1. Home -
  2. Technologie -
  3. Netflix usuwa filmy Paramount, internauci cofają suby. Streaming jednak nie taki fajny, jak go malują

Netflix usuwa filmy Paramount, internauci cofają suby. Streaming jednak nie taki fajny, jak go malują

Netflix usuwa filmy ze swojej oferty. Od 1 stycznia z serwisu zniknie kilkadziesiąt filmów wyprodukowanych przez Paramount - jedno z największych studiów filmowych z Hollywood. Internauci, jak to mają w zwyczaju, zapowiadają bojkot serwisu i anulowanie subskrypcji. Streaming nie taki fajny, jak go malują?

Netflix - bóg internetowego wideo - miał spowodować, że Polacy pokochają streamingowanie wideo. Wejście amerykańskiego serwisu na polski rynek miał też zmniejszyć piractwo, choćby poprzez odebranie argumentu "płaciłbym, gdybym tylko miał taką możliwość".

Szara rzeczywistość licencjonowania filmów spowodowała jednak, że oferta serwisu dostępna dla Polaków okazała się uboga. Dość powiedzieć, że na początku nie było można obejrzeć... House of Cards, czyli chyba najbardziej znanej produkcji Netflixa.

Netflix usuwa filmy Paramount

A gdy już wydawało się, że oferta serwisu w miarę okrzepła, a produkcje posiadają polskie napisy, okazuje się, że od stycznia internauci nie będą mogli obejrzeć kilkudziesięciu filmów. Znikają takie klasyki jak "Forrest Gump" czy "Mission Impossible", o czym poinformował serwis Nflix.pl

Reakcje klientów? Dokładnie takie, jak można się było spodziewać:

Być może zatem część klientów - ci, których skusiła dostępność znikających właśnie z oferty filmów - zdecyduje się wypróbować na własnej skórze to, czym przyciąga Netflix: łatwym wypowiedzeniem umowy:

Warto przy tym pamiętać, że serwisy streamingowe - choćby HBO Go - na bieżąco zmieniają swoją ofertę, zatem sam fakt usunięcia tych czy innych filmów nie powinien specjalnie dziwić.

Streaming - płacisz za wygodę

Streaming czy szerzej: oferta subskrypcyjna, to coraz popularniejszy mechanizm dystrybucji dóbr. Muzyka, wideo, oprogramowanie - coraz więcej rzeczy możemy otrzymać w zamian za comiesięczną płatność abonamentu (nie licząc tego radiowo-telewizyjnego) . To wygodne, ale - w przeciwieństwie do staromodnego zakupu "na własność" utworów czy programów - ogranicza dostępność utworów do tego, co w danym momencie oferuje dystrybutor.

A oferta zależy - w dużej mierze - od treści zakupionej przez Netflixa (et consortes) licencji na poszczególne utwory. Najprawdopodobniej zatem (brak bowiem oficjalnego komunikatu w tej sprawie) "zniknięcie" filmów wynika po prostu z wygaśnięcia lub wypowiedzenia umowy licencyjnej między Netfliksem a Paramountem.

Z tego właśnie powodu co jakiś czas zdarza się słyszeć, że dany artysta będzie "na wyłączność" oferował swoje utwory w jednym tylko serwisie streamingowym. Dlatego, na przykład, na Spotify nie znajdziecie utworów Taylor Swift (za wyjątkiem filmowych soundtracków).

Takie czasy, że - aby móc oglądać czy słuchać "wszystko" - trzeba mieć wykupionych kilkanaście subskrypcji. A i wówczas znajdzie się jakiś artysta, który streaming omija z daleka. Jak żyć?

[AKTUALIZACJA, 28.12.2016 18:00]

Poniżej zamieszczamy komentarz biura prasowego Netflix:

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi