1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Katalog Allegro wyciął używaną odzież. Teraz handlarze kupują w lumpeksach perfumy, elektronikę i AGD

Katalog Allegro wyciął używaną odzież. Teraz handlarze kupują w lumpeksach perfumy, elektronikę i AGD

Jeszcze parę lat temu w Polsce działało wielu handlarzy, którzy wyszukiwali w sklepach z używaną odzieżą lepsze rzeczy i sprzedawali je na Allegro z ogromną przebitką. Obecnie udostępniony na platformie katalog produktów niemal całkowicie wyeliminował ten biznes. Przyjął on jednak inną formę. W ciucholandach są bowiem działy z towarami przemysłowymi. W przeciwieństwie do odzieży łatwo je wystawić na Allegro.

Przedmioty z dodatkowego asortymentu second-handów da się sproduktyzować

Wbrew stereotypom oficjalne Allegro wciąż jest otwarte dla prywatnych sprzedawców. Serwis podejmuje jednak liczne działania, które sprawiają, że działa się im znacznie trudniej.

Obowiązkowy w większości kategorii katalog Allegro sprawił, że wystawianie w tym serwisie odzieży z drugiej ręki stanowi drogę przez mękę i uchodzi za nieopłacalne.

Ubrania ze swojej natury to unikalne artykuły i zazwyczaj trzeba je wprowadzić do bazy od podstaw, a jest to czasochłonne. Sprawy mają się jednak zupełnie inaczej z innymi rzeczami, które często oferują ciucholandy.

Nierzadko przy kasie w ramach uzupełniającego asortymentu mają one produkty znanych marek, znajdujące się w katalogu serwisu. Jeśli są w atrakcyjnych cenach, nieraz wykupują je handlarze i wystawiają na Allegro.

W ramach takiej oferty nabywają oni dosłownie wszystko. Najczęściej są to jednak perfumy, sprzęt AGD czy elektronika.

Ryzyko wprowadzenia podejrzanych towarów do obrotu

Nie wszyscy sprzedawcy zdają sobie sprawę z tego, że zajmując się resellingiem rozmaitości ze sklepów z używaną odzieżą, sporo ryzykują.

Z takiego dorabiania sobie przede wszystkim trzeba się rozliczać – przy niedużej skali ma tu zastosowanie nierejestrowana działalność gospodarcza.

Ale nawet wówczas ryzyko jest spore. Przykładowo w przypadku perfum w lumpeksach handlarze nierzadko mogą zaopatrzyć się w podróbki i nieświadomie wprowadzić je do obrotu.

Wcale nie lepiej sprawy mają się z elektroniką i AGD. Nawet jeśli takie urządzenia działają, niejednokrotnie na wszelki wypadek oferowane są jako uszkodzone. Klient nabywa je na własne ryzyko, nie mając np. żadnej pewności, czy nie były prowizorycznie naprawiane domowymi sposobami. 

Brak rzetelnych dowodów zakupu

Z perspektywy właścicieli second-handów obrót towarami przemysłowymi to nierzadko szara strefa, mająca wątpliwe potwierdzenie w dokumentacji. Zagraniczni dostawcy na ogół zbywają je jako odzież – i faktury z taką nazwą produktów przekazują oni handlarzom.

W razie kontroli sprzedawcy nie dysponują więc rzetelnymi dokumentami potwierdzającymi zakup. A taka działalność może zostać uznana przez organy ścigania za nieumyślne paserstwo. Oczywiście nieporównywalnie większe są konsekwencje dla właścicieli lumpeksów z regałami z drobnicą.

Jeśli funkcjonują one na opisanych zasadach, to być może paradoksalnie dlatego, że są dobrze wyeksponowane. Po prostu kontrolerom przychodzącym do ciucholandów nawet przez myśl nie przychodzi, że najbardziej trefny towar jest tuż przy kasie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi