1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Kupiłeś działkę, a tam chroniony chrząszcz. W ten sposób możesz stracić dorobek życia

Kupiłeś działkę, a tam chroniony chrząszcz. W ten sposób możesz stracić dorobek życia

Siedliska chronionych gatunków, jak sama nazwa wskazuje, podlegają ochronie. Może się zdarzyć, że takie siedlisko znajdzie się akurat na działce, na której chcemy pobudować dom, magazyn albo fabrykę. Czy można temu jakoś zaradzić przed jej zakupem? Jak najbardziej.

Gatunek chroniony na terenie budowy to katastrofa dla inwestora

Inwestycje budowlane mogą napotkać na różnego rodzaju przeszkody. Jedną z bardziej kłopotliwych jest obecność przedstawicieli jakiegoś chronionego gatunku. Być może akurat chcemy się pobudować na terenach lęgowych bekasa kszyka. Możliwe też, że na naszej działce żyje jakiś ekstremalnie rzadki gatunek chrząszcza. W grę wchodzą nawet rosnące na niej sasanki.

Wykrycie gatunku chronionego skutkuje natychmiastowym przerwaniem budowy. Co dalej? W najlepszym wypadku będziemy musieli zapewnić jej nadzór przyrodniczy. W grę wchodzi też zmiana projektu w taki sposób, by jego realizacja nie zaszkodziła zwierzętom.

Nie trzeba chyba dodawać, że takie zamieszanie generuje dodatkowe koszty i przedłuża budowę, być może nawet w nieskończoność. Nawet pozytywna decyzja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska nie gwarantuje nam bezproblemowego przebiegu inwestycji. Niekiedy sama perspektywa zagrożenia chronionych zwierząt albo roślin wzbudza zainteresowanie i presję społeczną, by przerwać budowę. Warto też pamiętać, że samowolna wycinka drzewa bez zezwolenia – nawet jeśli wydaje nam się, że zagraża ono inwestycji – wiąże się z dotkliwymi karami pieniężnymi.

Dokładne sprawdzenie działki to najlepsza profilaktyka

Stare powiedzenie głosi: mądry Polak po szkodzie. Czy można uniknąć tych wszystkich perturbacji, zanim narobimy szkód przyrodzie, albo procedury narobią ich naszemu portfelowi? Jak najbardziej.

Kluczem do rozwiązania problemu jest dokładne sprawdzenie działki, którą jesteśmy zainteresowani, jeszcze przed jej zakupem. Jeżeli będziemy z góry wiedzieć, że dany teren znajduje się na obszarze objętym jakąś formą ochrony przyrody, to zastanowimy się dwa razy, czy będziemy chcieli go kupić. Więcej praktycznych wskazówek dotyczących tego, co sprawdzić przed zakupem działki, znajdziemy w odrębnym poradniku.

Na szczęście mamy do dyspozycji kilka narzędzi, które nam to ułatwią. Niektóre z nich są nawet darmowe i zarazem oferowane przez instytucje państwa.

Podstawowe informacje o działkach znajdziemy w internecie

W pierwszej kolejności należałoby wspomnieć o darmowych mapach interaktywnych. Przykładem może być geoserwis.gdos.gov.pl. Pozwala on w łatwy sposób powiązać konkretne miejsce na mapie z którąś z podstawowych form ochrony przyrody.

Dzięki niemu możemy ustalić, czy nasza działka nie znajduje się przypadkiem na terenie rezerwatu przyrody, parku narodowego, parku krajobrazowego albo obszarów Natura 2000. Mapa pozwala także na zlokalizowanie pomników przyrody oraz tzw. stanowisk dokumentacyjnych, a więc indywidualnych form ochrony przyrody nieożywionej.

Kolejnym wartym uwagi serwisem z interaktywnymi mapami jest geoportal.gov.pl. Tu interesować nas będą przede wszystkim aktualne informacje dotyczące zagospodarowania przestrzennego.

W razie wątpliwości zapytajmy w urzędzie gminy

Nie da się ukryć, że działka budowlana położona na obszarze chronionym, a do tego ujęta w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako „strefa zieleni i rekreacji”, może się wiązać w najlepszym wypadku z ograniczeniami, w najgorszym zaś z restrykcjami praktycznie przekreślającymi naszą inwestycję.

W tym momencie należy przypomnieć, że różne formy ochrony wiążą się z innymi ograniczeniami. Na przykład budowa na terenie parku narodowego jest zabroniona. W jego otulinie możemy się pobudować przy spełnieniu surowych wymogów środowiskowych. W otulinie parku krajobrazowego jest dużo łatwiej. Jeszcze mniej formalności czeka nas w przypadku obszarów Natura 2000 – choć i tam proces tego, jak uzyskać pozwolenie na budowę, bywa dłuższy niż na zwykłej działce.

Po szczegóły możemy się udać bezpośrednio do właściwego urzędu gminy. Tamtejszy wydział zajmujący się ochroną środowiska powinien wiedzieć – albo być w stanie ustalić – czy przypadkiem na interesującej nas działce albo w jej bezpośredniej okolicy nie toczą się postępowania związane z ochroną jakiegoś gatunku.

Ryzyka ukrytych gatunków chronionych nie da się wyeliminować w 100%

Załóżmy jednak, że zdobyte przez nas informacje są niejednoznaczne, a my chcemy mieć absolutną pewność. W takim przypadku możemy po prostu zatrudnić specjalistę, który zbada stan faktyczny na miejscu i oceni ryzyko środowiskowe związane z prowadzeniem inwestycji na danym obszarze.

Warto przy tym nadmienić, że takie rozwiązanie wymaga od nas zasobnego portfela i gotowości do poniesienia pewnych niemałych kosztów jeszcze przed zakupem działki. Można więc założyć, że jest to rozwiązanie przede wszystkim dla przedsiębiorców.

Uzbrojenie się we wszelkie możliwe informacje o działce przed rozpoczęciem inwestycji to klucz do ograniczenia ryzyka nieprzewidzianych wydatków albo opóźnień. Niestety nie wszystkie informacje znajdują się w dyspozycji organów państwa. Co gorsza, jeśli gmina zmieni plan miejscowy i wprowadzi nowe restrykcje na naszej działce, możemy się ubiegać o odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości – ale to żadne pocieszenie, gdy pierwotnym celem była budowa domu czy fabryki.

Jeżeli mamy wyjątkowego pecha, to gatunek chroniony zostanie wykryty po raz pierwszy już w trakcie naszej budowy. Ryzyko zawsze istnieje w przypadku terenów, które jeszcze niedawno były dziką łąką albo lasem, a teraz dopadła je ekspansja pobliskiego miasta. Musimy wziąć na to poprawkę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi