- Home -
- Zagranica -
- Ostatni gasi światło. Czy holenderskie Dzielnice Czerwonych Latarni przestaną istnieć?
Ostatni gasi światło. Czy holenderskie Dzielnice Czerwonych Latarni przestaną istnieć?
Dzielnice czerwonych latarni to po obrazach Van Gogha, coffeshopach i tulipanach, najsłynniejsza atrakcja turystyczna Holandii. Jednak kuso ubrane panie mogą wkrótce zniknąć z witryn okiennych holenderskich dzielnic uciech. Co raz więcej kontroli sprawia, że prostytutki wolą pracować na czarno. Dlaczego?

Karanie klientów domów publicznych nowym rozwiązaniem?
W tym tygodniu holenderski parlament debatował nad potrzebą karania klientów domów publicznych. Takie zapisy istnieją w Norwegii, Szwecji, Islandii czy Francji, gdzie korzystanie z usług prostytutek jest nielegalne.
Przeciwko nowej ustawie protestują pracownicy seksbiznesu, którzy są zdania, że za ukaranie klienteli nielegalnych burdeli zapłacą prostytutki. "Delegalizacja sprawi, że zarówno prostytutki pracujące na czarno jak i ich klienci nie będą informować policji o tym, że taki incydent miał miejsce, w obawie przed konsekwencjami" twierdzi anonimowy pracownik związku zawodowego Proud, które walczy o prawa pracowników seksbiznesu.
"Zaufanie jest dobre ale kontrola lepsza"
Holandia zalegalizowała prostytucję 16 lat temu. Nierząd miał być uznany za normalną pracę, a przyświecał temu jeden cel - uderzenie w grupy przestępcze trudniące się handlem ludźmi oraz zapewnienie młodym dziewczynom i kobietom ochrony przed wykorzystywaniem. Ale zniesienie zakazu nie ograniczyło handlu ludźmi - wręcz przeciwnie.
W 2013 r.władze miasta Utrecht zdecydowały się na wprowadzenie bezwzględnego zakazu prowadzenia domów publicznych po tym jak śledztwo lokalnej policji wykazało, że w tamtejszej dzielnicy czerwonych latarni kwitł nielegalny handel ludźmi. Wiele gmin (również Amsterdam) decyduje się na ograniczenie wydawania zezwoleń na prowadzenie seksbiznesu w witrynach okiennych.
Dzielnice Czerwonych Latarni pod znakiem zapytania?
Właściciele seksbiznesów narzekają na zbyt częste kontrole legalnych agencji towarzyskich i surowy system wydawania zezwoleń na ich prowadzenie. Niespodziewane naloty urzędników mogą mieć miejsce nawet 6 razy w roku.
Rodney Haak z krajowego Centrum Bezpieczeństwa oraz Prewencji Przestępczości (het Centrum voor Criminaliteitspreventie en Veiligheid) uważa, że zbyt duża kontrola władz przyczynia się do powstawania nielegalnych burdeli. "Nikt nie lubi zbyt wielkiej kontroli. Ten sposób działania naszych władz przyniesie więcej szkód niż pożytku".
zobacz więcej:

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz
22.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński
22.03.2026 11:05, Aleksandra Smusz
22.03.2026 9:45, Mateusz Krakowski
22.03.2026 8:45, Mariusz Lewandowski

Podwyżka 9 proc. od kwietnia to medialna ściema. Dotyczy tylko niektórych i nie chcecie być na ich miejscu
22.03.2026 7:54, Mariusz Lewandowski
22.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 20:41, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 14:10, Marcin Szermański
21.03.2026 12:27, Marcin Szermański
21.03.2026 11:36, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 10:43, Piotr Janus

Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
21.03.2026 9:34, Igor Czabaj
21.03.2026 8:16, Marcin Szermański
























