- Home -
- Państwo -
- Czas na szybką reakcję minął. Stan narodowej izolacji trwa już kilka tygodni, a niektóre grupy społeczne wciąż są pozbawione pomocy ze strony państwa
Czas na szybką reakcję minął. Stan narodowej izolacji trwa już kilka tygodni, a niektóre grupy społeczne wciąż są pozbawione pomocy ze strony państwa
Część uważa, że wprowadzone przez rządzących restrykcje są jak najbardziej słuszne i tylko tak dotkliwe (i czasem - bezsensowne) zakazy chronią nas przed epidemią na skalę włoską, hiszpańską czy brytyjską. Część z kolei - że obecne ograniczenia to nie tylko bzdura, ale dodatkowo bzdura naruszająca wolności obywatelskie. Abstrahując od tego, kto ma rację, można natomiast z całą pewnością stwierdzić, że rządzący zapominają o społecznym wymiarze swoich decyzji. I nie chodzi wcale o brak możliwości spotkania się z rodziną czy przyjaciółmi.

Społeczne konsekwencje ograniczeń w przemieszczaniu się: cierpię nie tylko ofiary przemocy domowej
Wielu Polaków źle radzi sobie z przedłużającą się narodową izolacją. Nie ma w tym niczego dziwnego. Niektórzy jednak znaleźli się w sytuacji podwójnie trudnej. Wystarczy wspomnieć chociażby o ofiarach przemocy domowej (zarówno tej fizycznej jak i psychicznej), które nierzadko zostały zamknięte w jednym mieszkaniu razem ze swoim oprawcą. Bez możliwości wyjścia, bez realnej możliwości pomocy - bo obecnie nawet wykonanie telefonu może okazać się niemożliwe. Specjaliści alarmują, że w szczególnie złej sytuacji są dzieci, które nie mają jak się bronić przed agresją dorosłych.
To jednak nie jedyne ofiary zakazów i nakazów wprowadzanych w związku z epidemią koronawirusa. Kolejnymi są bezdomni. Fundacje, stowarzyszenia i instytucje, które im pomagają (np. dowożąc posiłki w określone miejsca czy organizując dla nich środki czystości i ubrania) musiały najpierw dostosować się do nowej rzeczywistości. Jak podkreślają pracownicy takich instytucji i wolontariusze, bezdomnym doskwiera nie tylko znacznie mniejszy wymiar pomocy materialnej, ale także - brak możliwości normalnej rozmowy z osobami, które nierzadko znają i którym ufają.
Pomoc musiała przybrać inne formy. Ale to wciąż za mało
Nikt nie ma chyba zresztą wątpliwości, że społeczne konsekwencje ograniczeń w przemieszczaniu są znacznie większe. Cierpią osoby z zaburzeniami psychicznymi, cierpią niepełnosprawni pozbawieni rehabilitacji, cierpią także zwierzęta w schroniskach - zwłaszcza, że w czasie epidemii ubywa wolontariuszy, którzy do tej pory wychodzili z nimi na spacer, bawili się lub zwyczajnie głaskali.
Cierpią też dzieci. Nie tylko te, które żyją na co dzień z oprawcami - także te, które wychowywane są w ubogich rodzinach. Wcześniej mogły liczyć na pomoc np. w ramach programu dożywiania Pajacyk - mając zapewniony w szkole przynajmniej jeden ciepły posiłek. Razem z zamknięciem szkół i świetlic rządzący uniemożliwili dzieciom korzystanie z pomocy. Tym samym nawet "Pajacyk", funkcjonujący w Polsce ponad 20 lat, musiał przejść szybką transformację. Na szczęście - jak tłumaczy nam Helena Krajewska z Polskiej Akcji Humanitarnej - dzięki zbiórce i współpracy z biznesem udało się już dostarczyć 769 dużych paczek do dzieci w całej Polsce. PAH się zresztą nie poddaje i planuje kolejne kroki.
W podobnej sytuacji znaleźli się zresztą też seniorzy, którzy również korzystali z rozmaitych form wsparcia, takich jak chociażby zajęcia czy posiłek w dziennym domu seniora. Na szczęście większość samorządów reaguje i organizuje specjalne dostawy jedzenia i niezbędnych artykułów. Zaangażowani są strażnicy miejscy, czasem policja, wspierają wolontariusze.
To jednak nadal za mało.
Czas na szybką reakcję już minął
Niestety - rządzący pewnych kwestii po prostu nie dopilnowali, i nie tłumaczy tego nawet wyjątkowa sytuacja i konieczność szybkiego wdrażania różnych rozwiązań. Czas na szybką reakcję już minął - stan narodowej izolacji trwa już od kilku tygodni, a nie od kilku dni. Mimo to ustawodawca powinien podjąć próbę naprawienia chociaż części błędów - odciążając tym samym samorządy, fundacje, organizacje pozarządowe i instytucje lub chociaż dając im realne narzędzia do pomocy tym, o których podczas epidemii zapomniano.
Nie ma jednak wątpliwości, że jeśli chodzi o ochronę i pomoc najsłabszym i wykluczonym, państwo po raz kolejny nie zdało egzaminu. I to w sytuacji, w której to było - i nadal jest - nawet bardziej potrzebne niż zazwyczaj.
zobacz więcej:
24.03.2026 22:27, Filip Dąbrowski
24.03.2026 22:11, Filip Dąbrowski
24.03.2026 21:52, Marcin Szermański

Polskie prawo niby gnębi szarlatanerię, ale prawo unijne chroni homeopatów, co utrudnia walkę z tym zjawiskiem
24.03.2026 20:11, Rafał Chabasiński
24.03.2026 19:41, Mateusz Krakowski
24.03.2026 19:25, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 12:17, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 12:06, Aleksandra Smusz
24.03.2026 11:56, Mateusz Krakowski
24.03.2026 11:47, Rafał Chabasiński
24.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 8:01, Rafał Chabasiński
24.03.2026 7:35, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 6:21, Mariusz Lewandowski

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz

























