Hotelarze najprawdopodobniej pozwą Skarb Państwa. Czy każdy pokrzywdzony obostrzeniami przedsiębiorca może liczyć na odszkodowanie?

Codzienne dołącz do dyskusji (49) 21.01.2021
Hotelarze najprawdopodobniej pozwą Skarb Państwa. Czy każdy pokrzywdzony obostrzeniami przedsiębiorca może liczyć na odszkodowanie?

Paweł Mering

Hotelarze pozwą Skarb Państwa? Przedsiębiorcy chcą domagać się rekompensat za szkody wywołane wątpliwymi co do ich legalności obostrzeniami. Czy takie działanie ma szansę powodzenia? Jak się domyślacie – raczej nie.

Hotelarze pozwą Skarb Państwa

Portal „Biznes.INFO” (powołując się na Business Insider) donosi, że bunt przedsiębiorców, to jedynie początek. Niektórzy przedstawiciele polskiego biznesu planują dużo poważniejsze działania. Chodzić ma m.in. o pozywanie Skarbu Państwa przez hotelarzy, którzy chcą odszkodowania w związku ze stratami (i utraconymi korzyściami).

Niektórzy przedsiębiorcy od jakiegoś czasu niejako buntują się przeciwko rządowi, na przykład otwierając swoje biznesy – wbrew obostrzeniom. Cała akcja ma nawet pewną nazwę – otwieraMY. Teraz pewne zdecydowane działania zapowiadają przedstawiciele branży hotelarskiej.

Warto przypomnieć, że branży hotelarskiej dostało się wyjątkowo mocno. Polski rząd zdecydował się na wyjątkowo drastyczne obostrzenia, bowiem z hoteli korzystać może jedynie niewielka grupa podmiotów, co wyjaśniałem we wpisie dot. działalności hoteli podczas tzw. narodowej kwarantanny.

Jak wskazuje adw. Anna Çoban z „Çoban Legal”, która współpracuje z Polską Izbą Hotelarzy (za Business Insider)

Mamy już gotowe indywidualne pozwy, które pod koniec tygodnia będziemy składać w sądzie

Sprawa jest zatem jak najbardziej poważna. To nie są żadne „groźby”, a zapowiedź konkretnego działania.

Czy hotelarze mają szansę na pozytywne rozstrzygnięcie?

Adwokat Anna Çoban tłumaczy, że zamrożenie hoteli to nie jest tylko kwestia samego przedsiębiorstwa, ale i całej branży HoReCa. To wszystko przekłada się na indywidualne tragedie pracowników i ich rodzin. Dodam też, że nie wolno zapominać, iż de facto likwidacja turystyki – poprzez wstrzymanie funkcjonowania hoteli – odbija się na wszystkich branżach funkcjonujących w rejonach turystycznych.

Czy hotelarze mają szansę na pozytywne rozstrzygnięcia? Źródłowy serwis wskazuje na „opinie prawników”, według których ograniczenia wprowadzane są niezgodnie z Konstytucją RP. Ja się do tych prawników także przyłączę, bowiem nie wolno wprowadzać ograniczeń praw człowieka – w tym wynikającego z nich prawa do swobodnego wykonywania działalności gospodarczej – rozporządzeniem.

Ponadto nie wolno zapominać, że funkcjonujemy w swego rodzaju stanie nadzwyczajnym, ale bez formalnego wprowadzenia żadnego z nich. Jeden z sądów, który orzekł o bezprawności kary administracyjnej od sanepidu, wskazał, iż nie wolno wprowadzać ograniczeń – powołując się na nadzwyczajne okoliczności – nie wprowadzając jednocześnie stanu nadzwyczajnego. Wobec odszkodowań w kontekście stanów nadzwyczajnych stosuje się ustawę o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Nie ma ona oczywiście zastosowania do ustawy epidemicznej, na podstawie której obecnie rząd wydaje decyzje.

Powyższe dotyczy ponadto jedynie

wyrównania straty majątkowej, bez korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby strata nie powstała

W obecnej sytuacji problem jest jednak szerszy, bowiem ograniczenia nie mają istotnej podstawy prawnej – co przyznają prawnicy, nie zaś rządzący. Ponadto o ile sprawa na gruncie prawa krajowego jest raczej – na niekorzyść przedsiębiorców – oczywista, o tyle rozstrzygnięcie jej przez jakiś sądowniczy organ ponadnarodowy mogłoby skutkować precedensowym wyrokiem. Chodzi przecież o łamanie praw człowieka.

49 odpowiedzi na “Hotelarze najprawdopodobniej pozwą Skarb Państwa. Czy każdy pokrzywdzony obostrzeniami przedsiębiorca może liczyć na odszkodowanie?”

  1. Rozumiem, że ci hotelarze zanim pozwą Skarb Państwa to kupią respiratory, łóżka do szpitali i zatrudnią personel medyczny do ich obsługi?

    • Pamiętaj o 2 mld, 70 mln i innych, wyrzuconych w błoto. Możesz w wolnej chwili policzyć ile byłoby za to pensji, a ile respiratorów.

    • Nie.Tak jak wszyscy pracujący Polacy latami płacili składki na NFZ między innymi po to, żeby w razie potrzeby mieć respirator. Natomiast rząd jak wprowadza ograniczenia,to musi pokryć koszty. A jak go nie stać,to niech nie wprowadza.

      • Te ograniczenia są po to, żeby wyhamować rozprzestrzenianie się koronawirusa i dopóki nie uda się zaszczepić większości populacji to nie ma co myśleć o zdjęciu obostrzeń. I skoro hotelarze chcą otwierać hotele to się skończy niechybnie wzrostem mobilności i rozprzestrzenianiem koronawirusa, więc jeśli hotelarze chcą otwierać hotele to powinni również kupić łóżka i respiratory, żeby było gdzie leczyć nowych zakażonych.

        • Chyba żartujesz. Większości populacji nie uda się zaszczepić minimum do jesieni, realnie patrząc. Utrzymanie zamknięcia gospodarki tak długo jest niemożliwe. Kupowanie łóżek i respiratorów to zadanie rządu,na które bierze każdego roku od nas wszystkich (również przedsiębiorców) grube miliardy.

          • W czerwcu otwarto gospodarkę, we wrześniu otwato szkoły. Zaraz po tym epidemia wybuchła na dobre i czekało się kilkanaście godzin na przyjęcie do szpitala.
            A rząd tak cudownie radzi sobie z łóżkami, że na II falę przewidział 6,5 tys łóżek i potem zabierał łóżka z innych oddziałów. To nie zadanie hotelarzy kupować łóżka, ale skoro chcą otwierać hotele to powinni liczyć się z powtórką z listopada, a nawet gorszym scenariuszem.

          • W hotelach ludzie przebywają w odrębnych pomieszczeniach. Zamknięcie hoteli jest kompletnym absurdem, który nie ma żadnego uzasadnienia z punktu widzenia zwalczania epidemii.

          • Nie do końca. Koronawirusem najczęściej można się zarazić w zamkniętych pomieszczeniach. Kluczowym czynnikiem jest czas ekspozycji na wirusa i wentylacja pomieszczeń. Więc w takim hotelu przy długim czasu spędzenia, słabej dezynfekcji i bez wietrzenia pomieszczeń łatwo można się zarazić. I to że się przebywa w odrębnych pomieszczeniach jest bez znaczenia bo wystarczy że w hotelu był ktoś zarażony i można być pewnym zarażenia.

          • Czyli równie dobrze można zakazać ludziom przebywania w ich własnych mieszkaniach. Konkluzja zawarta w ostatnim zdaniu jest po prostu kompletną bzdurą.

          • No bo ludzie zarażają się w mieszkaniach, gdzie kontakty międzyludzkie są najmocniejsze. Jak taka córka wróci do szkoły zarażona to rodzice i dziadkowie też się zarażą.
            Co jest bzdurą? Wiedza od wirusologów o tym jak rozmnaża i przenosi koronawirus jest bzdurą?

          • Bzdurą jest to, że „wystarczy, że w hotelu był ktoś zarażony i można być pewnym zarażenia”.

            „Pewnym zarażenia” nie można być nawet przebywając w jednym pomieszczeniu z osobą zarażoną. Przy krótkotrwałym kontakcie to ryzyko jest wręcz niewielkie. A co dopiero w osobnych, np. w hotelu. Wirusy nie przenikają przez ściany.

        • Niczego i nikogo nie uratujesz, jest to iluzja którą karmi się naiwniaków w imię kolejnego sukcesu wyborczego. Do tej pory nie brakowało generalnie respiratorów, łóżek, lekarzy i aktualne żniwo to ponad 34 tysięce tych którzy się przekręcili. Jaką masz odpowiedź na to? Kto ma umrzeć jak widać ten umrze.
          Nie jestem antyszczepionkowcem, ale w wypadku koronawirusa absolutnie nie tędy droga. Lansuje się szalony pomysł, o czym pisałem przedwczoraj, dopingu mówiąc sportowym żargonem, w postaci szczepionki. Jak działa czy raczej nie działa ten doping możesz przeczytać w ostatnich doniesieniach z Izraela, są one nadzwyczaj nieoptymistyczne, na dodatek dają iluzję nadnaturalnych mocy, które szybko się skończą i sytuacja wróci do punktu wyjścia a koronawirus tak czy inaczej zbierze swoje żniwo. Kosztem rozwalenia gospodarki czy jak to ujął „zręcznie” Horban „zdemolowania wszystkiego”. To jego słowa.
          Chłopie, obudź się!
          Mam na zakończenie dla Ciebie radę – jeśli chcesz walczyć z wirusem ramię w ramię z premierem, to serdecznie zapraszam – możesz się zamknąć ze swoją firmą i pracownikami choćby dziś i na jak długo chcesz, tylko nie wybieraj kasztanów z rozdmuchanego do granic absurdu, lecz tylko w mediach, pandemicznego ognia moimi rękami, bo do tego prawa nie masz żadnego. A niestety to praktykujesz i cynicznie kreujesz się na tu na wrażliwca. Płaczliwe bajki o respiratorach zostaw dla naiwnych.

        • Abyś nie musiał się męczyć, proszę uprzejmie – „Przedstawiciele izraelskiego Ministerstwa Zdrowia liczyli, że po miesiącu szczepień widoczny będzie spadek dobowych liczb zakażeń oraz ciężkich przypadków COVID-19, jednak jak dotąd nie zaobserwowano takiego trendu. Jak pisze „Times of Israel”, obwiniane o taki stan rzeczy są bardziej zaraźliwe warianty wirusa, w tym B117, który początkowo zidentyfikowano w Wielkiej Brytanii.”
          A Izraelczycy to nie są ludzie znani z robienia sobie żartów, przesadnej dyplomacji i wyrozumiałości, tylko najtwardsi światowi gracze.
          Sytuacja wróży bardzo źle i to nie przez koronawirusa co przez reakcję na niego.
          Kto ma umrzeć ten umrze, zapamiętaj te słowa, bo to co widzisz, zapewniam Cię, to dopiero malutka gra wstępna, a już wkrótce kark wielu, bardzo wielu , nawet najmożniejszych i najbardziej wpływowych tego świata zegnie się pokornie i wirusa będziesz wspominał z rozrzewnieniem.
          Co masz do zaproponowania, odpowiedz mi? Obietnice „stu dni solidarności” okazały się fałszywe. Co teraz – 500 dni? Może tysiąc?
          Jakiego asa w rękawie masz na wypadek jeśli szczepionka nie będzie działać, co wielce prawdopodobne na „brytola”, lub ogólnie zgodnie z oczekiwaniami, a ludzie zaczną – z wierz mi zaczną – chorować (na powrót) i obudzą się z tak zwaną „ręką w nocniku”? A za miesiąc może na mutację indyjską czy inną chińską?
          Odpowiem Ci jakiego masz – żadnego.
          Nie tędy droga – jedyny problem jest taki iż tego nie rozumiesz, lub co gorsza udajesz iż nie rozumiesz, i lansujesz cyniczne, niegodziwe, fałszywe recepty i obłędne środki na „uzdrowienie” sytuacji, gorsze od samej choroby o śmiertelności na poziomie 2% a wliczając pozastatystycznych przechorowanych zapewne około 0.2%.
          Czyli śmiertelności bliskiej ZERU.

        • Nie. Wierzyć w to, że te ograniczenia są po to, żeby wyhamować rozprzestrzenianie się koronawirusa, można było w marcu. W tej chwili, po miesiącach chaosu prawnego, publikowania nielegalnych przepisów, nielegalnego nakładania na ludzi horrendalnych kar pieniężnych, stosowania przez rządzących taktyki szantażu (nieprzestrzeganie obostrzeń skutkuje pozbawieniem praw do pomocy publicznej) uzasadnia domniemanie złej wiary po stronie rządzących.
          Celem obostrzeń jest zaszkodzenie Polakom i sabotowanie polskiej gospodarki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *