1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Bruksela się obudziła. Ursula von der Leyen przyznaje, co Europa zepsuła w sprawie atomu

Bruksela się obudziła. Ursula von der Leyen przyznaje, co Europa zepsuła w sprawie atomu

Absurdalnie wysokie ceny energii to problem, który dotyka Europejczyków z coraz większą siłą. Nie jest zatem tajemnicą, że Europa, a konkretnie UE musi zrobić wszystko, by zatrzymać ten zabójczy dla gospodarki trend. Rozwiązaniem ma być tzw. Citizens Energy Package (CEP), ale czy na tego typu rozwiązanie nie jest za późno?

Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w UE szaleją

Jak podaje Newseria, ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w UE są o 36 proc. wyższe od średniej z okresu między 2014 a 2020 rokiem, a gazu – o 68 proc.

Trzeba przyznać, że są to dane katastrofalne dla całej UE, która po prostu dławi się gospodarczo od kilku lat z powodu tak wysokich cen prądu.

Na tak kolosalne stawki wpływają opłaty sieciowe, krajowe podatki, hurtowa cena energii, a także poziom indywidualnego zużycia. Polskich odbiorców dodatkowo czekają w 2026 r. zmiany w rozliczeniach – bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd, bo era powszechnego mrożenia cen właśnie się skończyła.

Citizens Energy Package (CEP) ma być rozwiązaniem tego problemu

Komisja Europejska w marcu zaprezentowała pakiet energetyczny dla obywateli (Citizens Energy Package), który ma być elementem chroniącym obywateli UE przed wysokimi cenami prądu.

Polscy europosłowie z prawej strony sceny politycznej nie kryli jednak rozczarowania tą strategią i uważają ją za niewystarczającą. Tak mówił o niej agencji Newseria Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji:

Unijna polityka dotycząca klimatu i cen energii jest po prostu błędna, źle zdefiniowana i uderza w naszą suwerenność energetyczną, zwłaszcza w Polsce. Mamy silnie rozwinięty sektor wydobywczy węgla, który przecież Unia nam kazała zamykać: redukować liczbę kopalni i zmniejszać wykorzystanie węgla. Jednocześnie mamy opóźnienia w transformacji energetycznej, która odbywa się w sposób chaotyczny, niezorganizowany. Tutaj nie widać ciągłości, również w politykach poszczególnych rządów, które zmieniały się na przestrzeni ostatnich lat. To jest gigantyczne wyzwanie na najbliższe lata.

Bruksela kontra polskie spółki – kto naprawdę odpowiada za drogą energię?

Warto jednak pamiętać, że narracja, w której to wyłącznie polityka klimatyczna UE odpowiada za drożyznę na rachunkach, była przez lata wygodnym alibi dla państwowych spółek energetycznych. Pieniądze ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 trafiają bowiem nie do Brukseli, lecz do budżetu krajowego – a to, jak są wydawane, zależy już od decyzji rządu w Warszawie.

UE już przyznaje wprost, że odwracanie się od energii atomowej było strategicznym błędem

Można powiedzieć, że mądry Europejczyk po szkodzie, ale dopiero teraz widzimy, że ukierunkowywanie polityki klimatycznej w UE w taki sposób, aby energia atomowa była rugowana z wielu państw (np. z Niemiec), było niewybaczalnym błędem.

Przyznaje to już nawet przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która na Szczycie Energii Jądrowej w Paryżu podkreśliła, że Europa popełniła strategiczną pomyłkę, odwracając się od atomu. Trzeba przyznać, że tego typu wypowiedź w ustach przewodniczącej KE jeszcze kilka lat temu nie mogłaby się pojawić. Zwrot, jaki w ostatnich miesiącach wykonali nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy atom ponownie uznali za istotny element miksu energetycznego – pokazuje, że nawet największe ofiary antyatomowej krucjaty zaczynają wracać po rozum do głowy.

Pieniądze z ETS i SMR-y, czyli ratunek w ostatniej chwili

Co jeszcze ciekawsze, Unia Europejska zdaje się wykonywać ruchy rozpaczliwe, bo jak inaczej nazwać pomysł Ursuli von der Leyen w postaci 200 mln euro wsparcia dla prywatnych inwestycji w innowacyjne technologie jądrowe? Środki te mają pochodzić z systemu handlu emisjami (ETS). Można by więc zapytać – dlaczego UE nie mogła tego typu ruchów wykonywać np. 10 lat temu, gdy konkurencyjność naszego kontynentu jeszcze nie była tak niska w porównaniu z USA i Chinami?

Dodatkowo UE chce rozwijać SMR-y, czyli małe reaktory modułowe, co oczywiście jest bardzo dobrym pomysłem. Polska również od lat próbuje gonić peleton – polska elektrownia atomowa ma powstać do 2033 roku, choć kolejne opóźnienia i polityczne tarcia każą podchodzić do tej daty z dużą rezerwą.

To nie pierwszy rewolucyjny pomysł UE z ostatnich miesięcy. Szykują się także zmiany w europejskim systemie bankowym.

Czy te działania pomogą UE w obniżeniu cen energii?

Nie można zapominać o tym, że nie tylko polityka klimatyczna sprawiła, że od kilku lat borykamy się z wysokimi cenami energii elektrycznej. Swoje zrobiła także wojna Rosji z Ukrainą – do dziś warto wracać do analiz tego, ile może nas kosztować wojna, bo skutki tego konfliktu odczuwają nie tylko Ukraińcy, ale też domowe budżety Polaków i mieszkańców całej UE.

Dość powiedzieć, że średnia cena energii elektrycznej w IV kwartale 2022 r., czyli w roku wybuchu wojny, była wyższa o ok. 70% w porównaniu z rokiem 2021. Jak podaje Urząd Regulacji Energetyki, całkowity koszt energii dla odbiorców wzrósł wtedy średnio o ponad 47%.

Nie zmienia to jednak faktu, że UE powinna robić wszystko, aby ceny energii w Europie spadały, jeżeli nie chcemy mieć na naszym kontynencie trwałego załamania gospodarczego, a nie tylko stagnacji ekonomicznej, z którą borykamy się od kilku lat.

Tutaj nie ma innej opcji niż inwestycje w atom, a także modernizacje sieci przesyłowych i rozwój magazynów energii wraz z OZE, chociaż na efekty tych działań i tak będziemy musieli poczekać zapewne kilka lat.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi