- Bezprawnik -
- Gospodarka -
- Dolar zmiata wszystko z planszy. Jen na zapaści, euro w odwrocie, tylko mała waluta nad Wisłą się broni
Dolar zmiata wszystko z planszy. Jen na zapaści, euro w odwrocie, tylko mała waluta nad Wisłą się broni
Wstrzymane w ostatniej chwili amerykańskie uderzenie na Iran dało rynkom moment wytchnienia, ale nie zmieniło fundamentów. Połączenie geopolitycznego ryzyka z jastrzębią retoryką nowego kierownictwa Rezerwy Federalnej sprawia, że dolar konsekwentnie umacnia się względem głównych walut – a inne banki centralne, włącznie z Bankiem Japonii, zaczynają nerwowo spoglądać na wykresy.

Geopolityczna karuzela: pauza, nie koniec
Donald Trump w ostatniej chwili odwołał zaplanowane uderzenie na Iran – decyzja zapadła po bezpośrednich apelach Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dla rynków surowcowych była to pierwsza dobra wiadomość od dłuższego czasu. Notowania ropy, które niedawno przebiły barierę 110 dolarów za baryłkę, zauważalnie się cofnęły.
Problem w tym, że to wyłącznie chwila oddechu, a nie zwrot. Amerykański prezydent publicznie wykluczył jakiekolwiek ustępstwa wobec Teheranu i kazał wojsku pozostawać w pełnej gotowości na wypadek fiaska rozmów. Inwestorzy dobrze rozumieją, co oznaczałaby eskalacja w regionie odpowiadającym za znaczącą część globalnych dostaw ropy. Premia za ryzyko, wkalkulowana w ceny aktywów, pozostaje wysoka, a konflikt na Bliskim Wschodzie to scenariusz, którego skutki najmocniej odczuliby kierowcy w Europie, w tym w Polsce.
Co to oznacza dla cen ropy
Każdy dzień bez deeskalacji to dzień, w którym rynek wycenia ryzyko zamknięcia kluczowych szlaków transportowych z Zatoki Perskiej. Cofnięcie cen ropy z poziomów powyżej 110 dolarów za baryłkę jest reakcją na konkretną decyzję polityczną, a nie sygnałem, że napięcie wygasa. Wystarczyłby jeden komunikat z Białego Domu lub jedna prowokacja w regionie, by notowania ponownie wystrzeliły.
Jastrzębi Fed pod nowym przewodnictwem
Drugim filarem siły dolara jest polityka monetarna. Kwietniowe odczyty inflacji – zarówno cen konsumenckich, jak i producenckich – okazały się znacząco wyższe od oczekiwań. To w praktyce zamyka drzwi do szybkiego luzowania polityki przez Rezerwę Federalną, której nowy przewodniczący Kevin Warsh objął stery w połowie maja.
Rynki finansowe błyskawicznie przepisały scenariusze. Wyceny instrumentów pochodnych wskazują na wysokie prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku – co stanowi radykalną zmianę względem oczekiwań sprzed kilku miesięcy. Rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych USA przebiły 4,60 procent, tworząc środowisko dalszego umacniania się amerykańskiej waluty. Warto przypomnieć, że decyzje o stopach procentowych w USA mają konsekwencje daleko wykraczające poza granice Stanów Zjednoczonych – wpływają na wyceny obligacji, koszty obsługi długu krajów rozwijających się i przepływy kapitałowe na rynkach wschodzących.
W najbliższych dniach uwaga inwestorów skupi się na czwartkowych odczytach wskaźników wyprzedzających PMI oraz wystąpieniach przedstawicieli Fed, które najpewniej potwierdzą jastrzębi kurs. Po zamknięciu środowej sesji na Wall Street rynki poznają również wyniki finansowe Nvidii – spółki, która w ostatnich latach urosła do roli barometru całego sektora technologicznego.
Jen pod presją, euro w odwrocie, złoty stara się trzymać
Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych XTB, w komentarzu walutowym wskazuje, że kapitał płynie szerokim strumieniem w stronę amerykańskiej waluty. Splot ryzyka geopolitycznego i wysokich stóp procentowych w USA wytworzył sytuację, w której dolar jest niemal jedyną oczywistą bezpieczną przystanią.
Najmocniej obrywa jen japoński – kurs przebił poziom 159 za dolara, co zmusza tokijskie władze do kolejnych dyskusji o pilnej interwencji walutowej. Para EUR/USD osuwa się w okolice 1,16, co oznacza, że europejska waluta przegrywa również walkę o status alternatywy dla dolara.
Złoty broni pozycji, ale presja rośnie
Polska waluta na razie nie ulega globalnej wyprzedaży, choć notowania dolara wyraźnie wskazują, że presja narasta. Według notowań XTB na początku środowej sesji dolar kosztował 3,6496 zł, euro 4,2461 zł, frank szwajcarski 4,6447 zł, a funt brytyjski 4,8805 zł.
To poziomy, które – patrząc z perspektywy ostatnich miesięcy – wciąż są dla złotego korzystne. Każda korekta w drugą stronę uderza jednak najpierw w importerów i konsumentów. Kurs złotego ma bezpośrednie przełożenie na ceny w sklepach, paliwa na stacjach i koszt elektroniki sprowadzanej zza oceanu – przy czym efekt ten działa znacznie szybciej w górę niż w dół.
Co to znaczy dla polskiego konsumenta i kredytobiorcy
Z perspektywy zwykłego odbiorcy istotne są trzy łańcuchy zależności. Pierwszy: drożejący dolar plus drożejąca ropa to prosta recepta na wzrost cen paliw na stacjach – Polska importuje ropę rozliczaną w dolarach, więc każde umocnienie amerykańskiej waluty natychmiast podnosi koszt zakupu surowca przez krajowe rafinerie.
Drugi łańcuch dotyczy importu konsumenckiego. Elektronika, części samochodowe, leki – znaczna część tych kategorii kupowana jest na rynkach rozliczanych w dolarach. Tańszy złoty względem dolara to droższe półki w sklepach z opóźnieniem kilku tygodni do kilku miesięcy.
Trzeci, najbardziej pośredni, ale strategicznie najważniejszy łańcuch dotyczy polityki monetarnej. Jastrzębi kurs Fed historycznie wywierał presję na inne banki centralne, w tym Europejski Bank Centralny i Narodowy Bank Polski. Wcześniejsze prognozy dotyczące kursu euro i dolara zakładały scenariusz słabnącego dolara i rosnącego euro – ostatnie tygodnie pokazują, że ten obraz może wymagać korekty. Im wyższy kurs dolara, tym mniejsza skłonność RPP do agresywnego obniżania stóp – obniżki w Polsce przy jednoczesnym podnoszeniu stóp w USA oznaczałyby znaczące osłabienie złotego, a tego nikt w gabinecie prezesa NBP nie chce.
Warto też pamiętać, że aktualny kurs dolara – mimo bieżącego umocnienia – wciąż jest historycznie niski na tle ostatnich kilku lat. Co oznacza, że potencjał do dalszego wzrostu jest spory, a inwestorzy szukający rynkowych okazji już teraz przegrupowują portfele.

Dolar zmiata wszystko z planszy. Jen na zapaści, euro w odwrocie, tylko mała waluta nad Wisłą się broni
20.05.2026 4:34, Filip Dąbrowski
19.05.2026 20:09, Aleksandra Smusz
19.05.2026 16:54, Joanna Świba
19.05.2026 16:44, Joanna Świba
19.05.2026 15:28, Marcin Szermański
19.05.2026 10:38, Mariusz Lewandowski
19.05.2026 9:56, Rafał Chabasiński
19.05.2026 9:06, Mateusz Krakowski
19.05.2026 8:11, Rafał Chabasiński
19.05.2026 7:38, Aleksandra Smusz
19.05.2026 6:41, Rafał Chabasiński

Dlaczego polscy inwestorzy coraz częściej wybierają globalne rynki akcji zamiast tradycyjnych lokat bankowych
18.05.2026 22:29, Materiał Partnera Bezprawnika

Posiadanie psa to nie tylko odpowiedzialność, ale i obowiązki. Mandat za psie kupy wynosi nawet 500 zł
18.05.2026 16:02, Marcin Szermański

Czy Polska odchodzi od węgla za wcześnie? Świat zwiększa wydobycie, a my kupujemy węgiel z zagranicy
18.05.2026 14:24, Piotr Janus
18.05.2026 13:38, Marek Śmigielski
18.05.2026 12:51, Aleksandra Smusz
18.05.2026 12:02, Piotr Janus
18.05.2026 11:27, Edyta Wara-Wąsowska
18.05.2026 10:39, Marek Śmigielski
18.05.2026 9:55, Edyta Wara-Wąsowska
18.05.2026 9:07, Mateusz Krakowski
18.05.2026 8:20, Edyta Wara-Wąsowska
18.05.2026 7:39, Marek Śmigielski
18.05.2026 7:03, Aleksandra Smusz
17.05.2026 20:05, Joanna Świba

























