Polski podatek nie podoba się amerykańskim politykom, dlatego naciskają na premiera Morawieckiego i wyciągają argument o bezpieczeństwie Polski

Biznes Zagranica dołącz do dyskusji (36) 21.11.2019
Polski podatek nie podoba się amerykańskim politykom, dlatego naciskają na premiera Morawieckiego i wyciągają argument o bezpieczeństwie Polski

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Opłata miedziowa niespecjalnie podoba się amerykańskim inwestorom. A to, co nie podoba się im, nie podoba się też zazwyczaj amerykańskim politykom. To właśnie dlatego członkowie Kongresu postanowili wystosować do premiera Morawieckiego specjalny list, który – nie ukrywajmy – bez wątpienia ma być po prostu środkiem nacisku. 

Opłata miedziowa nie podoba się amerykańskim inwestorom, więc… politycy z USA piszą do polskiego premiera

Opłata miedziowa została wprowadzona jeszcze za rządu PO-PSL. Spowodowało to wzrost efektywnej stawki podatkowej aż do 89 proc. – bez dodatkowej opłaty wynosiłaby 27 proc. Nic dziwnego zatem, że w wydobywanie miedzi na terenie naszego kraju inwestorzy niespecjalnie chcą się angażować. I to do tego stopnia, że właściwie jedyną firmą, która została na placu boju, jest KGHM.

Okazuje się jednak, że Thomas Kaplan, bliski Donaldowi Trumpowi miliarder z Nowego Jorku, posiada fundusz grupy Electrum, która jest zainteresowana budową kopalni wydobycia miedzi w Polsce. Kaplan przyleci w styczniu do Polski, zapewne też po to, by uczestniczyć w spotkaniach biznesowych. I niewątpliwie opłata miedziowa jest czymś, co mogłoby stanąć na przeszkodzie w realizacji nowego biznesu.

Z planami Kaplana zbiegł się apel amerykańskich polityków do premiera Morawieckiego. Członkowie Kongresu Neal Dunn i Joe Wilson napisali specjalny list. I należy przyznać, że politycy otwarcie podkreślają w nim uzależnienie bezpieczeństwa Polski od Stanów Zjednoczonych.

Jak podaje Rzeczpospolita, w liście ma znajdować się m.in. ten fragment:

Wierzymy, że usunięcie barier dla amerykańskich inwestycji w Polsce pomoże uwolnić ogromny potencjał polskiej gospodarki. Otwarcie na zagraniczne inwestycje w polski przemysł wydobywczy przyczyni się również do stworzenia dobrze płatnych miejsc pracy i wygeneruje znaczący wzrost gospodarczy. Co najważniejsze, takie działania wzmacniają więzi między naszymi narodami i wzmacniają nasze wspólne dążenie do zapewnienia bezpieczeństwa naszym krajom.

Amerykanie już wcześniej lobbowali za zmniejszeniem opłaty miedziowej i nie ukrywali, że byłoby im to bardzo na rękę. Do tej pory nie przyjmowało to jednak formy jawnych nacisków – bo tak można nazwać list kongresmenów. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na fakt, że amerykańscy politycy w tym samym akapicie domagają się „usunięcia barier” i jednocześnie wspominają o zapewnienie bezpieczeństwa Polsce.

Czy ktoś wyobraża sobie, by polscy posłowie pisali do Donalda Trumpa albo wysoko postawionego polityka USA, bo nie podoba im się podatek, który wprowadziły Stany Zjednoczone?

Raczej trudno to sobie wyobrazić. Oczywiście zawsze można negocjować i zachęcać inne państwo, by zdecydowało się na jakieś ustępstwa. Raczej nie powinno to jednak przybierać takiej formy, zwłaszcza, że można odebrać to po prostu jako nacisk. „Polska dalej chce polegać na USA w kwestii bezpieczeństwa? No to niech obniży opłaty dla amerykańskich inwestorów” – taki jest wydźwięk listu kierowanego do premiera.

Trudno osądzić, czy rządzący pod wpływem amerykańskich polityków zdecydują się na to, by opłata miedziowa jednak została obniżona. Z jednej strony KGHM, z racji opłaty, wnosi do budżetu państwa ogromne środki. Z drugiej – pozostawienie opłaty na aktualnym poziomie oznacza zapewne wycofanie się amerykańskiego inwestora. Inna sprawa, że premier Morawiecki i partia rządząca powinni się zastanowić, czy w ogóle chcą ulegać tak bezpośrednim i mało wyrafinowanym naciskom. I czy nie udowodniliby w ten sposób tego, co wielu publicystów i ekspertów już im zarzuca – czyli niezwykle ugodowej, a może nawet służalczej postawy wobec USA.