1. Bezprawnik -
  2. Podatki -
  3. Tak księgowe radzą sobie z gadatliwymi klientami. To może mieć jednak swoje konsekwencje

Tak księgowe radzą sobie z gadatliwymi klientami. To może mieć jednak swoje konsekwencje

Mój znajomy co roku prosi o pomoc w przygotowaniu PIT-u pewne małe biuro rachunkowe. Ostatnio przekazał mi sensacyjną wiadomość. Jak twierdził, właścicielka owego biura zna ministra. Postanowiłam bliżej przyjrzeć się tej sprawie. Jak ustaliłam, księgowa po prostu zażartowała, a kolega w to uwierzył.

Słowa „przepraszam, dzwoni do mnie minister" miały uciąć słowotok klienta

Mój znajomy, którego na potrzeby tego tekstu nazwijmy Andrzejem, ma ogromną przywarę (inne szczegóły również zostały tu zmienione w celu anonimizacji). Jest nią ciągłe przechwalanie się.

Często mówi obcym ludziom o drogich zagranicznych podróżach, krewnych na wysokich stanowiskach czy o osiągnięciach dzieci. Tak też było, gdy pojawił się w biurze rachunkowym, w którym co roku wykonywane jest rozliczenie PIT za 150 zł.

Przedsiębiorczyni, aby przerwać monolog Andrzeja, powiedziała mu, że musi go przeprosić, bo dzwoni do niej minister. Chyba każdy obserwator tej sytuacji zrozumiałby, że był to żart. W przypadku mojego kolegi sprawy jednak miały się inaczej.

Nie tylko uwierzył, że właścicielka biura posiada osobiste kontakty z ważnym politykiem, ale także – słysząc przy wychodzeniu fragment rozmowy – dopatrzył się w nim konkretnej osoby. Od tego momentu zaczął bardzo poważnie traktować swoją księgową.

Znajomy ostatecznie usłyszał, że dał się nabrać

Dopiero ja, jako osoba z bliskiego otoczenia znajomego, powiedziałam mu, że wątpię, by przedsiębiorczyni pomagająca zwykłym ludziom w wypełnianiu PIT-ów posiadała tak rozległe kontakty.

Przekazałam Andrzejowi, że na jego miejscu zinterpretowałabym jej wzmiankę jako żart będący próbą poskromienia jego przechwałek i metodą na zakończenie przedłużającej się rozmowy.

Czy księgowej grozi coś za mówienie klientom, że ma osobisty kontakt z ministrem?

Samo ujęcie sprawy w ten sposób nie jest karalne. Specjalistka od podatków mogłaby jednak odpowiadać za takie zachowanie dyscyplinarnie, jeśli należy do organizacji zawodowej. Warto pamiętać, że odpowiedzialność księgowego ma kilka wymiarów – od cywilnego, przez karny, aż po właśnie dyscyplinarny.

Art. 230 Kodeksu karnego – gdy żart zamienia się w płatną protekcję

Dużo poważniej byłoby, gdyby kobieta twierdziła, że np. pośredniczy w załatwianiu spraw za pieniądze w Ministerstwie Finansów – tym bardziej że resort ten co jakiś czas trafia na pierwsze strony gazet przy okazji dyskusji o wyższych podatkach. Mogłaby wówczas odpowiadać na podstawie art. 230 Kodeksu karnego. Zgodnie ze wskazanym paragrafem grozi za to kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Ryzyko rozpowszechniania opowieści o „znajomości z ministrem"

Choć żadna tego typu deklaracja nie miała miejsca, sporo kłopotów mogłoby wywołać opowiadanie o przedstawionym zdarzeniu przez klientów księgowej. Zwłaszcza jeśli założymy, że formułka „przepraszam, dzwoni do mnie minister" to jej sposób na wielu trudnych ludzi.

Każdy z nich może przecież opowiedzieć o zdarzeniu innym i niekoniecznie musi temu towarzyszyć wierne oddanie wszystkich szczegółów. Jedna osoba ogłosi, że właścicielka biura zna ministra, a ktoś inny ujmie to, mówiąc, że posiada ona kontakty w Ministerstwie Finansów.

Taki punkt wyjścia to prosta droga do dalszych insynuacji – a rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o konkretnej osobie może w skrajnych przypadkach zostać uznane za zniesławienie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi