1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Masz radio w aucie i go nie słuchasz? I tak zapłacisz państwu 9,50 zł miesięcznie

Masz radio w aucie i go nie słuchasz? I tak zapłacisz państwu 9,50 zł miesięcznie

Jak już wiemy, abonament RTV dotyczy nie tylko zwykłego radia albo telewizora. Nie powinno więc dziwić, że za radio samochodowe też trzeba płacić. Trzeba jednak pamiętać o ważnym niuansie: abonament to tak naprawdę podatek za posiadanie urządzenia, a nie za jego używanie.

Miesięczny abonament za radio samochodowe wynosi 9,50 zł

Nie jest żadną tajemnicą, że mój stosunek do istnienia abonamentu RTV jest – najdelikatniej rzecz ujmując – bardzo niechętny. Jeżeli posiadamy urządzenie zdolne do odbioru sygnału radiowego lub telewizyjnego, musimy zapłacić państwu haracz na utrzymanie mediów publicznych. Już wolałbym sobie kupić za to dobre piwo.

Nasze zdanie na temat wspomnianych mediów nie ma żadnego znaczenia. Podobnie jest z ewentualnym odprowadzaniem abonamentu w sieci kablowej albo satelitarnej. Do pewnego stopnia liczy się jednak to, o jakim urządzeniu mówimy.

Ustawodawca rozdziela abonament RTV na dwa podstawowe przypadki. Możemy mieć odbiornik radiowy albo telewizyjny. Ten pierwszy jest tańszy. W grę wchodzi zwykłe radio, ale także jego samochodowy odpowiednik.

Komputer pokładowy też uruchamia obowiązek

Nie bez powodu wspomniałem przy tym o "urządzeniu zdolnym do odbioru sygnału". Jeśli nasz samochód jest wyposażony w nowoczesny komputer pokładowy, będący w praktyce po prostu tabletem z odpowiednim oprogramowaniem, to cały czas musimy za niego płacić abonament RTV. W końcu jedną z jego podstawowych funkcji jest odbiór sygnału radiowego.

Podatek majątkowy za sam fakt posiadania radia

Co w sytuacji, gdy mamy radio samochodowe, ale z niego w ogóle nie korzystamy? Być może wręcz mamy urządzenie starszego typu, które można wyjąć z samochodu. Załóżmy, że leży ono sobie od lat w szufladzie. Niestety wówczas również musimy za nie odprowadzać abonament RTV.

Jakby tego było mało, jesteśmy państwu winni comiesięczną daninę także wtedy, gdy nasze radio samochodowe się zepsuje, ale wciąż teoretycznie możemy je naprawić.

Dzieje się tak dlatego, że abonament RTV – wbrew słowom wypowiadanym przez polityków i urzędników, którym wciąż chce się bronić jego istnienia albo pazerności naszego państwa – jest podatkiem we wszystkich aspektach, które mają znaczenie. Warto także dodać, że mamy do czynienia z bardzo specyficzną odmianą w postaci podatku majątkowego.

Od lat nazywam abonament RTV mianem "podatku od posiadania radia lub telewizora". Przedmiotem opodatkowania jest bowiem sam fakt posiadania urządzenia. Nie ma znaczenia, co z nim robimy, albo czego nie robimy. Liczy się możliwość odbioru właściwego sygnału.

Daniny nie odprowadza nawet 60-70 proc. zobowiązanych

Ktoś mógłby w tym momencie stwierdzić, że przecież nie płaci abonamentu RTV za radio samochodowe. Nie ma w tym nic dziwnego i są ku temu dwa powody.

Pierwszy jest dość prozaiczny. Szacunki za 2024 rok podpowiadają, że daniny nie odprowadza nawet 60-70 proc. zobowiązanych. To ewenement w naszym systemie podatkowym. Polacy zdecydowali, że nie będą płacić politykom na ich media i koniec. Pomaga im w tym skrajnie niewydolny system ściągania abonamentu oparty na kompletnie do tego nieprzystosowanej Poczcie Polskiej. Wystarczy spojrzeć na statystyki, by zobaczyć, jak nieskutecznie Poczta Polska ściga za niezapłacony abonament RTV – liczba tytułów wykonawczych jest mizerna w zestawieniu z ogółem zobowiązanych.

Drugi powód wynika z samej konstrukcji daniny. Drugim typem urządzeń objętych abonamentem RTV są oczywiście telewizory. Jeśli płacimy za telewizor, to nie musimy już płacić za radio. Jakby tego było mało, abonament odprowadzamy jeden niezależnie od tego, ile urządzeń posiadamy w naszym gospodarstwie domowym. Opłata za radio samochodowe jest więc niejako "w cenie".

Kara za zignorowanie obowiązku rejestracji może wynieść nawet 285 zł

Ile kosztuje taka wątpliwa przyjemność? Teoretycznie w 2026 r. miesięczny abonament RTV za radio wynosi 9,50 zł. Jeżeli zapłacimy za cały rok z góry, to możemy liczyć na zniżkę i odprowadzimy 102,60 zł. Za telewizor płaci się 30,50 zł miesięcznie. Zapłata abonamentu za cały rok obniża daninę do 329,40 zł.

Skąd więc wzięła mi się kwota 285 zł za nieużywane radio samochodowe? W grę wchodzą jeszcze kary za ignorowanie ciążących na nas obowiązków rejestracyjnych. Zarejestrować powinniśmy wszystkie posiadane przez nas urządzenia, które są objęte abonamentem RTV. To samo zresztą tyczy się abonamentu RTV za radio samochodowe, o którym wielu kierowców w ogóle nie pamięta.

Bądźmy ze sobą szczerzy: kto z nas rejestruje radio samochodowe? Jeżeli płacimy abonament, to najprawdopodobniej za telewizor albo za zwykłe radio. Jeśli nie płacimy, to nie rejestrujemy absolutnie niczego i liczymy, że nie zostaniemy na tym przyłapani.

Szanse na bezkarność, jak już wspominałem, są wysokie. Nie mamy obowiązku wpuszczania kontrolerów Poczty Polskiej ani do domu, ani do firmy, ani nawet do naszego samochodu.

Załóżmy jednak, że zostaliśmy przyłapani na posiadaniu niezarejestrowanego odbiornika. Wówczas będziemy musieli zapłacić karę wynoszącą 30-krotność miesięcznej opłaty. W przypadku radia samochodowego jest to 30 x 9,50, a więc właśnie 285 zł.

Niepłacenie abonamentu RTV może wykluczyć firmę z zamówień publicznych

Problem wbrew pozorom nie jest ani błahy, ani czysto teoretyczny. Należy pamiętać o istotnym niuansie. Zasada "jeden abonament za wszystkie urządzenia w gospodarstwie domowym" dotyczy siłą rzeczy wyłącznie gospodarstw domowych. Przedsiębiorcy płacą już za każde urządzenie z osobna.

Bardzo łatwo sobie wyobrazić firmę posiadającą całkiem sporą flotę samochodów. W każdym z nich może się znajdować radio. Za każde z nich należy więc zapłacić państwu abonament RTV, a wcześniej także zarejestrować.

Z punktu widzenia przedsiębiorcy przyłapanie na nieodprowadzaniu nawet tej kontrowersyjnej daniny może mieć bardzo poważne konsekwencje. Tak się bowiem składa, że art. 109 ust. 1 pkt 1) prawa zamówień publicznych pozwala na wykluczenie z przetargów wykonawcy, który naruszył obowiązki dotyczące płatności podatków, opłat lub składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne. To tylko jeden z wielu przykładów na to, jak surowo prawo traktuje zakłócanie przetargów i aukcji oraz wszelkie uchybienia w postępowaniach o zamówienie publiczne.

Abonament RTV jest de facto podatkiem, ale de iure cały czas pozostaje opłatą o publicznoprawnym charakterze. Skądinąd prawomocne rozstrzygnięcie w kwestii zaległości obligatoryjnie wyklucza wykonawcę z przetargu na podstawie art. 24 ust. 1 pkt 24) tej samej ustawy.

Likwidacja abonamentu w 2027 roku? Uwierzę, jeśli zobaczę

Dlaczego właściwie piszemy o abonamencie RTV w 2026 r., kiedy już w przyszłym roku danina ta ma zostać zniesiona? Prawdę mówiąc, uwierzę w likwidację abonamentu, kiedy zobaczę prezydencki podpis pod właściwą ustawą. Do tego jednak daleka droga.

Nie ma gwarancji, że taki akt zostanie uchwalony. Obecnie jest dopiero na etapie prac rządowych. Po drodze jest Sejm i Senat, gdzie możemy się spodziewać politycznej awantury. Główną przeszkodą wydaje się oczywiście prezydent Karol Nawrocki, który dość swobodnie korzysta z prawa weta – wystarczy przypomnieć choćby reformę wymiaru sprawiedliwości i weto Nawrockiego, by zobaczyć, jak chętnie głowa państwa sięga po ten instrument.

Do czasu faktycznej likwidacji abonamentu RTV danina ta cały czas obowiązuje ze wszystkimi jej absurdami.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi