowo będziemy jeździć wtedy jak przepisy będą mądre i dostosowane do rzeczywistości. U nas w większości przepisy służą koszeniu mandatów. Łapią nie wiadomo jakich strasznych piratów na 3-pasmowej arterii bo przekroczył o 30km ustawową 80, ale przy szkołach i osiedlach to ich nie widać.
            U nas też wybudowali drogę, na której jadąc PRZEPISOWO wylatywałeś na łuku. I w ten sposób zginęły 3 osoby, które zamiast myśleć to jechały przepisowo i dopiero łuk przebudowano.

          • Ma 100% szans na przeżycie nawet jak samochód będzie poruszał się z dowolnie wielką prędkością. Ale to wymaga opanowania jednej banalnej sztuczki. Wystarczy nie włazić przed taki samochód.

      • Mnie tez się wydawało, ze jestem dobrym, ba wspaniałym kierowcą i nic mi się nie wydarzy. Do czasu.
        Potrafię jeździć ostro, miałem trenera – rajdowca, ale nauczyłem się rozsądku i odpuszczania.

      • co za brednie. W krajach w których wszyscy przestrzegają przepisów prawa (w tym ograniczen predkosci)nie ma praktycznie w ogóle wypadków Natomiast w Polsce gdzie pełno jest kierowca w takich jak ty jest wlasnie bardzo dużo wypadków. Wystarczy że na drodze spotka się dwóch takich idiotów jak ty

        • Jakby nie było wypadków, to polscy blacharze nie mieliby pracy przez te wszystkie lata ściągania samochodów zza granicy. Moze chodzi o kraj , w którym mają dwa samochody ?

      • Natychmiast znikaj z drogi. Jesteś kompletnym ignorantem. Tacy zarozumialcy, bez rozumu to olbrzymie zagrożenie. Jak bez rozumu to tym bardziej bez umiejętności.

    • Nie jestem a,b i c. No jak mnie zaklasyfikujesz?
      Aby ułatwić rozwiązanie – jestem w grupie wysokiego ryzyka od lat walczę o to abym mógł normalnie żyć, pracować itd. I nie chciałbym, aby przez jakiegoś barana bez maseczki moje dzieci musiały mi urządzać pogrzeb albo abym musiał latami się leczyć z powikłań.

      Co więcej, znam wielu bardzo ciężko chorych ludzi (ja dzięki lekarzom nie kwalifikuję się do tej grupy), którzy walcząc o życie (dosłownie) chcą też normalnie żyć. A znów jakiś myślący inaczej egoista na przekór wszystkim postanowi nie nosić maseczki co w skrajnym wypadku będzie oznaczało śmierć dla moich znajomych.

      i oczywiście jak chcesz wiedzieć jak wygląda śmierć w szpitalu, to mogę opowiedzieć. Bo zapewne tego też nie wiesz.

      • Wiem. Widziałem jak moja matka umierała na raka płuc. Okropna śmierć, wiem też, że nie spadła z nieba, była wynikiem sporego własnego „wkładu” i wiem jak to rykoszetem (jej palenie) całe lata młodości uderzało we mnie.
        Jeśli nie należysz do tych grup to doskonale – po prostu ie bierzesz tego do siebie – bo nie jesteś hipokrytą.
        Też zasłaniam twarz kominem jak gdzieś idę, szanuję obowiązujące zasady. Jeśli źle zrozumiałeś mój komentarz, a na to wygląda, to przepraszam, wszystko wskazuje na to, że nie jesteś jego grupą docelową.

        • Inaczej przeżywa się śmierć kogoś bliskiego, a inaczej nieznajomego, leżącego na sąsiednim łóżku i chorującego na zbliżoną chorobę.

      • Nikt nie pisze o zadbaniu, aby mieć zdrowy układ immunologiczny. Ogólnie we wpisach czytam tylko: brak maseczki i takie ble ble, a od dawna nie widziałem komentarza: wzmacniaj układ odpornościowy. Nikt nie pisze o uzupełnieniu poziomu witaminy D, stosowaniu naturalnych preparatów wzmacniających odporność, itd. Zbiorowa psychoza w sprawie szmatki na twarzy przesłania wszystko inne. Na tym etapie to trzeba się już leczyć, ale wyłącznie na głowę. Statystyki są takie: 2 tys. umarło z covidem, w tym. ok. 0,3 tys. bez chorób współtowarzyszących. W tym samym czasie umarło ok. 150 – 180 tys. na choroby onkologiczne i sercowo naczyniowe. Coś więcej trzeba wytłumaczyć, czy matematyka była w szkole? Dodam, że ta większa grupa ok. 180 tys. zgonów zaraz eksploduje, bo chorzy nie mają dostępu do lekarzy (badania, zabiegi, terapie), bo ktoś widział covida. Jakiegoś pierd*lca macie, czy jak?

        • Wiem, że teraz w modzie jest bycie specjalistą i od wypisywania kart zgonu i od leczenia wirusa czy też zapobiegania jemu.
          Owszem, dieta nastawiona na bogactwo witamin jest konieczna zawsze, ale warto też zweryfikować stan biochemii w organizmie bo nadmiar rożnych składników diety też szkodzi.
          Ale i tak, maseczka, dystans społeczny i mycie rąk są obowiązkiem społecznym każdego.

          • Bo ty tak twierdzisz albo jakiś polityk ? Albo WHO zarządzane przez terrorystę mikrobiologa ?

          • Ale co twierdzę – trzeba być pozbawionym rozumu, aby nie zrozumieć tych prostych zasad.
            Ale fakt, w Polsce zwyczaj mycia rąk przy wychodzeniu z publicznej toalety jest w zaniku.

          • Unikasz odpowiedzi obrażając tylko innych. Czyli stajesz się teraz zwykłym trollem.

          • Ale kogo obrażam? Tych co nie potrafią wykazać odrobiny empatii i dla których założenie maseczki w sklepie staje się największym dramatem ich życia?
            Jak dla mnie te wywody o ograniczaniu wolności to piszą rozkapryszone dzieciaki, co nie wiedza na czym polega dorosłe życie.
            Pomyśl, maseczka którą założysz może uchronić wielu. Ale co ciebie to obchodzi? W końcu umierają starzy, zbędni ludzie.

          • Tłumaczysz swoje trollowanie powtarzając znów propagandę. To jest bzdura że ta pseudomaseczka kogokolwiek uchroni przed wirusem.

          • „To jest bzdura że ta pseudomaseczka kogokolwiek uchroni przed wirusem.”

            A specjaliści twierdzą coś innego. Ale wiem, jesteś mądrzejszy od nich. Współczuję.

          • Nie, wojewódzcy i krajowi konsultanci chorób zakaźnych albo ordynatorzy oddziałów zakaźnych

          • Oficjalnie są poprawni politycznie. Prywatnie myślą i czasem mówią co innego.

          • Chłopie powołujesz się na specjalistów z masmediów. Lekarze którzy negują pandemię mają odbierane prawo wykonywania zawodu. Do aktów zgonu podsuwane są oświadczenia, że pacjent miał corone żeby więcej pieniędzy dostać, na przyjęciu do szpitala wymusza się podpisanie oświadczenia, że z podejrzeniem corony. Nawet wspomniana przez Ciebie organizacja terrorystyczna, czyli WHO nie zaleca noszenia maseczek przez osoby zdrowe. Słuchaj dalej mediów i wierz opłacanym przez nie specjalistom, tylko wiedz, że jak nie płacisz za informację którą otrzymujesz, to prawdopodobnie nie jest to informacja, która ma służyć Twoim interesom. Zainteresuj się tematem głębiej niż to co masz podawane na codzień. Niecały milion zgonów na 7 miliardów ludzi, czyli 7 tysięcy milionów, to niemalże 1/10 promila, czyli śmiertelność w skali świata zerowa, część zgonów sfałszowanych, cała reszta prawie z chorobami współistniejącymi z wiekiem średnim około 70 do 80 lat. Co z krajami 3go świata, gdzie brak jest środków higieny i żywności, ludzie są osłabieni sami z siebie? Tam powinno być masę zgonów, a tu psikus. Zacznij myśleć, przestań słuchać liczb, które podawane są w taki sposób, aby wszyscy się bali!

          • Taki typowy schemat – światowy spisek i jakieś dane ukrywane przez rząd światowy. No i oczywiście odkrywcy tej prawdy są szykanowani („Lekarze którzy negują pandemię mają odbierane prawo wykonywania zawodu.”)
            Brak wiedzy rodzi tego typu zabobony.

          • Chłopie, czytam Twoje wypowiedzi…I aż żal się Ciebie robi. Konkretnie: co z tego, co napisał Paweł Mikosza, jest zabobonem?! Chcesz powiedzieć, że liczby, które przytoczył, są zabobonem? Czy, że lekarze, zadający niewygodne pytania, są szykanowani? Bo obie te rzeczy są faktem. Są prawdziwe.
            O spiskach to Ty piszesz – uciekając od rzeczowej dyskusji; to Ty piszesz o jakichś „danych ukrywanych przez rząd światowy” – co to w ogóle jest? Pierwsze słyszę, żeby takie ciało istniało. Ośmieszasz się.

          • Drogi kolego – jacy lekarze zadają jakie pytania? Konkretnie ze wskazaniami kim są ci lekarze, jaki maja dorobek naukowy w przedmiotowym zakresie?

          • Którzy specjaliści? Przypomnieć ci Szumowskiego jak mówił, że maseczka nie chroni przed wirusem?

          • Twoje fobie i urojenia oraz innych covidian opierają się na wierze, że ludzie żyją wiecznie. Otóż nie, życie jest śmiertelną chorobą, która kończy się kiedyś zgonem. Właśnie przez to, że ludzie o tym zapomnieli, nie traktują każdego dnia jako szansy na przeżycie go dobrze i z sensem. Zapominają, że każde życie ma wartość, a omamieni mamoną i władzą dopuszczają się niegodziwości w stosunku do innych. Co ciekawe, w tej całej „pandemii” jest narracja, że jak się nie podporządkujesz, to zaraz zabijesz swoją babcię, sąsiada i matkę. Właśnie tu zapaliło mi się czerwone światło – o co chodzi, dlaczego taka narracja? Przecież jak rocznie umiera w Polsce 100 tys. ludzi na raka, 250 tys. ludzi na choroby sercowo-krążeniowe, a na świecie 7 mln dzieci umiera z głodu, to media, rządy i inne „autorytety i eksperty” nawet palcem nie kiwną i nic nie mówią, że się jakaś krzywda dzieje. To daje do myślenia. A na wieczór polecam baśń „Nowe szaty króla”.

          • „Otóż nie, życie jest śmiertelną chorobą, która kończy się kiedyś zgonem.” – ot odwaznyś. To napisz ile razy w życiu słyszałeś lekarską diagnozę ze pozostały Tobie czy Twoim bliskim miesiące życia.
            Napisz, ile razy razy przy Tobie ktoś umarł.

            Fajnie się plecie takie rzeczy i opowiada je teoretycznie.
            I nie, nie jest tak, ze na COVID umierają tylko babcie i dziadkowie – ostatnio opisywano jak koniecznym był przeszczep płuc człowiekowi w sile wieku. Bo COVID mu te płuca zniszczył. Wiesz co to oznacza – ciężko chorego człowieka, który kilkanaście dni wcześniej był w pełni zdrowy.

            Owszem, ludzie umierają, ale mają w większości choćby cień nadziei na walkę o życie. I tak, wielu umiera przez swoją głupotę. Ale w wypadku COVID to często ta śmierć może być wynikiem głupoty innych. Brak maseczki jest takim samym działaniem jak jazda po pijaku. Wielu się to udaje, ale co jeśli zabijesz człowieka.

          • Puknij się w głowę! Jeśli ktoś umarł na COVID – to winny jest jego układ odpornościowy, genetyka, czy jak to nazwać. Mówimy o chorobie, której śmiertelność jest ułamkiem promila! Ja, czy Ty, nawet roznosząc tego wirusa, mamy taki wpływ na śmiertelność, jak nasze oddychanie i bąki na „efekt cieplarniany”. Czy postulujesz pozostawanie w domach, bo wsiadając do samochodu możemy kogoś potrącić? Czy postulujesz zamykanie mężczyzn w odosobnieniu, bo mają potencjalne narzędzie gwałtu w spodniach?

          • Jak ktoś umarł na COVID19 tzn. ze na niego umarł. Dorabianie do tego teoryjek jest bez sensu.

          • Mam pytanie: jak założenie maseczki przez człowieka który nie ma żadnych objawów jakiejkolwiek infekcji uchroni innych i przed czym?

          • „Ale i tak, maseczka, dystans społeczny i mycie rąk są obowiązkiem społecznym każdego.” – nie, nie jest to żaden obowiązek społeczny, to Twoje urojenia (popieram higienę, w tym rąk, ale nie obsesyjne mycie rąk i pryskanie się płynami orlenowskimi ile wlezie, bo niszczy się mikroflorę na skórze, która działa ochronnie).

          • Ze co niszczy?
            Wiesz, jak czytam takie wpisy to liczę, ze społeczeństwo wystawi takim jak Ty „twardzielom” rachunek za głupotę którą wykazujecie.
            I liczę, że w końcu nowy minister ogranie problem i zmieni ustawę tak, aby każdy kto ma wątpliwości otrzymywał mandat albo karę grzywny w sądzie.

            ps. rozumiem, że jak chodziłeś w odwiedziny do szpitala to też nie używałeś płynów dezynfekcjach ani tam wchodząc ani wychodząc. I słusznie, w końcu roznoszenie bakterii i wirusów szpitalnych jest przejawem wyjątkowej „odwagi”.

          • rozumiem, że jesteś po przejściach i rozumiem, że masz prawo się bać. Nie mam szans stanąć choćby jednym palcem w jednym z butów w których Ty chodzisz na co dzień. Proszę Cię jednak, żebyś nie odrzucał otrzymanych informacji tylko dlatego że nie są zgodne z tymi które dostałeś wcześniej od kogoś innego. W takim przypadku nie masz szans się rozwijać, a nawet co gorsza nie masz szans wyjść z kłamstwa, jeżeli Cię ktoś w nie wsadzi…
            Taki tip: jeżeli ktoś daje Ci logiczne argumenty z wyliczeniami i statystykami to chociaż odnieś się merytorycznie, a nie szufladkujesz człowieka jako wyznawcę światowego spisku.
            I jeszcze jedno: dla farmaceutów i lekarzy każdy z nas jest klientem, a o klienta się dba. W dzisiejszym świecie to dbanie nie polega na zaspokojeniu potrzeby, ale na zadowoleniu tylko do takiego stopnia żeby poczuł namiastkę szczęścia a potem żeby szybko wrócił po więcej. (przykładem mogą być wszystkie sprzęty agd, samochody, elektronika, budownictwo – deweloperka – choć tu powracających raczej się zlewa bo zwykle wracają z pretensjami i spłukani). Dlaczego wierzymy że w biznesie o nazwie zdrowie ludzkie jest inaczej? Że wielkie koncerny farmaceutyczne, które z jednej strony produkują glifosat(firma siostra) a z drugiej lekarstwo na raka tak bardzo chcą naszego dobra?
            Pozdrawiam i życzę najlepszego :)

          • Nie, nie boje się. Bo i czego się bać, śmierci?

            I nie odrzucam żadnych informacji. i argumentów. Cześć z nich jest z kosmosu, cześć wynika z braku rozumienia. a cześć z teorii spiskowych.
            A teraz na logikę – komu zależy aby ludzie się chronili maseczkami, myli ręce i zachowywali dystans społeczny – koncernom farmaceutycznym które na tym stracą?

          • Ale to przecież każde dziecko wie. Tyle razy tłumaczono o co chodzi z maseczkami, że mi się już nie chce.

          • No, Pinkas nam to niedawno wytłumaczył – służą utrzymywania takich jak Ty w przeświadczeniu, że jest pandemia! No bo przecież nie temu, żeby powstrzymywać rozprzestrzenianie choroby, a już na pewno nie po to, żeby przed tym rozprzestrzenianiem ochronić – co nawet na tych maseczkach jest napisane.
            Ale, panie mądry – wytłumacz proszę funkcje przyłbic. Albo tych „pół-przyłbic”, przysłaniających ledwie usta u czubek nosa, tylko z przodu – które jak najbardziej są legalne w świetle przepisów i w ocenie służb je egzekwujących! Ciekaw jestem, jaką ekwilibrystyką się posłużysz w uzasadnieniu. Ale wytłumacz nam także, czemu nikomu nie przyszło do głowy rok wcześniej nakazywać noszenia takich rzeczy: wszak ludzie umierali w setkach, jak nie tysiącach, na zapalenia płuc! Co, rok temu nie wydalaliśmy w naszych oddechach śmiercionośnych zarazków, które innym – słabym i bezbronnym – mogły zaszkodzić? Hipokryto!

          • Biedni ci lekarze, biedni ci co pracują w zawodach wymagających maseczek. Bo wg Ciebie są niewolnikami.
            jeszcze trochę i chyba trzeba będzie ogłosić konkurs na głupotę miesiąca – masz szanse.

          • ” a w Polsce na ulicach sami niewolnicy.”
            Ależ nie – dla Ciebie przecież każdy kto w masce to niewolnik. Skoro tak twierdzisz to naprawdę zasługujesz na nagrodę za głupotę miesiąca.

          • Mnie zależy, zwłaszcza jak uda mi się sprzedać kilkaset tysięcy rękawiczek nitrylowych dziennie, do tego maseczki, płyny ,Chcesz kupić ? Sprzedam Ci, Ty sprzedasz dalej. Płacisz na Cargo codziennie za transport samolotem z Indii albo Malezji, ale szybko bo kauczuku zaczyna brakować, więc ceny poszybują za rękawiczki do góry

          • Jedni sprzedają rękawiczki, inni maseczki a inni książki i reklamy na kanałach internetowych. Zarabiają na wirusie wszyscy. Także jego „przeciwnicy”.

          • Dokładnie. Czytam co TomaszL pisze i mam takie same odczucia: albo jest płatnym trollem, albo niespełna rozumu. Obie rzeczy dyskwalifikują w traktowaniu takich osób poważnie. Niestety, jest pewien problem, raczej grubego kalibru: to samo ma zastosowanie do znacznej części polityków i urzędników administrujących naszym krajem. O ile TomaszL można zignorować, bo jego pisanie nie jest szkodliwe – to już prawa stanowionego i egzekwowanego przez obłąkanych ludzi lub cynicznych drani trochę trudniej :(

          • Cały świat jest wg Ciebie obłąkany. A może jest odwrotnie?

            No i zamiast merytorycznych argumentów potrafisz jedynie te ad personam, co pokazuje, ze merytorycznych brak.

        • Niby jesteś taki myślący, a nie pomyślałeś, że w takich miejscach jak oddziały onkologiczne czy kardiologiczne zlikwidują obostrzenia jako ostatnie bo właśnie tam leczą się ludzie szczególnie narażenia na COVID i im te twoje cudowne rady dotyczące podnoszenia odporności niewiele pomogą, ponieważ ich organizmy i tak są zbyt obciążone. Chorzy nie mają dostępu do lekarzy ponieważ jest dużo pacanów dla których trzy łatwe zasady (dystansowanie, mycie rąk i maseczki) to jest za dużo i epidemia hula w najlepsze, a nie się wygasza.

      • Nasluchales się propagandy a nie czytasz, nie sprawdzasz. Podstawowa wiedza o wirusach się kłania. Żadne szmatki nie chronią przed wirusem. Poczytaj jaka musi być maska żeby choć w 60-80% go zatrzymała. Podpowiem, że koronawirus jest ok 10 razy mniejszy od wąglika.

        • Doczytaj dlaczego maseczki są ważne. I nie, nie chronią noszącego ej przed wirusem, aczkolwiek ograniczają ryzyko zakazanie także jemu.
          Rozumiem, że temat jest bardzo wałkowany w mediach, ze informacja dlaczego maseczki winny być obowiązkowe jest tam nie podawana.

          • To podaj źródło naukowe np książkę lub badania nie statystyczne gdzie ta ważność masek wobec wirusa jest opisana.

          • Zapytaj pierwszego z brzegu lekarza. On zna odpowiedź. A jak nie ufasz lekarzowi zapytaj Azjatów – oni tez znają tę odpowiedź.

            Albo poszukaj sobie filmiku w internecie tłumaczącego jak wygląda i na czym polega przekazywania wirusa drogą kropelkową. I dlaczego maseczki pomagają ograniczać zasięg tych kropelek.

          • Lekarze właśnie mają takie samo zdanie jak ja. Tylko co innego poprawność polityczna a co innego prywatna opinia.

          • Na filmiku propagandowym można wszystko pokazać. Dla mnie liczą się naukowe dowody.

          • I tą odpowiedzą pokazałeś jaki z ciebie „znawca”. Pięknie naród podzielony przez takich nie potrafiących samodzielnie myśleć oszołomów jak ty, do sanepidu czy na policje też donosisz jak ktoś nie ma maski?. Ludzie ci tu pisali żebyś się merytorycznie odniósł do informacji, które przedstawili, a ty unikasz odpowiedzi na zadane pytanie, czyżby brak logicznych argumentów. Nie będę pisał jakie szwindle w szpitalach odchodzą w związku z tym całym koronawirusem bo mi jeszcze „Ziobro wyskoczy z monitora i mnie zamknie”. Jak czytasz książki (sądząc po stylu wypowiedzi to raczej nie, zresztą jak 60% społeczeństwa) to radze się przełamać i przeczytać książkę „Fałszywa pandemia, krytyka naukowców i lekarzy”. Bez odbioru bo dysputant z ciebie marny.

          • Bzdurnych książek ludzi chcących zarabiać na teoriach spiskowych się nie czyta. I trudno się odnosić do tego co nazywasz merytorycznymi argumentami, bo takowych żaden antymaseczkowiec jeszcze tutaj nie napisał.

            Nie wiem jakie szwidle odchodzą w szpitalach, ale skoro o nich wiesz to masz dowody to masz moralny obowiązek zawiadomić prokuraturę.

          • Tych, co nie będą mieli tyle szczęścia i albo od razu albo po czasie zachorują w wyniku zarażenia. O chyba proste? No i oczywiste bo od marca specjaliści z zakresu chorób zakaźnych o tym mówią.

          • To zachorują normalna sprawa, są setki chorób. Dużo bardziej niebezpiecznych.
            Nie ma powodu do ochrony bo śmiertelność i ilość powikłań jest śmiesznie niska. Kto czuje się zagrożony niech chroni się we własnym zakresie a nie kosztem społeczeństwa.
            Jakoś alergików nie chronimy przed pyłkami usuwając rośliny pylące.

          • Zapewne są ciężko chorzy, są umierający. Ale to niczego nie zmienia, bo skoro maseczka może pomóc ochronić choćby jedną osobę to w mojej ocenie warto się aż tak „poświęcić”.
            Notabene chronimy wiele osób choćby zakazami palenia na przystankach czy jazdą pod wpływem.

          • Czyli tak jak przypuszczałem, jesteś w w tej grupie 60%, którzy w ogóle książek nie czytają. Faktycznie wydawca i autor książki już jachty pokupowali bo tak się wzbogacili „na naiwniakach łykających każda teorią spiskową”, zważywszy, że książka jest w cenie przysłowiowego kebaba. A do donosów się nie odniosłeś, czyli pewnie nie masz skrupułów obywatelsko donosić na bogu ducha winnych ludzi, przypomina mi to pewne szumowiny, który obywatelsko donosiły na sąsiadów podczas komuny, czyżby tradycja rodzinna?

          • Jeszcze jedno, początkiem roku WHO odradzało noszenie maseczek, a od pewnego czasu zmiana frontu?. To jak to z tym jest panie wszechwiedzący TomaszuL.?.

          • Masz tutaj niedowiarku jeszcze stanowisko WHO z końca marca.

            „Od początku epidemii koronawirusa oficjalne wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia są jasne – tylko dwie grupy osób powinny nosić maski: osoby chore i
            wykazujące objawy zakażenia oraz osoby opiekujące się chorymi bądź
            zakażonymi.

            Inni nie muszą nosić masek ochronnych. Po pierwsze dlatego, że nie ma
            absolutnie żadnych dowodów na to, żeby ich noszenie dawało odpowiednią
            ochronę przed zakażeniem. Zwróćcie uwagę, że personel medyczny oprócz
            maseczek nosi też cały zestaw ubrań ochronnych: rękawiczki, fartuchy,
            kombinezony a nawet specjalne „przyłbice” ochronne.Eksperci
            niemal od początku pandemii twierdzą, że znacznie ważniejsze od
            maseczek jest częste i dokładne mycie rąk. Ponadto – noszenie masek
            przez „laików” może prowadzić do „fałszywego poczucia bezpieczeństwa”. A
            też nie każdy wie, że zdjęcie maseczki ochronnej wymaga ostrożności, a
            po tej czynności i tak należy umyć ręce.”

            ….Nie ma za co.

          • „Bzdurnych książek”, „teoriach spiskowych”, „nie podał merytorycznych argumentów” – tak szczerze, po ludzku: żal mi Ciebie.

      • Mam zatem złą wiadomość… połowa populacji przechodzi covid19 bezobjawowo… chodzą po ulicach nieświadomi…

        Zatem siedź w domu w maseczce. Po co podejmować takie ryzyko? Jeszcze dzieci osierocisz, a tego nikt by nie chciał. Prawda??

      • Rozumiem, że przy grypach i sezonach zachorowań na inne choroby również chodziłeś w maseczce? Czy tylko covid i nic wiecęj Ci nie zagraża?

    • Jeżeli maksymalna prędkość dla samochodów będzie wynosiła zero to nie będzie wypadków. To wasza logika Boli myślenie ?

  2. Bałagan prawny rządzących to wynik arogancji i braku szacunku do prawa.
    I od zawsze istnieje coś takiego jak urzędnicza interpretacja i ta była dla przykładu „arcyciekawa” przy okazji zmiany rozporządzenia o kwarantannie.
    Przy czym ani jedno ani drugie nie powinno dziwić. Szczególnie ze rządy PISu pochodzą z nadania społeczeństwa któremu taki stosunek do prawa pasuje.

  3. To, że rząd nie wprowadził w kraju stanu klęski żywiołowej, ewentualnie stanu wyjątkowego, zakrawa na igranie z życiem Polaków. Teraz debile negujący istnienie wirusów, bakterii i kulistej Ziemi będą mogli sobie chodzić i zarażać, bo nikt nie może im nakazać noszenia maseczek – myślenia im nakazać nie można, bo to niemożliwe.

    • Po pierwsze: po co obrażasz ludzi pisząc „deb*le”, po drugie nie znam grupy osób o takiej charakterystyce: „negujący istnienie wirusów, bakterii” – ja nie spotkałem w życiu takiego człowieka. Po trzecie, maseczka nie chroni przed wirusami (posłuchaj pierwszej wypowiedzi prof. Szumowskiego z lutego 2020 – jest na nagraniu (do znalezienia w sieci) wyraźnie rozbawiony, że prezenter radiowy sugeruje, iż maseczka zatrzyma wirusa. To samo powie Tobie każdy szanujący się mądry lekarz, nie zastraszony przez rozhisteryzowanych covidian. Po czwarte, Twój wpis jest pełen paniki, oglądasz zapewne sporo TV albo w inny sposób wystawiasz się na pranie mózgu, nie myśląc samodzielnie. Zarażają osoby chore, a te leżą w łóżeczkach lub są w izolatoriach domowych. Natomiast histeria covidowa pokazuje, że mafia higienistów terroryzuje całą społeczność, żądając kategorycznego podporządkowania się do ich widzimisię. Powiem Tobie, że od końca maja żyję zupełnie normalnie: żadnych dystansów, podaje rękę na przywitanie, ręce myję przed jedzeniem oraz po powrocie do domu, kagańca ogólnie nie noszę i straszny covid mnie nie zabił. Codziennie widzę się z ok. kilkudziesięcioma osobami, normalnie spędziłem wakacje, rodzina była na 2 weselach, syn był w Holandii. W rodzinie wszyscy zdrowi, czego i Tobie życzę.

      • Co, chwalenie się własną głupotą jest przejawem jakieś choroby. Rozumiem też, ze jak zachorujesz to nie będziesz korzystał z porad lekarzy, bo to oni zalecają maseczki, dystans społeczny i mycie rąk w miejscach publicznych.

          • Nie bardzo rozumiem. Który lekarz i komu nie zaleca mycia rąk, dystansu społecznego i noszenia maseczek?

          • Wielu lekarzy nie zaleca noszenia tych pseudomaseczek i sami ich nie noszą. Wiem z autopsji.

          • Wielu to taki bezpieczny kwantyfikator. A mnie mój lekarz prowadzący op….. za pomysł braku maseczki. Mimo, że teoretycznie maseczka może mi zaszkodzić. Co oczywiście jest bzdurą, bo 5 minut w masce nie szkodzi.

          • Tak samo bezpieczny jest „mój lekarz”.
            To że tobie nie szkodzi to nie znaczy że innym też nie. Więc sam piszesz bzdury.

          • A komu konkretnie szkodzi? Jakieś naukowe dowody?
            Bo jakoś nie ma obecnie ani sezonu na grzybice płuc, ani też astmatycy nie padają trupem na ulicach po wyjściu ze sklepu.
            Mi nie wolno uprawiać ćwiczeń fizycznych w masce . I tylko tego. Takie mam wskazania lekarskie. I myślę, że mój lekarz wie o czym mówi – uratował mi zdrowie (a może i życie).

          • Bo astmatycy masek nie zakładają. Ale tacy jak oni właśnie umierają na covid. Więc trochę kulą w płot strzeliłeś.

          • Jak nie zakładają? Dziś maja do wyboru albo maski (lub inne zakrycia) albo przyłbice. I je noszą.
            A umierają bo jakiś mądry inaczej uznaje maskę za obrazę jego wolności.

          • Chyba w „nauce”. Bo spiskowe teorie ale tez sprzeciw wobec maseczek nie mają żadnego (podkr. żadnego) naukowego wytłumaczenia.
            I jestem przekonany, że tak ochoczo pytając mnie o jakieś dowody samemu ich na potwierdzenie swoich teoryjek nie masz. Ot taka próba ucieczki do przodu, aby nikt się to Twoje „naukowe” dowody nie spytał.

        • Powiem krótko: ręce myję tak, jak mnie mama nauczyła, po przyjściu do domu, po toalecie oraz przed jedzeniem. Maski nie nakładam z szacunku do drugiego człowieka – nie jestem chory, wolę się uśmiechnąć, a nie tępo wyglądać w masce (i uprzedzam – dosyć o bezobjawowym zakażeniu i bezobjawowych ozdrowieńcach, co to bezobjawowo „chorowali”). Rękę podaję wszystkim, którzy się nie boją uścisnąć mojej dłoni. Dbam o podniesienie odporności i żyję normalnie. U lekarza jestem bardzo rzadkim pacjentem, myślę że od dwóch do pięciu lat „plandemii” przetrzymam bez wizyty lekarskiej. Bigpharma pożytku wielkiego ze mnie nie ma.

          • Czyli totalna głupota. Nie wiesz czy jesteś zarażony, kompletnie nie rozumiesz ze wiele wirusów, nie tylko COVID mogą być bezobjawowe.
            Do tego idiotyczny protest nie mycia rak w sklepie i równie idiotyczne gadania o uśmiechu zamiast maseczki.
            Ale cóż, pożyjemy i zobaczymy. BO idę o zakład, ze będziesz panikował jak dostaniesz gorączki 38C i kaszelku. Co jest oczywiście możliwe i bez COVID19.
            Widziałem zresztą ostatnio takich „twardzieli” bez maseczki jak uciekali ode mnie, gdy miałem napad kaszlu i się pociłem – tak czasami mam bez związku z wirusami.

          • To jak będzie – jak dopadnie Ciebie gorączka to olejesz temat, czy w panice będziesz dzwonił do lekarza POZ? A może pędem na SOR?

            Mówię – widziałem takich „twardzieli” i słyszałem niezliczone opowieści. I zawsze na końcu było tak samo – panika i pomocy!

          • Człowieku, piejesz na temat lekarzy, łazisz do nich i dalej pocisz się i kaszlesz. Znaczy,że Twoi lekarze guzik Cię wyleczyli.I boisz sie gorączki i kaszlu. Czemu? Bo od dziecka Ci wpierali,że lekarze to bogowie i z każdym kaszelkiem musisz sięudac do przychodni.

          • Zawsze mnie bawią osoby myślące ze znają wszystkie odpowiedzi. Akurat u mnie ten kaszel o którym pisałem wywołuje jeden z leków które muszę przyjmować do końca życia.

            Ale powiem tak – kaszlu się boję. I patrząc po tym co przeszedłem i co mnie może jeszcze czekać wiem, że warto chodzić sprawdzać czemu się kaszle.

  4. Kiedy czytam takie artykuły i widzę ekscytacje niektórych wyżej wymieniona informacja to mam wrażenie że jest to piękne i celowe odwrócenie uwagi rządzących od wałów na samej górze. Pomyslec że wystarczyło kazać ludziom maseczki nosić. Kiedyś bity miesiąc wchodziłem i spałem w maseczce przy noworodku i nie było wyjścia. Ku*wa dało się. Ryj mi odparzylo ale się nie uzalalem a jak widzę ten ból dupy żeby do sklepu ubrać maseczkę. O ja cie nie mogę. Bidule. :)

      • Problemem jest histeria mediów i panika rządzących oraz przerażenie obywateli. Zabrakło głosu rozsądku i mądrości. Do tego doszły pazerne koncerny co zwąchały interes i ciągną tą „pandemię” bo może uda się opylić szczepionki za setki mld Euro. Głupota, chaos i strach to właściwe określenia na ten stan.

          • Mi nie wolno siedzieć. Muszę mieć aktywność fizyczną. W marcu i kwietniu ulice były puste

          • Ograniczyłem wyjścia, bo taki przekaz płynął od rządzących, ale normalnie wychodziłem. Z końcem maja już wiedziałem, że „pandemia” to fake news i żyłem normalnie. Czekam, kiedy ta „pandemia” w końcu „pierd*knie”).

          • Czyli potwierdza się moja diagnoza – zawiedzenie małą ilością trupów na ulicach poczuli się odważni. W maju…
            Odważnym to trzeba było być w marcu, ale wtedy portki się trzęsły, a główna rozrywką były wiadomości w TV.
            Aby była jasność – pod koniec maja to ja nawet wiedziałem że nie mam wirusa. Oficjalnie, a poza dniami wyjątkowo złej pogody codziennie jestem koło godziny na dworze w rożnych aktywnościach fizycznych.

    • Nawet nie masz pojęcia po co nosileś ja przy dziecku więc nie porównuj. Tu jest spór bo ta szmatka zwana maseczką nie chroni przed wirusem a utrudnia oddychanie co tylko szkodzi na dłuższą metę.

  5. Trzeba być skończonym idiotą aby mieć problem z założeniem maski w sklepie na kilka minut. Nie dla samych przepisów ale z szacunku dla personelu który ma obowiązek tego pilnować. Zachowajcie swoje mądrości i interpretacje prawne na własne podwórko albo złóżcie pozew grupowy. Nie utrudniajcie życia ciężko pracującym w obsłudze Klienta.

    • Jak ci każą nosić mrożonego kurczaka w dupie to z szacunku dla innych debili z mrożonymi kurczakami w dupach będziesz go nosił w odbycie? Ja mam szacunek dla ludzkiej godności, swojej i innych – nawet tych pogrążonych chwilowo w PISowskim obłędzie. Nie noszę od wielu miesięcy tego gówna ani przygłupicy.

    • Z szacunku dla drugiego człowieka nie noszę maski. Maska zawilgocona szkodzi, a w sklepie po 20 minutach jest już cała mokra od wewnątrz. Mówienie wtedy do sprzedawcy to jak rozpylenie najdrobniejszego aerozolu prosto przed stanowiskiem, na którym ten sprzedawca pracuje (ciśnienie powietrza podczas rozmowy powoduje, że tylko najdrobniejsze krople przechodzą przez maskę, a wilgoci na masce wtedy dostatek). Ten drobny aerozol trzyma się w powietrzu najdłużej. Maski noszą fałszywe „lisy”, to tak z obserwacji.

  6. Bardzo dobrze ze ktoś w końcu oficjalnie przyznał, że te kary za brak maseczki są nielegalne. Druga rzecz, pracuje na kasie. Nie wyobrazam sobie nie obsłużyć klienta. Mogę mu zwrócić uwagę za brak maseczki, większość zakłada albo przeprasza, ale bez przesady. Nie moim obowiązkiem jest pilnowanie innych i przestrzeganie noszenia masek.

  7. Precyzując nie można stosować kar wg ustawy i rozporządzenia o chorobach zakaźnych ponieważ Koronawirus nie jest w Polsce wpisany na listę chorób zakaźnych ;-)

  8. Chorzy powinni nosić maseczki , zdrowi nie, To między innymi wypowiedź Szumowskiego. Chorzy są na kwarantannie , albo w szpitalu. Więc oni powinni mieć maseczki .Tylko po co w domu, albo w szpitalu. Dwa leki rozkurczowe i żadnego respiratora. Zdrowi na ulicy ani w sklepie nie powinni nosić maseczek.Wódz Sanepidu też powiedział, że maseczki są do trzymania dyscypliny i pamiętaniu o pandemii a ich walory zabezpieczające są co najmniej nikłe. Nie ma prawa, które egzekwowałoby prawnie brak maseczki, Wszyscy ludzie powinni przestać je nosić, Koniec dyskusji Jeśli jakiś niedouk zacznie mówić, że mają wszyscy nosić to łamie prawo.

  9. noszenie szmat nie ma żadnego sensu. Po pierwsze – pomiędzy włóknami materiału są przerwy rzędu 1 mikrona i większe. Wirusy mierzy sie miarą nanometryczną. Nie trzeba być profesorem matematyki, żeby wiedzieć, iż przez taką „dziurę” przeleci batalion wirusów. I nawet się o siebie nie otrą. Z równym skutkiem możne siecią rybacką łapać pchły, albo rzucić pomarańczą w otwarte wrota stodoły, z nadzieją, że utknie w futrynie
    Więc argument, że szmata ma chronić przed wirusami można wywalić do kubła na śmieci. Maseczka chirurgiczna ma chronić pacjenta na stole, żeby chirurg nie napluł mu do środka, prosząc o skalpel.
    Szmata natomiast wspaniale ogranicza dostęp tlenu i zwiększa kilkukrotnie absorbcję CO2. Na szmacie od wew. odkłada się to co wydychacie, a na zewnątrz przy wdechu, działa jak worek odkurzacza, przyciągając to, co jest w najbliższej ust i nosa okolicy. A są to o wiele groźniejsze i o wiele większe o jakiegoś świrusa mikroorganizmy. bakterie, gronkowce, paciorkowce, drożdżaki i cała masa innego świństwa. Wirus nie jest organizmem żywym – mikroorganizmy już tak. Mając waszą wydzielinę, naskórek i odpowiednią temperaturę, będą się na tej szmacie rozmnażały z szybkością światła tworząc swoisty ekosystem. Po pół godzinie ta szmata zaczyna żyć własnym życiem. Ruch większy niż w tokijskim metrze. Mikroby się odżywiają – więc co robią? SRAJĄ!! Poprzez błonę komórkową wydzielają ENDOTOKSYNY. To gorsza trucizna niż pestycydy! Nosząc szmatę prze 8 h wchłaniacie równowartość 1mg pestycydów To wszystko razem do kupy, powoduje powolną, acz nieuchronną degradację waszych organów. A musicie wiedzieć, że najgorszy wpływ ma to na mózg. Jeżeli komórki ciała potrafią się jeszcze zregenerować, to komórki mózgu… niestety już nie…Policjant nosi takie żywe szmacisko 12 godzin!!! Później wkłada do szafki i następnego dnia zakłada to samo !!! WOOOOW!!!!
    Żeby taka szmata nie szkodziła – wróć – szkodziła mniej, należałoby zmieniać ją co 15 minut. Panowie Policjanci – wy nie przejdziecie na emeryturę, tylko na RENTĘ!!!!
    Nosiłem to też w marcu – przez jakiś tydzień. Dopóki NAJWAŻNIEJSZY MINISTER nie wypowiedział dwóch mądrych zdań. To były JEDYNE jego mądre wypowiedzi, podczas całej jego kadencji: ” Te maseczki nic nie dają i przed niczym nie chronią” i drugie: „ja nie wiem, po co ludzie je noszą”. Gdy to usłyszałem zacząłem zasięgać informacji o nich. Wprawdzie po 10 dniach zmienił zdanie, ale to dlatego, że braciszek jego zainwestował pięć baniek w te szmaty i trzeba to było dobrze opchnąć . Od tego czasu NIE NOSZĘ! Nie ma takiego prawa, które by ROZKAZAŁO mi się powoli truć! Nie truję się, nie popełniam powolnego samobójstwa, nie doprowadzam (na życzenie pisiorów) do destrukcji swojego organizmu. I wam też to radzę! Żadne pieniądze nie są tego warte, bo zdrowia NIC wam nie zwróci.
    Posłuchajcie sobie, co mówi tych szmatach profesor nauk medycznych z ponad 30-letnim doświadczeniem.
    Prof. dr Jaśkowski. Jak ktoś ciekawy, to mam kilkaset nagranych wywiadów.
    A – i jeszcze jedno – wszelkie represje odnośnie noszenia szmat, są ciągle bezprawne. Przyznał to sam premier Mateusz Krzywousty Kłamliwy w swojej wypowiedzi kilka dni temu Nauczył sie w końcu… po pół roku!!!! Lepiej późno, niż wcale…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *