1. Home -
  2. Biznes -
  3. Z tym zakazem można się spotkać w coraz większej liczbie kawiarni. "Zetki" i millenialsi nie będą zadowoleni

Z tym zakazem można się spotkać w coraz większej liczbie kawiarni. "Zetki" i millenialsi nie będą zadowoleni

Od pewnego czasu zauważyć można, że coraz więcej kawiarni w Polsce wprowadza dla swoich klientów pewien zakaz. Nie chodzi tutaj o zakaz wprowadzania zwierząt, ale o…. zakaz korzystania z laptopa. Powód jest wbrew pozorom oczywisty. 

Sylwia Tokarz06.03.2025 6:58
Biznes

Klienci, którzy blokują miejsce przez wiele godzin

Chyba każdy z nas lubi wpaść na chwilę do kawiarni - wypić smaczną kawę, przekąsić coś słodkiego, poczytać gazetę czy po prostu porozmawiać z innymi. Do takich klientów, właściciele kawiarni nie mają żadnych zastrzeżeń. Problemem są dla nich inni - ci, którzy postanowili w lokalu pracować zdalnie. Często zamawiają tylko jeden napój, a spędzają w środku wiele godzin, blokując miejsce innym gościom. Trend ten widać przede wszystkim w większych miastach - Warszawie, Krakowie czy Poznaniu. Właściciele wielu kawiarni postanowili więc wprowadzić zakaz przesiadywania przy stolikach z laptopami - początkowo tylko w weekendy, a teraz przez cały tydzień.

Wcześniej sięgano po półśrodki np. wyznaczanie stref bez laptopów czy stosowanie limitów czasowych na korzystanie z sieci  WiFi -  to jednak okazało się niewystarczające. 

Dla jednych to świetny pomysł, a dla innych wręcz przeciwnie

Zakaz korzystania w kawiarniach z laptopów budzi mieszane odczucia. To spory problem dla osób, które przyzwyczaiły się do pracy zdalnej w takich warunkach. Wiele z nich nie wyobraża już sobie innego funkcjonowania. Niektórzy lubią tak pracować, a inni po prostu nie mają własnego biura. Alternatywą są oczywiście biura coworkingowe, ale ich wynajęcie generuje dodatkowe koszty. W kawiarni pracuje się znacznie taniej. 

Właściciele lokali mają na ten temat oczywiście inne zdanie. Mniej klientów przesiadających z laptopami przy stolikach, to  zazwyczaj większa rotacja gości  w kawiarni. To oznacza większe zyski. Jedna ze stołecznych kawiarni przyznała, że po wprowadzeniu zakazu pracy zdalnej, sprzedaż wzrosła aż o 30%. Poza tym nie można zapominać o tym,  że podłączone do gniazdek urządzenia generują dla przedsiębiorców dodatkowe koszty. 

Wszystko zaczęło się w Poznaniu 

Cała afera zaczęła się prawie rok temu - w niewielkiej poznańskiej kawiarni Taczaka 2.0. Jej właściciel wprowadził najpierw zakaz korzystania z laptopów w weekendy. We wpisie na FB napisał: 

Co ciekawe, większość internautów tę decyzję poparła. Na ten temat zaczęli wypowiadać się też właściciele innych lokali. Przyznali, że o klientów trzeba dbać, ale w przypadku małych lokali praca zdalna i mała rotacja klientów, to w zasadzie śmierć dla prowadzonego biznesu. Wydaje się więc, że od trendu zapoczątkowanego w Poznaniu nie ma już odwrotu. Chcesz pracować zdalnie -  rób to z domu lub z biura coworkinowego. 

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi