- Bezprawnik -
- Państwo -
- Krajowa Rada Notarialna twierdzi, że nazywanie prezydentów "notariuszem" ją obraża
Krajowa Rada Notarialna twierdzi, że nazywanie prezydentów "notariuszem" ją obraża
W przeszłości wielokrotnie zdarzało nam się słyszeć, że niektórzy politycy, a szczególnie piastujący urząd prezydenta, są notariuszami.
Niestety - w dużej mierze wynika to z faktu braku samodzielności Andrzeja Dudy czy Bronisława Komorowskiego w ramach pełnionego urzędu. O ile Aleksander Kwaśniewski bardzo szybko wyrósł na samodzielnego prezydenta ze swojego obozu politycznego, a również do samodzielności Lecha Kaczyńskiego nie należało mieć większych wątpliwości, tak dwie kolejne prezydentury - być może na skutek wojny polsko-polskiej - zamieniły się w prezydentury skrajnie upartyjnione, realizujące interesy swojego obozu politycznego, a nie narodu czy stania na straży Konstytucji.
Oczywiście absolutnym rekordzistą w tym aspekcie jest Andrzej Duda, który stał się jedną z twarzy wielokrotnie krytykowanej na Bezprawniku "reformy sprawiedliwości", jednak i Bronisław Komorowski nie ma wielu powodów do zadowolenia.
Nie dziwi zatem, że w języku polityków, mediów czy wyborców, zaczęły pojawiać się pogardliwe określenia - "strażnik żyrandola" czy "notariusz". Notariusz - bo prezydent określany tym mianem, miałby bezrozumnie podpisywać akty prawne nadając im moc prawną, jednak bez angażowania się w treść, proces i okoliczności.
Takie postawienie sprawy obraża notariuszy
Krajowa Rada Notarialna postanowiła w związku z trwającą kampanią prezydencką wystosować list do świata mediów i polityki. W jego treści apeluje o nienazywanie w pogardliwym kontekście polityków "notariuszami". Nie sposób nie przyznać tej argumentacji pewnej słuszności:
zobacz więcej:
