- Home -
- Państwo -
- Adam Andruszkiewicz zadał głupie pytania ministrowi rolnictwa i taką też otrzymał odpowiedź - wszystko drogą oficjalną
Adam Andruszkiewicz zadał głupie pytania ministrowi rolnictwa i taką też otrzymał odpowiedź - wszystko drogą oficjalną
Adam Andruszkiewicz wniósł interpelację skierowaną do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Zadał w niej dwa pytania, trzeba przyznać: niespecjalnie szczegółowe. Minister był zobligowany do udzielenia odpowiedzi, więc to zrobił. Dosłownie w dwóch słowach. Kpina z posła na Sejm? Wręcz przeciwnie!

Adam Andruszkiewicz skorzystał z konstytucyjnego prawa posła do składania interpelacji
21 grudnia wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz złożył poselską interpelację opatrzoną numerem 28224. Skierowana ona była do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Znalazły się w niej dwa następujące pytania: "Jak wygląda podsumowanie rozpoczętych i zakończonych, głównych prac i działań w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2018 roku?" oraz "Które z tych prac są dla resortu priorytetowe?".
W pierwszej kolejności należałoby osadzić całą sytuację w ramy prawne. Otóż, na podstawie art. 115 Konstytucji, premier oraz ministrowie mają obowiązek udzielania odpowiedzi na interpelacje i zapytania poselskie w ciągu 21 dni. Minister Ardanowski na pytanie posła Andruszkiewicza, chciał czy nie chciał, odpowiedzieć w jakiś sposób musiał.
Takie rozwiązanie w świetle całokształtu ustroju naszego państwa jak najbardziej ma sens. Posłowie są przedstawicielami obywateli, przez których ci sprawują swoją najwyższą władzę w państwie. Co więcej, poszczególne rodzaje władzy - ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza - w modelowym ujęciu trójpodziału władzy nie tylko się balansują, ale również posiadają mechanizmy kontrolowania siebie nawzajem. Taki właśnie mechanizm stanowi interpelacja poselska.
To przepisy regulaminu Sejmu decydują o tym, jakie wymogi formalne musi spełnić interpelacja poselska
Aktem prawnym regulującym formę składania interpelacji jest regulamin Sejmu. Konkretniej rzecz ujmując: jego art. 192. Już pierwszy ustęp tego przepisu narzuca pewne ograniczenie. Posłowie nie mogą pytać o wszystko, co im przyjdzie do głowy a jedynie w kwestiach o zasadniczym charakterze i odnoszących się do problemów związanych z polityką państwa. Co więcej, zgodnie z ustępem drugim, interpelacja musi zawierać krótkie pierwsze przedstawienie stanu faktycznego będącego przedmiotem interpelacji.
Ustęp trzeci przesądza o tym, że interpelacja musi być złożona w formie pisemnej. Czwarty pozwala Prezydium Sejmu na pozostawienie bez dalszego biegu, a więc zignorowanie, tych interpelacji, które nie spełniają wymogów formalnych ustalonych w art. 192 ust. 1 i 2. Interpelacje zawierające sformułowania niezgodne z zasadami etyki poselskiej mogą również zostać pozostawione bez dalszego biegu - o ile Prezydium Sejmu zażąda od posła ich wykreślenia a ten tego nie uczyni. Następne dwa artykuły dotyczą przesyłania interpelacji adresatowi oraz publikacji zarówno pytania, jak i odpowiedzi.
Wszystko znakomicie, czyli głupie pytanie - głupia odpowiedź
Na dobrą sprawę, Prezydium Sejmu mogło uznać, że Adam Andruszkiewicz złożył interpelację, która nie spełnia wymagań stawianych przez zarówno przez art. 192 ust. 1, jak i ust. 2. Jej treść nie była, trzeba przyznać, przesadnie rozbudowana. Stan faktyczny nakreślany przez posła prezentuje się następująco:
Jak widać, nie jest to w żadnym wypadku odniesienie się do jakiegokolwiek istotnego problemu związanego z polityką państwa. Wręcz przeciwnie: sam poseł zauważa, że ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi przyczynia się do rozwoju tej gałęzi polskiej gospodarki. Ciężko też doszukać się w tej części interpelacji czegoś innego, niż pochwały polityki rządu. Z jej treści wynika, że powodem jej złożenia było chyba tylko danie ministrowi okazji do pochwalenia się sukcesami. Z czego ten skwapliwie skorzystał.
Na pierwsze z pytań Jak Krzysztof Ardanowski odpowiedział jednym słowem: "znakomicie", na drugie również: "wszystkie". Odpowiedź taka jest, oczywiście, lakoniczna. To znaczy: krótka, zwięzła, wyczerpująca temat. Określenie to wzięło się od starożytnych Spartan, którzy, według podań historycznych, zwykli w taki sposób się wypowiadać. Nie jest to bynajmniej przytyk, wręcz przeciwnie. Gdyby Jan Krzysztof Ardanowski faktycznie chciał wyliczać wszystkie prace podległego mu resortu, oraz szczegółowo je opisywać, straciłby mnóstwo czasu. Interpelacja ewidentnie podlizującego się posła najwyraźniej okazała się mniej warta, niż codzienne obowiązki ministra rolnictwa i podległych mu pracowników. Szkoda, że nie dla posła Andruszkiewicza i Prezydium Sejmu.
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński

Wielki Piątek wolny od pracy. Petycja jest na biurku prezydenta, ale 3 kwietnia 2026 idziesz do pracy
30.03.2026 7:33, Mariusz Lewandowski

31 marca ZUS sprawdzi, kto dostanie trzynastkę. Oto trzy grupy osób, które mogą stracić prawo do 13. emerytury
30.03.2026 7:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:29, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 5:27, Mariusz Lewandowski

Koniec papierowej wysyłki deklaracji. Do 15 kwietnia musisz złożyć PIT elektronicznie albo zapłacisz karę
30.03.2026 4:44, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 4:16, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 19:45, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 19:03, Mariusz Lewandowski

Ewa Kopacz, Robert Biedroń i Dominik Tarczyński razem i pod rękę głosowali za śledzeniem was przez amerykańskie firmy
29.03.2026 18:04, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 12:37, Materiał Partnera Bezprawnika
29.03.2026 12:19, Mateusz Krakowski

Seniorka miała zapłacić 93 zł za paczkę. Obca kobieta w kolejce powiedziała jedno zdanie i zaoszczędziła jej 28 zł
29.03.2026 11:37, Aleksandra Smusz
29.03.2026 10:15, Mateusz Krakowski























