Historią pewnej transakcji podzielił się użytkownikami serwisu wykop.pl użytkownik o nicku mcih. Postanowił kupić szkło hartowane do ochrony obiektywu aparatu w swoim świeżo nabytym iPhone 8 plus. Jak postanowił, tak zrobił i kilka dni po transakcji otrzymał przesyłkę z zamówionym szkłem. Na tym skończył się entuzjazm, bowiem szybko okazało się, że został zrobiony w konia.
Nabrał podejrzeń przy naklejaniu szkła na telefon. Wydawało mu się bardzo słabe jakościowo, a że najwidoczniej miał w sobie odrobinę z pogromców mitów, postanowił przetestować swój nabytek. Okazało się, że szkło hartowane nie jest żadnym szkłem, a jedynie najzwyklejszą grubą folią, którą zadziwiająco łatwo porysować nożem. Na dodatek materiał okazał się bardzo łatwopalny, co dodatkowo dyskwalifikowało produkt. Zdjęciem porysowanej folii podzielił się ze sprzedawcą. Z prośbą o rozwiązanie tej sytuacji. W opisie aukcji jak wół napisano, że jej przedmiotem jest szkło hartowane, które ma zupełnie inne właściwości niż to, które wykopowicz dostał.
Sprzedawca odpowiedział mu bardzo szybko. W wiadomości zwrotnej poprosił o numer konta do zwrotu pieniędzy, po czym przelał z powrotem 10 złotych, które wcześniej otrzymał za szkło folię. Niezadowolony z przebiegu transakcji allegrowicz postanowił wystawić sprzedawcy negatywny komentarz, w którym krótko opisał swoją historię z tym handlarzem.
Przedsądowe wezwanie do usunięcia komentarza na allegro
Negatywny komentarz tak rozsierdził allegrowicza, że postanowił wytoczyć grube armaty. Wysłał maila, którego zatytułował "przedsądowe wezwanie do usunięcia komentarza". Jego treść była równie zabawna co tytuł. Sprzedawca stwierdził, że kupującemu przysługiwało prawo odstąpienia od umowy lub odesłania towaru na reklamację. Zaznaczył, że zwrócił pieniądze i nie wymagał zwrotu towaru. W tej chwili, jak sam twierdzi, został zmuszony do wystąpienia na drogę sądową i zwrócił się do kupującego o natychmiastowe odstąpienie od umowy i odesłania produktu do sprzedawcy. Jakby tego było mało, powołał się na art. 212 kodeksu karnego, który brzmi:
Czy negatywny komentarz na allegro to pomówienie?
Czy coś takiego w ogóle ma szanse na utrzymanie się w sądzie? Odpowiedź jest bardzo krótka - oczywiście, że nie. Nie bardzo wiadomo nawet, jak sąd mógłby się do tego zabrać. W końcu system komentarzy został tak skonstruowany, że można wystawić komentarz zarówno pozytywny, jak i negatywny. Gdyby wystawianie negatywnych komentarzy miało być uznawane za pomówienie, to o handlu internetowym moglibyśmy zapomnieć. Oczywiście studenci prawa na zajęciach mogliby stworzyć taki stan faktyczny, w którym komentarz faktycznie wypełniałby znamiona tego przestępstwa, ale to by były bardzo incydentalne przypadki. Gdy spojrzy się na komentarz, który jest bohaterem tego wpisu trudno oprzeć się wrażeniu, że jest on najzwyczajniej w świecie prawdziwy. Bardzo słusznie zatem wykopowicz odpowiedział allegrowiczowi, powołując się na następy przepis w kodeksie.
Wprowadzony z początkiem tego roku nowy system komentarzy na allegro dość mocno wpłynęło na zawierane w tym serwisie transakcje. Utrzymanie wysokich ocen jest bardzo korzystne dla sprzedawcy, który dzięki temu płaci niższe prowizje od wystawianych przedmiotów. Dzięki temu jesteśmy świadkami wielu zabawnych sytuacji, jak sprzedawcy walczą o wysokie noty, jednocześnie zupełnie zapominając o standardach obsługi klienta.