1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Rząd obiecał kwotę wolną, dał OKI. Drobni ciułacze stracą najwięcej

Rząd obiecał kwotę wolną, dał OKI. Drobni ciułacze stracą najwięcej

Znamy już założenia rządowego projektu ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych. OKI z całą pewnością nie są spełnieniem obietnicy wprowadzenia kwoty wolnej w podatku Belki. Nie są też spełnieniem marzeń drobnych ciułaczy.

Zwolnienie z podatku Belki? Rządzący zapewne będą udawać, że nigdy nic takiego nie obiecywali

Być może niektórzy nasi czytelnicy pamiętają jeszcze przedwyborcze obietnice obecnych rządzących. Znajdowało się wśród nich zniesienie podatku od zysków kapitałowych dla oszczędności i inwestycji do kwoty 100 tys. zł.

Minęły ponad dwa lata od ostatnich wyborów parlamentarnych. Teraz naszedł wreszcie czas, by tę obietnicę zrealizować. Tak jakby. Kwoty wolnej w podatku Belki nie dostaniemy. Zamiast tego zaproponowano nam osobiste konta inwestycyjne, w skrócie OKI.

Cóż to takiego? Na początku maja rząd przyjął wreszcie projekt ustawy, która będzie stanowić podstawę prawną zwolnienia podatkowego dla OKI. Niby podstawowe założenie się zgadza: zyski z inwestycji do kwoty 100 tys. zł nie będą opodatkowane. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Tych jest całkiem sporo.

OKI to nowy produkt inwestycyjny, a nie kwota wolna

Przede wszystkim, OKI to nowy produkt inwestycyjny. Jak sama nazwa wskazuje, mamy do czynienia ze specjalnym kontem inwestycyjnym, które trzeba będzie zasilić pozyskanymi przez nas aktywami. Mogą to być na przykład akcje, obligacje czy jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Tym samym propozycja, by nawet 100 000 złotych zwolnić z Podatku Belki w formie klasycznej kwoty wolnej, została de facto zamieniona na coś zupełnie innego.

Co z kryptowalutami? Bezpośrednio nie wykorzystamy OKI do inwestowania w wirtualny pieniądz bez dzielenia się zyskiem z Fiskusem. Nie ma się jednak co martwić, bo w grę cały czas wchodzą inwestycje pośrednie. Wystarczą fundusze inwestujące akurat w kryptowaluty.

Warto się w tym momencie zastanowić nad tym, do kogo właściwie skierowane są OKI. Ministerstwo Finansów reklamuje swój wynalazek w następujący sposób:

Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI) to narzędzie, które ułatwi inwestowanie na preferencyjnych warunkach podatkowych. Skierowane jest do osób, które stawiają pierwsze kroki w inwestowaniu, jak i do inwestorów posiadających większą wiedzę i doświadczenie. Osobiste Konta Inwestycyjne opierają się na dobrowolności, z możliwością wpłaty i wypłaty środków w dowolnym momencie.

Mam poważne wątpliwości zarówno co do użyteczności OKI dla początkujących "drobnych ciułaczy", jak i co do realnych korzyści dla weteranów inwestowania. Zresztą już samo to, że Osobiste Konta Inwestycyjne wcale nie pomogą przeciętnemu Kowalskiemu, pisaliśmy na łamach Bezprawnika jeszcze zanim rząd przyjął projekt ustawy.

Nie łudź się, że uciekniesz przed inflacją za pomocą OKI

Najważniejszym problemem OKI jest podzielenie zwolnienia na dwie części. Ponownie oddajmy głos Ministerstwu Finansów:

Rozwiązanie umożliwi inwestowanie np. w akcje, jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych oraz inne instrumenty finansowe, z pełnym zwolnieniem od podatku do 100 tysięcy zł. Dla aktywów oszczędnościowych, takich jak lokaty czy skarbowe obligacje oszczędnościowe, zwolnienie będzie wynosiło do 25 tysięcy zł.

Innymi słowy: z obiecanego nam pełnego zwolnienia z podatku Belki skorzystamy, jeżeli wyjdziemy poza bezpieczne aktywa oszczędnościowe. Prawdę mówiąc, będziemy musieli ulokować w ten sposób zdecydowaną większość naszych pieniędzy. W najlepszym wypadku będzie to 75 tys. zł w akcjach czy ETF-ach. Limit bezpiecznych aktywów zwolnionych z podatku wynosi bowiem 25 tys. zł.

Z punktu widzenia "drobnego ciułacza", który chce jedynie zabezpieczyć swoje oszczędności przed inflacją i może nieznacznie je powiększyć, OKI to praktycznie zawracanie głowy. Zaoszczędzimy w ten sposób naprawdę niewielkie kwoty. Najlepiej widać to na przykładzie jednej z najpopularniejszych inwestycji oszczędnościowych dostępnych na rynku.

Obligacje skarbowe wyłączone z pełnego limitu zwolnienia

Roczne obligacje oszczędnościowe w aktualnej ofercie Ministerstwa Finansów są oprocentowane na 4 proc. Jeżeli wykupimy ich za 25 tys. zł, to po roku powinniśmy otrzymać 1 tys. zł. Dzięki OKI nie będziemy musieli zapłacić 19 proc. podatk

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi